Wiedza nie ze studiowania, ale modlitwy
Modlitwa jest fundamentalnym środkiem chrześcijanina do nabywania cnoty: „Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie” (Jk 1,5). W istocie, św. Tomasz, nasz wielki kaznodzieja i nauczyciel, wyraźnie praktykował to, o czym nauczał i kazał, przypisując swoją rozległą wiedzę bardziej modlitwie niż studiowaniu! Wsłuchajmy się w słowa bliskiego przyjaciela Tomasza, brata Reginalda z Piperno, cytowane na procesie kanonizacyjnym św. Tomasza:
Nękany trudnościami, klękał i modlił się, a potem, wracając do swego pisania i dyktowania, zwykle stwierdzał, że jego myśl stała się tak wyraźna, jakby ukazywała mu w jego wnętrzu, niczym w książce, słowa, których potrzebował.
Obyśmy wszyscy rozwinęli taką modlitewną praktykę, aby móc pokonywać blokadę twórczą (lub badawczą)!
Co więcej, jak w tym kontekście wyjaśnia ojciec White:
Tylko w modlitwie stajemy twarzą w twarz z Nauczycielem, qui solus interius et principaliter docet, a bez Jego stałej pomocy i światła niczego nie możemy poznać.
Tylko w modlitwie nawiązujemy bezpośredni kontakt z tym najwyższym Nauczycielem i Twórcą wszelkiej Prawdy i dlatego powinna ona wspierać wszystkie nasze badania.

Dwa sposoby osiągania prawdy
Ojciec White cytuje fragment Summy teologii, w którym Tomasz notuje, że osiągamy prawdę na dwa sposoby. Po pierwsze, otrzymujemy prawdy spoza siebie i aby dostać takie prawdy bezpośrednio od Boga, naszym środkiem jest modlitwa. Cytuje słowa z Księgi Mądrości 7,7: „Wzywałem Boga i przyszedł na mnie duch mądrości”. Jeśli chodzi o zdobywanie prawd od innych ludzi, naszym środkiem jest słuchanie słowa mówionego i czytanie świętych pism. Druga metoda, za pomocą której osiągamy prawdę poprzez swoje uczynki, wymaga osobistego studiowania i medytacji.
Modlitwa jest zatem danym nam przez Boga sposobem nabywania Jego mądrości. Tłumacząc rozmaite akty cnoty religijności, Tomasz pisze: „Podług Kasjodora, modlitwa (oratio) to jakby rozum ust (oris ratio)”. Mowa i rozum są władzami intelektu, modlitwa nie jest więc aktem niższych władz zmysłowych, które dzielimy z innymi zwierzętami, lecz naszymi jedynie ludzkimi władzami intelektualnymi.
Niższe zwierzęta nie potrafią się modlić. Gdy w Psalmie 147,9 czytamy, że Bóg daje bydłu i krukom to, o co wołają, fragment ten odnosi się do naturalnej instynktownej potrzeby, którą Bóg zaszczepił zwierzętom, a nie do rzeczywistej modlitwy.
Sam Bóg się nie modli, ponieważ nie ma niczego takiego, czego by potrzebował od innych. Co więcej, modlitwa jest aktem rozumu, który polega na błaganiu czy proszeniu o coś od przełożonego. Żaden byt nie jest ponad Boskimi Osobami Boga.
Modlitwa domeną zwierzęcia racjonalnego
Modlitwa jest zatem domeną zwierzęcia racjonalnego, a tym zwierzęciem jest człowiek. Tomasz notuje, że modlitwa zaczyna się od „wzniesienia myśli ku Bogu”. Co więcej, „części” modlitwy obejmują suplikacje (pokorne prośby) i dziękczynienie za błogosławieństwa otrzymane od Boga.
Święty Tomasz, mistrz filozofii i logik, był również mistrzem modlitwy. Napisał liturgię na święto Bożego Ciała, które papież Urban V wprowadził w 1264 roku. Piękne i miłe dla ucha modlitwy, które ułożył, są dziś nadal wykorzystywane na mszach. Obejmują tak wspaniałe modlitewne hymny, jak Lauda Sion Salvatorem (Chwal, Syjonie, Zbawiciela), Pange Lingua (Sław, języku, tajemnicę, niech do niebios brzmi granicy), Tantum Ergo (Przed tak wielkim sakramentem upadajmy wszyscy wraz) i wzniosły Panis Angelicus (Chleb anielski).
Modlitw przed pracą intelektualną
Ponieważ Tomasz dobrze wiedział to, co ojciec Sertillanges tak elegancko wyraził – że „światło Boga nie świeci pod twoją badawczą lampą, jeśli twoja dusza nie prosi o nie z wytrwałym staraniem” – ułożył nawet specjalną modlitwę, którą odmawiał przed pracą intelektualną. Oto jej krótki fragment:
Niewysłowiony Stwórco,
Ty, który ze skarbów swojej mądrości
ustanowiłeś trzy hierarchie Aniołów
i w cudowny sposób umieściłeś je
nad ognistym niebem,
i uporządkowałeś obszary
wszechświata z tak artystyczną zręcznością…
Udziel mi ostrości umysłu,
zdolności zapamiętywania,
umiejętności uczenia się,
łatwości zrozumienia
i wymowności.
Prowadź mnie na początku mej pracy,
kieruj jej postępem i doprowadź do ukończenia.
Wypływa z tego prosta nauka: jeśli mamy myśleć jak Akwinata, musimy także modlić się jak on!

Fragment książki Kevina Vosta, „Myśleć jak Akwinata. Ćwiczenie umysłu ze św. Tomaszem”, tłum. Justyna Grzegorczyk, wyd. W Drodze.
Tytuł, lead, śródtytuły i podkreślenia pochodzą od redakcji Aletei.










