separateurCreated with Sketch.

Niezwykła historia w Bellefontaine: benedyktyni ratują klasztor trapistów przed zamknięciem

Les trappistes de l'abbaye de Bellefontaine quittent les lieux le 13 novembre et cèderont les lieux à des bénédictins du Barroux.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 15.10.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
To historia, która porusza i daje nadzieję. Opactwo trapistów w Bellefontaine, jedno z ważnych miejsc na duchowej mapie Francji, miało wkrótce zakończyć swoją ponadtysiącletnią historię. Wspólnota starzejących się cystersów (trapiści to cystersi ścisłej obserwancji) nie była już w stanie utrzymać ogromnego, XIX-wiecznego klasztoru położonego w malowniczej dolinie Andegawenii. Wydawało się, że jego bramy zostaną zamknięte na zawsze. A jednak — życie monastyczne w Bellefontaine będzie trwać!

W 2026 roku w opactwie osiedli się dwunastu mnichów benedyktyńskich z Sainte-Madeleine du Barroux. Ich przybycie oznacza nie tylko nowy rozdział w historii tego miejsca, ale wręcz powrót do jego korzeni. To właśnie benedyktyni byli pierwszymi mnichami, którzy osiedlili się tu już około roku 1010.

„Życie monastyczne nie może umrzeć”

W swoim komunikacie wspólnota cysterska z Bellefontaine napisała z poruszającą szczerością o swoich zmaganiach: przez lata próbowali dostosować klasztor do mniejszej liczby braci, szukali współpracy ze stowarzyszeniami, ale ostatecznie musieli uznać, że nie są w stanie dłużej samodzielnie zamieszkiwać tego ogromnego miejsca.

„Było to wielkie rozczarowanie i ciężka próba dla braci” – czytamy w oświadczeniu. – „Ale opactwo będzie nadal żyć! Benedyktyni będą mogli przejąć pochodnię życia monastycznego i osiedlić się w Bellefontaine w roku 2026”.

To zdanie brzmi jak modlitwa wdzięczności. Bo choć wspólnota trapistów się rozproszy – część braci zamieszka w domu spokojnej starości, inni dołączą do nowych wspólnot – duch modlitwy i pracy, ora et labora, pozostanie w murach Bellefontaine.

Powrót do źródeł

Historia tego miejsca to prawdziwa opowieść o wierności i odrodzeniu. Kiedy w 1816 roku cysters Dom Urbain Guillet przywrócił tu życie monastyczne po zniszczeniach rewolucji francuskiej, wydawało się to cudem. W połowie XIX wieku wspólnota liczyła już 120 mnichów.

Teraz historia zatacza pełne koło: po tysiącu lat Bellefontaine znów stanie się domem benedyktynów.

„Najważniejsze jest, aby ta tysiącletnia historia trwała nadal i aby to miejsce wysokiej duchowości mogło nadal świecić i dawać świadectwo Ewangelii” – napisali cystersi.


Ostatni rozdział trapistów, pierwszy rozdział benedyktynów

Zanim jednak nowi mnisi przybędą z Prowansji, 13 listopada tego roku opactwo Bellefontaine tymczasowo zamknie swoje podwoje. Nabożeństwa przestaną być otwarte dla odwiedzających, ale dwóch braci pozostanie na miejscu, by kontynuować prace gospodarcze i utrzymywać sklep klasztorny.

Tego dnia o godz. 15.30 wspólnota zaprasza wszystkich przyjaciół i wiernych na spotkanie pożegnalne i nieszpory o 17.00. Może ktoś z Polski wybierze się do malowniczego Bellefontaine?

Światło, które nie gaśnie

W czasach, gdy wiele klasztorów w Europie pustoszeje, historia Bellefontaine jest promykiem nadziei. Pokazuje, że życie kontemplacyjne wciąż ma swoje miejsce w Kościele i że Bóg znajduje drogi tam, gdzie człowiek widzi kres.

To nie koniec – to przemiana i za to należy szepnąć: Deo gratias.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.