separateurCreated with Sketch.

Agresja jawna a ukryty gniew.  Dlaczego bierna agresja niszczy relacje?

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Bogna Białecka - publikacja 25.09.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Jak odróżnić życzliwość od zawoalowanego ataku i wyjść z błędnego koła toksycznych gier w relacjach.

Być może znasz to z doświadczenia. Rozmawiasz z kimś, kto teoretycznie zachowuje się poprawnie, ba  - prawi komplementy, a jednak czujesz się po tym fatalnie albo co gorsza masz poczucie winy. Bo niby wszystko gra, ale wciąż czujesz się jak skopany pies. A gdy się komuś próbujesz z tego zwierzyć, słyszysz, że wymyślasz sztuczne problemy.

Co się dzieje, gdy złość nie jest wyrażana wprost?

Agresję jawną łatwo zauważyć – to krzyk, trzaskanie drzwiami, ostentacyjne gesty. Jest gwałtowna i oczywista. Jednak prawdziwie trudna w relacjach bywa agresja bierna – pozornie grzeczna, w rzeczywistości pełna ukrytej złośliwości. Spotkać nas to może i w pracy i w domu.

Bierna agresja przybiera postać „zapomnienia” o ważnej sprawie, spóźnionego przelewu, oddania raportu w ostatniej chwili, by nie dać szansy na przygotowanie się. Czasem są to drobne uszczypliwości – włożenie dokumentu do niewłaściwego segregatora, milczenie wtedy, gdy druga osoba czeka na odpowiedź, czy pozostawienie pustego baku w aucie, choć wiadomo, że ktoś będzie nim jechał. Na pierwszy rzut oka to drobiazgi – ale skumulowane składają się w systematyczne podkopywanie zaufania i poczucia bezpieczeństwa.

Psychologia opisuje bierną agresję jako zachowanie pośrednie, manipulacyjne, oparte na bierności lub pozornych „przypadkach”, często napędzane chęcią ukarania, zemsty czy zazdrości. Sprawca zyskuje przewagę, bo zdejmuje z siebie odpowiedzialność. Zawsze można powiedzieć „przecież miałem dobre intencje”, „nie wiedziałem, że to takie ważne” "musiałaś mnie źle zrozumieć". Takie zachowania niszczą relacje, bo ofiara z jednej strony odczuwa krzywdę, a z drugiej nie ma jasnego punktu zaczepienia, by się bronić.

Jak wygląda bierna agresja w praktyce?

W codziennym życiu przyjmuje bardzo różne formy. Jedną z najczęstszych są  komplementy z ukrytą złośliwością – zdania, które udają pochwałę, a w istocie są przytykiem. Ktoś mówi: „Ładny dom, przypomina schronisko”, „Świetne auto, prawie tak dobre jak u Jana”, „Piękna sukienka, szkoda, że ja jestem za szczupła na taki krój”. Czasem to „prezent” z ironią – subskrypcja programu odchudzającego dla osoby, która nie planuje chudnąć.  Z pozoru drobiazgi, które dopiero po chwili wywołują myśl: „Chwila, to chyba nie była pochwała…”. A gdy reagujesz negatywnie - słyszysz: "Hej, to był tylko żart, nie masz poczucia humoru" lub "Coś jest z tobą nie tak, że na wszystko od razu się obrażasz, popracuj nad sobą."

Innym sygnałem są komentarze, w których dana osoba wyraża prośbę i od razu "z bólem" dodaje przyczynę, dla której jej nie spełnisz. Np. „Strasznie tu brudno, szkoda, że nikt nie posprzątał, ale rozumiem, że jesteś zajęty”.  Lub też: "Dzieci są głodne ale rozumiem, że masz za dużo na głowie by zrobić obiad." lub też: "Szef czeka na ten raport od wczoraj, jednak widzę, że niektórzy muszą wpierw uzupełnić swoje media społecznościowe". Brzmi jak rezygnacja, ale przerzuca odpowiedzialność na drugą stronę, wywołując poczucie winy.

Klasyką gatunku jest też przedstawianie się w roli ofiary. Biernie agresywna osoba udaje, że jest zraniona drobiazgiem, który obiektywnie nie powinien jej zranić, czy wyolbrzymiająca znaczenie czegoś. Potrafi dramatyzować, przerywać kontakt, mówić: „Tak się bardzo starałam, włożyłam w to całe serce, ale nikt tego nie docenił, lepiej teraz to wszystko wyrzucę”. "Układałam te serwetki pół dnia, by każdy mógł je łatwo wziąć, ale widzę, że nikomu nie przeszkadza brud."

Kolejny obszar to zwlekanie i sabotowanie. Czasem ktoś „przypadkiem” spóźnia się z ważnym zadaniem, opóźnia wysłanie raportu, zostawia brudne naczynia, choć obiecał sprzątać. Nie robi tego z roztargnienia, lecz by zamanifestować niechęć albo dać do zrozumienia: „Nie będziesz mną rządzić”. W pracy może to być ignorowanie maili, wycofanie się z obietnicy w ostatniej chwili, „przypadkowe” pominięcie kogoś w ważnej wiadomości – tak, by ośmieszył się, że o niej nie wiedział.

Są też formy bardziej wyrafinowane – wykluczanie z grupy czy spotkań, rozpuszczanie plotek, drobne sabotaże. Ktoś, kto czuje zazdrość, może zaprosić osobę walczącą o trzeźwość do pubu albo nie przekazać współpracownikowi kluczowej informacji przed prezentacją. Czasem bierna agresja to zwykłe „milczenie jako kara” – nieodpisywanie na wiadomości, udawanie, że się nie widzi drugiej osoby, ostentacyjne sięganie po telefon w trakcie rozmowy. To wszystko daje sprawcy poczucie kontroli, a ofierze odbiera grunt pod nogami.

Jak reagować, gdy ktoś stosuje bierną agresję?

Na początku warto sprawdzić, co jest przyczyną przykrych zachowań. Być może osoba, która na przykład ci nie odpisuje jest przepracowana lub w depresji. Jeśli jednak widzisz kogoś zadowolonego z siebie, który na próby dopytania próbuje ci udowodnić, że wyolbrzymiasz lub tworzysz problem gdzie go nie ma – to jasna wskazówka zachowań bierno-agresywnych.

Najważniejsze to nazwać rzeczy po imieniu. Jeśli czujesz, że coś jest „nie tak”, najpewniej masz rację. Bierna agresja działa najskuteczniej wtedy, gdy pozostaje nierozpoznana. Świadomość wzorców jest pierwszym krokiem – im szybciej zauważysz manipulację, tym trudniej drugiej osobie ją kontynuować bez przeszkód.

Drugi krok to zachowanie spokoju. To, co mówi czy robi sprawca, najczęściej mówi więcej o nim niż o tobie. Jego uwagi, milczenie, „przypadki” to sposób radzenia sobie z własnymi emocjami. Dlatego nie warto brać tego do siebie. Zastanów się też, na ile poważne są konsekwencje zachowania bierno-agresywnego. Jeśli to zwyczajne tylko  złośliwe komplementy - być może wystarczy je zignorować. Powiedz sobie w duszy np. "Oj to cała Ania z jej bierno-agresywnymi komplementami" i postaraj popatrzeć współczującym wzrokiem, a może nawet ogarnąć krotką modlitwą. Gdy osoba bierno-agresywna widzi, że nie zakłóciła twojego wewnętrznego spokoju, czasem po prostu odpuszcza, a zawsze ma popsutą satysfakcję ze sprawienia drugiej osobie cierpienia.

Jeżeli problem ma poważniejsze konsekwencje – trzecim krokiem jest  rozmowa – najlepiej w cztery oczy, spokojnie, bez oskarżeń. Opisz konkretnie sytuację: „Kiedy nie wysłałeś raportu na czas, nie mogliśmy się przygotować”. Czasem samo nazwanie problemu odbiera mu moc. Zapytaj jak ma zamiar zapobiec problemowi w przyszłości. Np. "Niezależnie od tego, co było przyczyną, zaproponuj rozwiązanie, dzięki czemu unikniesz tego na przyszłość".

Następnie trzeba stawiać granice. Jasno określ, czego nie akceptujesz i jakie będą konsekwencje.  Pamiętaj, że osoby biernie agresywne działają z ukrycia i niemal zawsze stawiają opór, gdy ktoś konfrontuje je z ich zachowaniem. Pojawia się zaprzeczanie, szukanie wymówek, przerzucanie winy.

Niezależnie od tego, co usłyszysz, jasno określ, co zamierzasz zrobić dalej. Kluczowe jest przedstawienie jednej lub kilku wyraźnych konsekwencji, które sprawią, że druga strona zastanowi się nad swoim zachowaniem na przyszłość  i być może zmieni postawę.

Pomocne bywa też zrozumienie kontekstu. Czasem bierna agresja rodzi się z lęku, niskiego poczucia własnej wartości czy dawnych konfliktów, lub tego, że dana osoba zwyczajnie nie wie, jak wyrazić kulturalnie swoją frustrację.

Nie znaczy to, że trzeba ją tolerować – ale świadomość źródeł pozwala dobrać strategię: np. unikać sytuacji, które wyzwalają te reakcje, albo szukać wspólnych rozwiązań, gdy druga strona jest na to gotowa.

Jeśli to możliwe daj osobie  bierno-agresywnej szansę na udział w rozwiązaniu problemu.

Wielu ludzi zachowuje się biernie agresywnie, bo czuje, że ich głos się nie liczy albo nikt ich nie słucha. Jeśli sytuacja na to pozwala, spróbuj włączyć taką osobę w rozmowę o problemie i jego rozwiązaniach. Zapytaj o opinię. Możesz powiedzieć na przykład: „Mamy taki cel – jak ty byś to rozwiązał?”. Sprawdź, czy pojawią się konstruktywne propozycje. Jeśli jednak usłyszysz głównie narzekania i krytykę, nie wdawaj się w spory. Wystarczy spokojnie powiedzieć, że weźmiesz to pod uwagę, a następnie zająć się realizacją tego, co trzeba zrobić.

Wreszcie – pamiętaj, że nie musisz wszystkiego naprawiać. Są osoby, których zachowania zmieniają się tylko wtedy, gdy ponoszą konsekwencje lub gdy druga strona się wycofuje. Unikanie toksycznego kontaktu to też wybór – czasem najlepszy dla obu stron.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.