Przejdz do tresci glownej

„Byłam gotowa wejść w związek jednopłciowy” – uratował mnie Bóg

6 min czytania
Zdjecie-WhatsApp-2025-10-06-o-11.31.08_10dfc7b4.jpg

Autor: fot: Alicja Damazer

„Jestem inna” – myślała z lękiem, odkrywając swój pociąg do kobiet. Z czasem odeszła od Kościoła, przekonana, że musi sobie z tym poradzić sama. Jednak Bóg nigdy jej nie zostawił. Historia Alicji Damazer to przejmujące świadectwo, że Boża miłość potrafi uleczyć najgłębsze rany serca. 

TODO MESSAGE :

Bóg zawsze był dla niej bliski. Miała 13 lat, gdy poszła z kuzynką na pierwszą pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Ofiarowała ją w intencji kuzyna, który brał narkotyki i gdzieś zniknął. 

- To był mój pierwszy wymodlony cud – uśmiecha się. – Chociaż nogi bardzo bolały i czasem nie miałam sił, było warto.  Tego samego dnia, gdy wyruszyłam na pielgrzymkę, kuzyn wrócił i zdecydował się na leczenie. 

Alicja w dzieciństwie

Jestem inna

Na początku gimnazjum Ala odkryła, że ma skłonności homoseksualne. Była przerażona, gdy zauważyła, że bardziej ciągnie ją do kobiet niż do mężczyzn. Mijały miesiące a ta fascynacja nie mijała. 

„Jestem inna” – myślała z przerażeniem. – „Dlaczego akurat ja?” – pytała Boga, najpierw z niepokojem, potem ze złością. Nie chciała przecież tych uczuć!  Jednak nie dawało się ich stłumić. 

Prosiła bardzo mocno, by Stwórca zabrał jej skłonności homoseksualne: modliła się, zawierzała podczas Mszy św. i spowiedzi. Niestety, nic się nie zmieniało. O jej problemie wiedziała tylko  mama i przyjaciółki. 

- Budziłam się do dorosłego życia i chciałam być kochana przez tę jedną jedyną osobę – mówi. – Tu nie chodziło nawet o seks, lecz o głęboki, oparty na miłości związek. Żeby nie przekroczyć granicy grzechu, starałam się kontrolować uczucia, żyjąc w nieustanym konflikcie wewnętrznym. 

Alicja z ukochaną babcią

Wydawało mi się, że jestem wolna

„Skoro taka jestem to może to jednak jest dobre” – usiłowała znaleźć rozwiązanie. Była zmęczona ciągłą analizą i walką z samą sobą. W liceum zaczęła stopniowo odsuwać się od Boga, wybierając imprezy i dobrą zabawę. Trudne słowa, które wypowiedział ksiądz na kazaniu, przelały czarę goryczy. Na 7 lat pożegnała się z Kościołem.

- Myślałam, że jestem wolna, bo mogę robić, co chcę – mówi. – Dziś wiem, że to zły duch wykorzystywał okazję, bo oddalić mnie od Boga. Na szczęście, bycie w związku zawsze mnie omijało: nie mogłam znaleźć odpowiedniej osoby, a relacje szybko kończyły się zgrzytem. 

Po liceum skończyła szkołę kosmetyczną i zaczęła śpiewać na weselach. Szukała swojej drogi, życiowego powołania, jednak wciąż miała wrażanie, jakby nie w pełni je odkryła. Po 2 latach zdiagnozowano u niej chorobę autoimmunologiczną i niedomykalność strun głosowych. Musiała zrezygnować ze śpiewu. 

- Czułam, jakbym staczała się po równi pochyłej – mówi. – Nie widziałam sensu w życiu. 

Nawrócenie Szawła

„Do Polski przyjeżdża charyzmatyczny ksiądz z Indii, o. James Manjackal” – mama, która modliła się za Alę nieustannie przez ostatnie 7 lat, próbowała zaproponować jej rekolekcje. Pojechali na nie całą rodziną – ale bez dziewczyny. Wtedy nie chciała już, by Pan Bóg zmieniał coś w jej życiu. 

- A mimo to stało się coś niezwykłego – wspomina. – Gdy w niedzielę wieczorem wyszłam na spacer z psem, poczułam jakby światło i ogromną miłość. Dziś porównałabym to do momentu nawrócenia, które dotknęło Szawła – potem św. Pawła.  

- Wkrótce odkryłam, że Bóg zabrał mi skłonności homoseksualne – dodaje. – Ja nie chciałam już wtedy z nich zrezygnować. Uważałam, że poukładałam sobie życie. 

Dlatego zaczęła doświadczać mocnej walki duchowej. Doznawała tego, o czym pisze   „Regułach rozeznawania duchów” św. Ignacy Loyola: że duch dobry w pewnych przypadkach stara się przyprowadzić ludzi do Boga, „kłując ich i gryząc sumienia”.  Alicja żyła, jak do tej pory, jednak czuła coraz większy niepokój. Nie mogła na przykład oglądać filmów czy seriali o homoseksualizmie, bo atakował ją lęk. Lęki ustały po 1,5 roku, gdy na rekolekcjach oddała Jezusowi swoje życie. Zaczęła budować z kobietami pełne przyjaźni, czyste relacje. 

- Nie mogłam w to uwierzyć. A jednak! To nie ja, ale Bóg przemienił moje serce – mówi z radością. 

Bóg wszystko poukładał

W tym czasie podczas modlitwy wstawienniczej została uzdrowiona z bólu nadgarstków i otrzymała dar radości. Zaczęła czuć się szczęśliwa. Wróciła do Kościoła. Rozpoczęła rehabilitację strun głosowych, zaczęła działać we wspólnocie, śpiewać w zespole uwielbieniowym i umieszczać posty o Bogu na Instagramie. Dawni znajomi odwrócili się od niej, uważając za dziwaczkę. Równocześnie Bóg wylewał na nią morze łaski. 

- Z czasem zrozumiałam, że każdy ma swój krzyż - mówi. – Małżeństwa mogą mieć krzyż niepełnosprawności, choroby dziecka, niezgody. A homoseksualizm wiąże się z życiem w pojedynkę, które jest skierowane na budowanie Królestwa Bożego na ziemi.  

„Masz iść i powiedzieć, co uczyniłem” – poczuła wyraźnie na modlitwie. – „Jak?” – pytała. Przecież większość rodziny i znajomych nie wiedziała o jej problemie. Myśleli tylko, że się nawróciła.  Nie dyskutowała długo z Panem Bogiem. Wystąpiła w programie  i opowiedziała o swojej przemianie. Reakcje były bardzo pozytywne. 

Ukończyła edukację artystyczną w zakresie sztuki muzycznej. Dostała wymarzoną pracę, angażuje się we wspólnocie charyzmatycznej. 

- Zbudowałam kilka głębokich, kobiecych przyjaźni – uśmiecha się. - Na mojej drodze spotykam wiele osób o skłonnościach homoseksualnych. Wiem, że to Pan Bóg ich podsyła, bym poprzez zrozumienie i rozmowę mogła im wskazać, że Bóg ich kocha i oni także mogą odnaleźć się w życiu. 

- Ludzie o tych skłonnościach, którzy nikomu się nie narzucają tylko potrzebuję miłości to coś zupełnie innego niż grupy, próbujące narzucić społeczeństwu ich sposób bycia – podkreśla. 

Ogromnym wparciem dla Ali jest rodzina. Są w stałym kontakcie, spotykają się na święta, wyjeżdżają razem na wakacje. Alicja lubi spotkania z innymi ludźmi, fascynuje ją psychologia i książki, kocha podróże i odkrywanie nowych smaków. 

- W życiu nauczyłam się, że bez względu na wszystko trzeba zaufać Panu Bogu, bo On najlepiej wie, czego potrzebujemy – uśmiecha się. – Nawet, gdy czujemy, że chcielibyśmy czegoś innego niż On.