Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
Jak to możliwe?
U początku Kościoła trwały liczne dyskusje na temat Boga i Jezusa Chrystusa. Zastanawiano się. jak to jest możliwe, że Jezus Chrystus jest jednocześnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Dla niektórych było to nie do pojęcia i próbowali wyjaśniać tajemnice drugiej osoby Trójcy Świętej na różne sposoby. Niektórzy twierdzili, że Chrystus tylko pozornie był człowiekiem (doketyzm) inni, że nie do końca był Bogiem (arianizm). Jeszcze inni twierdzili, że boskość i człowieczeństwo Jezusa złączyły się ze sobą, tworząc coś nowego (monofizytyzm). Tezy te stoją w sprzeczności z Objawieniem.
Leon Wielki wysłał swój list do patriarchy Konstantynopola Flawian, w sprawie błędnej nauki o monofizytyzmie, który głosił Eutyches. Ów list, zwany „Tomus ad Flavianum” lub „Listem dogmatycznym” został włączony do akt soboru chalcedońskiego i zdefiniował boską i ludzką naturę w Jezusie Chrystusie. Dokument ten jest świadectwem tego, jak wielkim poważaniem już od samego początku cieszył się biskup Rzymu, czyli papież. Mimo że fizycznie nie był obecny na soborze, który zgromadził niemal samych biskupów katolickiego wschodu, to pismo Leona Wielkiego dokument stał się ratunkiem dla teologii Kościoła. O co w nim jednak chodzi?

Inne postrzeganie świata
Aby zrozumieć jak odkrywcze było to, co napisał Leon Wielki, musimy spróbować popatrzeć na świat, tak, jak starożytni. My definiujemy rzeczy poprzez fizykę, chemię i biologię: przez to, co widzimy, dotykamy i potrafimy zbadać. Jeśli widzimy niebieskiego Seata Ibizę to wiemy, że jest on samochodem, ponieważ ma cztery koła, karoserię, kierownicę, silnik, w środku ma siedzenia i możemy nim jeździć. Każdy samochód jest nim właśnie z powodu tych cech. Starożytni popatrzyliby na to nieco inaczej.
Dla nich Seat Ibiza byłby samochodem, ponieważ ma naturę (fizis) samochodu uczestniczy w samochodowatości, w której uczestniczą wszystkie inne samochody. Każdy zaś samochód, który ma ową samochodowatość, to hipostaza – jednostka uczestnicząca w owej naturze. Każdy byt, który istnieje w świecie, ma jakąś naturę. Naturą Boga jest boskość a naturą człowieka – człowieczeństwo. Co zatem stało się w przypadku Jezusa Chrystusa?
Dwie natury w jednej hipostazie
Odwieczny Boski Logos, druga Osoba Trójcy Świętej, w momencie wcielenia przyjmuje naturę człowieka, nie tracąc swojej boskiej natury. Odtąd w jednej hipotezie Jezusa Chrystusa istnieją złączone, ale nie zmieszane dwie natury: boska i ludzka. Odtąd, to co mówimy o Jezusie Bogu mówimy o Jezusie człowieku: Bóg się narodził, Bóg umarł, Jezus jest wszechmogącym człowiekiem, Jezus jest odwiecznym człowiekiem.
Czy ma to dla nas jakąś wartość w naszym codziennym, chrześcijańskim życiu? Odwieczny Bóg, Stwórca świata, Pan i Władca miłosierny i dobrotliwy już na zawsze zostaje człowiekiem, którego cechą jest przemijalność, słabość, uczucia, relacje i wszystko to, co łączy się z ziemskim życiem. Jednocześnie nasza natura człowieczeństwa, została złączona z boską nieśmiertelną naturą Boga. Człowiek ma swoją niewyobrażalną godność, już nie tylko dlatego, że został przez Boga stworzony, ale że Bóg stał się człowiekiem.










