separateurCreated with Sketch.

Ta podstępna skłonność, która niszczy związek

Cette insidieuse manie qui détruit le couple

La critique est un poison lent du quotidien d'un couple.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Ashkova - publikacja 20.09.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
To nie wielkie kłótnie ani głośne sprzeczki, ale raczej drobne docinki, złośliwe uwagi i pasywno-agresywne „żarty” powoli niszczą związek. Jak walczyć z tą chroniczną krytyką? 

W większości karykatur przedstawiających pary często podkreśla się wzajemną krytykę. Chouchou i Loulou regularnie kłócą się w serialu "Un gars, une fille" o codzienne sprawy, takie jak sprzątanie domu czy wybór jedzenia, humorystycznie ilustrując swoje drobne spory. W serialu "Scènes de ménages" skecze z udziałem Raymonda i Huguette również opierają się w dużej mierze na złośliwych docinkach i ciągłych wyrzutach, uosabiając dynamikę wzajemnej krytyki. Chociaż ta chroniczna krytyka wywołuje śmiech na ekranie, w prawdziwym życiu jest jedną z najbardziej podstępnych rzeczy w związku. 

Krytyka, zastrzyk dopaminy dla mózgu

„W niektórych parach istnieje coś w rodzaju milczącej umowy: skoro się kochamy i jesteśmy razem, mam prawo wymagać od ciebie tego, czego od ciebie oczekuję. Częsta krytyka ma tu swoje miejsce” – zauważa z goryczą Florentine d'Aulnois Wang, psychoterapeutka, wykładowczyni i założycielka L'Espace du Couple. Specjalistka często dokonuje smutnej obserwacji: osoba, w której jesteśmy zakochani, jest często tą, wobec której pozwalamy sobie na największe odstępstwa od normy w związku. Pozwalamy sobie mówić jej rzeczy, których nie powiedzielibyśmy innym. 

„Krytyka jest sposobem, w jaki nasze serce wyraża nasze potrzeby”.

Kiedy relacje są dobre, krytyka może być łagodna i nie mieć większego wpływu. Jednak gdy coś jest nie tak, nawet najmniejsza uwaga jest trudna do przełknięcia. Florentine d'Aulnois Wang zauważa, że „krytyka jest sposobem, w jaki nasze serce wyraża nasze potrzeby”, ale uważa, że jest ona przede wszystkim silnie zakorzeniona w kulturze. „Wierzymy, że krytyka pomaga innym iść do przodu. Krytykujemy dzieci, aby robiły postępy w szkole, a później robimy to samo z naszym partnerem. Żyjemy w kulturze krytyki” – zauważa, uważając, że krytyka jest powolną trucizną codziennego życia. 

Spotkanie w komunikacji

„Każda złośliwość aktywuje obszar mózgu związany z nagrodą. To zastrzyk dopaminy. Narzekamy, rzucamy uwagą... To błędne koło” – wyjaśnia Florentine d'Aulnois Wang. Jeśli osoba krytykująca czuje się bardziej żywa i silniejsza, osoba krytykowana przyjmuje postawę obronną i oddala się. Para wchodzi w fazę, w której oboje czują się mniej zakochani i mniej kochani. „Lepiej chronić przestrzeń pary przed tym i raczej wejść w pełną miłości współpracę, która pozwala robić piękne rzeczy” – radzi psychoterapeutka. 

Ale jak zaradzić tej sytuacji? Niektórzy powiedzą, że wszystko zależy od komunikacji. Jednak zdaniem specjalistki sama komunikacja nie wystarczy: „Wiele par komunikuje się nadmiernie i spędza całe noce na rozmowach, które nie prowadzą do niczego. Nie chodzi tylko o komunikację, ale o spotkanie się w komunikacji”. 

Należy zrozumieć, jaka potrzeba kryje się za krytyką. Powiedzenie „nigdy mnie nie przytulasz” nie skłoni drugiej osoby do tego, w przeciwieństwie do: „tak bardzo lubię być w twoich ramionach!”. „Krytyka wynika z potrzeby, ale to forma, jaką jej nadamy, zadecyduje o tym, czy osiągniemy to, czego pragniemy” – zauważa Florentine d'Aulnois Wang, która radzi, aby już w pierwszych miesiącach związku miłosnego ustalić pewne granice. „Trzeba łapać krytykę w locie, wyznaczać granice, mówić: „Nie wchodzimy w tę grę. Czego potrzebujesz?”.

Poznaj siedem nawyków, które warto wyrobić sobie, aby związek był trwały:

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.