separateurCreated with Sketch.

Dzwon dobrej śmierci w Borku Starym – tradycja modlitwy za konających

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dorota Niedźwiecka - publikacja 07.11.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
W sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Borku Starym, niedaleko Rzeszowa, znajduje się Dzwon Loretański zwany dzwonem dobrej śmierci. Jego dźwięk towarzyszy konającym, niosąc prośbę do Boga o skrócenie cierpienia i łaskę spokojnego przejścia. Tradycja, udokumentowana przez dominikanów, zachowała świadectwa wysłuchanych modlitw.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Dzwon dobrej śmierci

Gdy wchodzimy do kaplicy Matki Bożej Bolesnej, stojącej na Jasnej Górze Różańcowej w pobliżu sanktuarium, wzrok przyciąga obraz „Śmierć sprawiedliwego”. Przedstawia starszego człowieka na łożu śmierci, z różańcem w ręku. Podczas gdy ksiądz podaje mu Wiatyk, wokół klęczy cała rodzina: od starszych po najmłodszych, modląc się za niego. Nad konającym widać Matkę Najświętszą z różańcem i anioła, niosący na szali dobre uczynki, które zdecydowanie przeważyły nad złymi. 

Kaplica została zbudowana w 1896 roku na miejsce drewnianej. Dzwon Loretański znajduje się w jej sygnaturce. A ludzie do dziś przychodzą tu z nadzieją na pomoc Matki Bożej w dobrym i lekkim skonaniu. Gdy jego głos rozlega się po okolicy, mieszkańcy włączają się do modlitwy.

Obraz „Śmierć sprawiedliwego”
Obraz „Śmierć sprawiedliwego”

Świadectwa dobrej śmierci

„Wiecie, co to znaczy, gdy człowiek umiera, a nie może umrzeć? Przeżywa straszne męczarnie” – wyjaśniał, 94-letni o. Pius, który zajął się dokumentacja tych wydarzeń, gdy w 2008 r. dotarliśmy do sanktuarium. 

Dominikanie pamiętają niejedno zdarzenie, gdy modlitwa i dzwonienie dzwonkiem przyniosły łaskę dobrej śmierci i szybkiego skonania.  Zdarzało się też, że chory, będący w agonii, niespodziewanie wracał do zdrowia. 

Zofia Dąbczykowa, która opiekowała się kaplicą, podkreślała, że dzwonienie  pomaga, ale tylko z głęboką wiarą i z modlitwą. 

Dzwon dobrej śmierci – ulga w agonii

„Dowiedziałam się o dzwonie konania. Wtedy postanowiłam tam iść i pomodlić się za moją sąsiadkę, bardzo chorą, będącą w szpitalu na łożu śmierci, aby Pan Bóg zmiłował się i skrócił jej cierpienie” – zaświadczyła Zofia M. z Rzeszowa, 13 sierpnia 2000 r. „Zwróciłam się o pomoc w odnalezieniu tej kaplicy do duchownego, który przyjechał tam i po odprawieniu modlitw razem ze mną dzwonił tym dzwonem. Moja sąsiadka odeszła do Pana w poniedziałek 10 lipca 2000 r. o godz. 15.00, w godzinie miłosierdzia Bożego".

„Dopiero w chwili, kiedy babcia leżała kilka dni w agonii, ale przytomna, a odleżyny robiły się coraz większe, tak że było widać kości, postanowiłam pojechać do Matki Bożej Boreckiej pomodlić się o skrócenie cierpienia dla mojej babci. Gdy w kaplicy dobrej śmierci uklękłam, a w tym momencie pan zaczął dzwonić sygnaturką, zaczęłam odmawiać «Wieczne odpoczywanie»… Zaraz zreflektowałam się, co mówię i że przecież babcia żyje, a ja modlę się za zmarłych. Dyskretnie popatrzyłam za zegarek, była godz. 11.45 (…) Gdy wróciłam do domu, babcia już nie żyła. Zmarła o godz. 11.45, bardzo spokojnie…” Anna G. z Rzeszowa, 1997 r.

Kaplica Matki Bożej Bolesnej na Jasnej Górze Różańcowej w Borku Starym
Kaplica Matki Bożej Bolesnej na Jasnej Górze Różańcowej w Borku Starym

Z wezwaniem do św. Dyzmy

Zwyczaj dzwonienia dzwonkami za konających znany był już w średniowieczu. Z Niemiec, z Norymbergii, w XV wieku przybył do Polski. Dzwonki dobrej śmierci umieszczano na zewnątrz kościołów tak, by był do nich łatwy dostęp. Gdy ktoś długo męczył się w agonii, bliscy prosili o zadzwonienie. Modlili się wówczas o pomoc, wzywając też patrona konających, św. Dyzmę. Wierzono, że gdy dźwięk ustanie, umierający dozna ulgi i spokojnie przejdzie do Pana. 

W 1750 r. Stolica Apostolska wprowadziła  40-dniowy odpust dla osób, które słysząc głos dzwonka, będą modlić się za konających. 

Do dziś w samym Krakowie zachowały się trzy takie dzwonki: na fasadzie kościoła Mariackiego, kościoła dominikanów oraz na ścianie budynku klasztoru reformatów.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!