15 października 2025 roku w parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Zambrowie po raz pierwszy w Polsce zainicjowano praktykę poświęcenia Sznura Świętego Józefa – sakramentalium o wielowiekowej tradycji, które wyraża zawierzenie, czystość serca i wierność powołaniu.
Uroczystego poświęcenia sznurów, dokonał ks. kan. Grzegorz Śniadach, proboszcz parafii. Wydarzenie zgromadziło liczne grono wiernych, którzy z głębokim wzruszeniem przyjęli ten znak duchowej więzi ze świętym Józefem.
W świecie, w którym wszystko tak łatwo się zrywa
Praktyka Sznura Świętego Józefa sięga XVII wieku, ale dopiero teraz trafiła do Polski. (Kilka lat temu pisaliśmy o niej na naszym portalu – przyp. red.) Wywodzi się z Antwerpii, gdzie jedna z sióstr augustianek została cudownie uzdrowiona po tym, jak z wiarą włożyła biały sznurek z siedmioma supełkami na cześć Opiekuna Świętej Rodziny. Dziś – jak zauważa ks. Sławomir Sokołowski, inicjator nabożeństwa w Zambrowie – jego przesłanie jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek:
W świecie, w którym wszystko tak łatwo się zrywa – więzi, obietnice, relacje – Sznur Świętego Józefa przypomina, że Bóg nigdy nie zrywa więzi. Choćby człowiek odszedł daleko, On nie puszcza. Święty Józef nie zostawił po sobie wielkich słów. Zostawił milczenie splecione z wiernością. I właśnie w tym milczeniu kryje się jego siła – taka, której świat nie rozumnie, ale której wszyscy potrzebujemy.

Sznur, który nie krępuje
Poświęcenia dokonał ks. kan. Grzegorz Śniadach, który podkreśla, że praktyka ta jest nie tylko nowością duchową, ale także odpowiedzią na potrzeby współczesnych wiernych:
Ten sznur nie ogranicza, on prowadzi. W świecie, w którym człowiek, gubi się w nadmiarze, święty Józef pokazuje drogę prostoty i zaufania. On sam był cichy, ale Jego życie mówiło głośniej niż słowa. Dziś ten biały, niepozorny sznur przypomina, że świętość nie jest krzykliwa, jest wierna.
Każdy z poświęconych sznurów został wyposażony w medalik św. Józefa oraz broszurkę z modlitwą, by wierni mogli praktykować to nabożeństwo w sposób świadomy. Zainteresowanie było ogromne – już w pierwszych dniach zgłaszały się osoby z różnych części kraju, które pragnęły otrzymać sznur i włączyć się w modlitwę.
Święty Józef, jak mówi ks. Sławomir Sokołowski, to patron ludzi cichych, wytrwałych i wiernych. To On „trzymał w ramionach samego Boga” – i dziś pomaga nam trzymać się wiary, nawet gdy świat powoli się rozplątuje.
Może nam się wydawać, że świat trzymają wielcy i wpływowi. A tymczasem świat trzymają ludzie Józefa – cisi, modlący się, wierni w małych codziennych rzeczach. Tacy, którzy wierzą, że z Bożych dłoni nie da się wypaść. To oni są jak ten sznur – niewidoczni na co dzień, ale niezastąpieni. To sakramentalium nadziei. To przypomnienie, że Bóg nigdy nie puszcza drugiego końca. Choćbyśmy my się odwiązali, On nadal trzyma – bo nie może się zaprzeć siebie samego (2 Tm 2, 13) Bóg nie zrywa więzi, On je naprawia.

Sznur siedmiu węzłów
Sznur Świętego Józefa ma siedem węzłów. Każdy z nich symbolizuję ranę i lekarstwo. To opowieść o życiu Cieśli z Nazaretu. Każdy mówi o innej sytuacji, w której człowiek tak po ludzku mógłby się załamać – a jednak wybiera wierność. To siedem boleści i radości Świętego Opiekuna. Pierwszy węzeł to lęk o Maryję i rozterki co do jej uczciwości względem niego. Drugi – to noc ucieczki do Egiptu. Kolejne to bieda, trud, zagubienie Jezusa, codzienność. Ale każdy z tych węzłów kończy się radością. Bo kto potrafi być wierny w noc ciemności, ten zobaczy światło. Każdy węzeł tego sznura mówi – nie bój się, że twoje życie się zaplątało. Bóg potrafi z tego zrobić modlitwę. Z twoich pomyłek – drogę. Z twojego lęku – siłę. Z twoich ran – świadectwo. Jest on bardziej aktualny niż kiedykolwiek, bo dziś pierwszy lepszy wiatr trudności w życiu ludzi, powoduje w nich rezygnację, ucieczkę, bezradność. Jak mówi ks. Sokołowski:
Żyjemy w epoce luźnych więzi. Zauważmy, jak łatwo dziś wszystko się rozluźnia. Przysięgi składane przy ołtarzu zrywają się jak cienka nitka – jak kontrakt na chwilę. Coraz więcej pięknych, ale pustych domów. W świecie, w którym na szczycie hierarchii postawiliśmy sukces, pieniądze, karierę, straciliśmy to co najcenniejsze – nasze ludzkie więzi. Wiara, którą wyznawaliśmy z zapałem, słabnie pośród ofert świata. Dlatego przypomnieliśmy Sznur Świętego Józefa, bo to Patron jak najbardziej na współczesne czasy. Wierzę, że ten sznur przypomni nam, że na nowo potrzebujemy Józefa, by nam pomógł związać to co się w nas rozpadło.
Sznur świętego Józefa jest więc jak duchowy kontrakt wobec kultury nietrwałości. W świecie, który mówi „odważ się”, on przypomina: „zwiąż się z Bogiem, z prawdą, z miłością”. Nie dlatego, że to łatwe, wręcz przeciwnie – nieraz bardzo trudne, ale dlatego, że w ostateczności tylko to się liczy.
Jak praktykować nabożeństwo Sznura św. Józefa?
Parafia Świętego Józefa Rzemieślnika w Zambrowie już od dłuższego czasu jest miejscem żywego kultu swojego Patrona. W każdą środę odbywają się tam nabożeństwa ku czci świętego Józefa, podczas których wierni powierzają swoje intencje, modlą się o wierność w rodzinach i o siłę w pracy. Od teraz te spotkania nabrały nowego wymiaru. Jak mówi proboszcz parafii:
Chcemy, by kult świętego Józefa był nie tylko wspomnieniem, ale żywą relacją. Ten sznur to nie amulet na szczęście – to zaproszenie do więzi, do tego, by Bogu pozwolić nas prowadzić.
Papież Pius IX zatwierdził specjalny obrzęd błogosławieństwa Sznura Świętego Józefa, dla wiernych, którzy go przyjmą przypisał też szczególne przywileje takie jak opieka świętego Józefa, łaska czystości, wytrwałość w wierze i przeciwnościach oraz pomoc świętego Józefa w godzinę śmierci.
Na każdym supełku odmawiamy jedno Chwała Ojcu a w środy Septennę ku czci siedmiu boleści i radości Świętego Józefa. W wersji tradycyjnej Sznur był noszony pod ubraniem, jako przepaska, natomiast wychodząc naprzeciw oczekiwaniom współczesnej wrażliwości, został przygotowany do noszenia na ręku. Podczas środowego nabożeństwa błogosławione są oba warianty, jak również odbywa się namaszczenie olejem świętego Józefa z Oratorium w Montrealu (Kanada). To wyraz duchowej łączności z największym centrum kultu świętego Józefa na świecie, tym olejem namaszczał wiernych, święty Andrzej Bassete i stał się on źródłem wielu duchowych łask i uzdrowień. Oczywiście to nie olej uzdrawia, on płonie przed figurą świętego Józefa w Montrealu, jako świadek gorącej modlitwy wiernych. Uzdrawia i podtrzymuje Bóg, do którego prowadzi święty Józef. Jak mówił św. Andrzej Bassete: „olej jest tylko znakiem, którym Bóg chciał się posłużyć, a uzdrawia wiara w moc wstawiennictwa świętego Józefa”.












