Przejdz do tresci glownej

Śmiech to lekarstwo? – o tym dlaczego warto się śmiać

5 min czytania
dominikanin-jezuita.jpg

Autor: AI generated Canva

Dominikanin, jezuita i franciszkanin wchodzą do baru... Zdrowotne zalety śmiechu i zestaw moich ulubionych zakonnych dowcipów.

TODO MESSAGE :

Śmiech jako naturalna tarcza dla psychiki

W świecie pełnym stresu i niepokoju często zapominamy o czymś prostym — o śmiechu. Tymczasem rosnąca liczba badań wskazuje, że nawet przelotne rozbawienie działa jak niewielki zastrzyk dobrostanu dla psychiki.

Nie bez powodu mówi się, że śmiech to zdrowie. Okazuje się, że to powiedzenie ma mocne podstawy naukowe. Badania nad tzw. terapią śmiechem pokazują, że nawet kilka minut autentycznego śmiechu potrafi obniżyć poziom hormonów stresu, złagodzić napięcie i poprawić nastrój. To prosty, a jednocześnie niezwykle skuteczny sposób, by ciało i umysł wróciły do równowagi.

Analizy naukowe obejmujące setki uczestników dowodzą, że regularny kontakt z humorem — czy to przez komedię, czy spotkanie z osobami, które potrafią rozbawić — przynosi korzyści nie tylko emocjonalne, ale i fizyczne. W organizmie zmniejsza się stężenie kortyzolu i adrenaliny, a wzrasta poziom endorfin, czyli hormonów odpowiedzialnych za poczucie szczęścia.

Śmiech działa też dosłownie „od serca”. Badania fizjologiczne pokazują, że zwiększa on objętość wyrzutową serca i poprawia krążenie krwi, co przypomina efekt lekkiego treningu. Dlatego można powiedzieć, że śmiech to najtańszy i najłatwiej dostępny „fitness” dla układu nerwowego i krążenia.

W skrócie — śmiejąc się, nie tylko wyrażamy radość, ale realnie wspieramy swój organizm. To naturalna forma terapii, której nie da się przedawkować.

Dlatego - zapraszam na dawkę terapii śmiechem. Moje ulubione dowcipy zakonne - głownie o dominikanach i jezuitach.

Św Dominik czy św ignacy?

Jezuita i dominikanin pokłócili się o to, czy większym świętym o bardziej znaczącym wkładzie w katolicyzm był św. Tomasz z Akwinu, czy św. Ignacy Loyola. Tak się kłócili, że napisali list do Chrystusa by rozstrzygnął spór. Wkrótce otrzymali odpowiedź: "Jesteście głupi, że się o takie sprawy kłócicie, obaj święci byli wspaniali, jedyni w swoim rodzaju i nie do zastąpienia. Jezus Chrystus OP".

Dominikanin i jezuita idą do nieba

Dominikanin i jezuita umierają i czekają, aż otworzą się bramy nieba.

Nagle słyszą, jak chóry anielskie zaczynają śpiewać, a gdy bramy się otwierają, wychodzi procesja świętych z samym św. Ignacym Loyolą na czele. Podnoszą jezuitę i z radością niosą go, śpiewając, do nieba.

Dominikanin zostaje sam, czeka jeszcze chwilę, aż w końcu jeden mnich uchyla bramę i daje znak, żeby wszedł.

Nieco zaskoczony dominikanin pyta:

— Czy aż tak bardzo kochacie jezuitów, że przygotowaliście dla niego tak wspaniałe powitanie?

Na co święty odpowiada:

— Ach, to? Nie, po prostu od stu lat żaden jezuita tu jeszcze nie dotarł.

Modlitwa w ciemności?

Dominikanin, franciszkanin, benedyktyn, jezuita i ksiądz diecezjalny modlą się w kościele. Nagle gaśnie światło.

Dominikanin rozważa co święty Tomasz z Akwinu mówił o ciemności.

Franciszkanin cieszy się, że oto wrócili do prostoty i bliskości natury.

Benedyktyn spokojnie kontynuuje modlitwę, jakby nic się nie stało.

A jezuita pyta:

— To co, skończyliśmy?

...

W tym czasie ksiądz diecezjalny idzie wymienić żarówkę.

Jaki zakon dla syna?

Matka pyta księdza: Mój syn chce zostać duchownym, ale zastanawiam się gdzie powinien pójść. Jakby chciał być księdzem diecezjalnym to ile jest lat studiów?

Ksiądz odpowiada:

Na księdza diecezjalnego — to 6 lat.

A jakby chciał iść do dominikanów?

To 8 lat

A na jezuitę?

14 lat.

No to zapisz go na ten ostatni — on jest trochę powolny.

Śmierć zakonnika

Dominikanin, franciszkanin i jezuita leżą na łożu śmierci. Lekarze już nie dają im żadnej szansy.

Dominikanin prosi: „Chciałbym ujrzeć twarz Zbawiciela.”

Franciszkanin: „Chcę dotknąć ran w dłoniach i stopach Chrystusa.”

Jezuita bezzwłocznie: „Poproszę o drugą opinię.”

Nowenna o Teslę

Człowiek idzie do franciszkanina  i pyta  „Czy jeśli odmówię nowennę pompejańską to wymodlę sobie Teslę?”

Franciszkanin pyta: „Co to jest Tesla?”

Więc człowiek ten idzie do jezuity z tym samym pytaniem.

A jezuita: „A co to jest nowenna?”

Zakonnicy przy łożu umierającego ojca

Ojciec, którego synowie poszli do 3 różnych zakonów,  na łożu śmierci mówi im, że chce, by każdy z nich włożył po 1000 dolarów do jego trumny jako znak miłości.

Dominikanin wkłada 1000 dolarów i mówi: „Zasady mojego zakonu pozwoliły mi to uczynić.”

Franciszkanin mówi: „Potrzeby ubogich są tak wielkie, że nie mogę tego uczynić; proszę o przebaczenie.”

Jezuita? Sięga do trumny, wyciąga 1000 od dominikanina i wkłada czek na 3000 dolarów.

Grande finale

Dowcip umila życie i z powyższego wybory można domyślić się, który zakon wzbudza moje cieplejsze uczucia. Nie jest to dziwne, bo w szkole średniej chodziłam do Duszpasterstwa Szkół Średnich dominikanów. Ciekawa sytuacja wyszła przy okazji prowadzenia wspólnie z kolegą warsztatów u franciszkanów. Opowiadaliśmy o swoich doświadczeniach z młodości, ja o dominikanach, kolega o duszpasterstwie jezuitów. Podsumowałam to mówiąc: "Można powiedzieć, że jestem dziecko dominikańskie", na co kolega bez zastanowienia dorzucił: "A ja — jezuicki pomiot."

Dużo uśmiechu na nadchodzący tydzień wszystkim życzę!

Dla dociekliwych - dlaczego warto się śmiać, co mówi nauka

Hasan, H., & Hassan, N. M. (2021). A humor-induced hormonal intervention to reduce stress and anxiety. Journal of Education and Health Promotion, 10, 357. https://doi.org/10.4103/jehp.jehp_1747_20

Takeda, M., Hashimoto, R., Kudo, T., & Ota, T. (2022). Effects of laughter therapy on mental health and physiological response: A systematic review and meta-analysis. Complementary Therapies in Clinical Practice, 48, 101568. https://doi.org/10.1016/j.ctcp.2022.101568