Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
W samym sercu Roku Jubileuszowego wydarzyło się coś, co najlepiej oddaje ducha Ewangelii: prosty posiłek z najuboższymi, przygotowany przez Zgromadzenie Misji i pobłogosławiony przez papieża Leona XIV. Taki właśnie był jubileusz misjonarzy św. Wincentego a Paulo — wyraz konkretnej pomocy, bez spektakularnych elementów rozrywkowych.

Działanie, nie słowa
Świętowanie czterystu lat Zgromadzenia Misji mogło wyglądać bardzo różnie. Ale misjonarze św. Wincentego a Paulo — wierni charyzmatowi swojego założyciela — wybrali drogę najprostszą i najbardziej ewangeliczną: zaprosili papieża i 1300 osób w kryzysie ubóstwa na wspólny obiad w Auli Pawła VI.
Zanim jednak nad stołami uniósł się aromat posiłku, papież Leo XIV spotkał się z tymi, którzy codziennie pracują, by ubogim przywracać godność. Ojciec Święty pozdrowił m.in. o. Tomaža Mavriča CM, przełożonego generalnego misjonarzy i przewodniczącego Konferencji Rodziny Wincentyńskiej, Juana Manuela Buergo Gómeza, międzynarodowego prezesa Stowarzyszenia św. Wincentego a Paulo, oraz s. Marię Rosario Matranga, wizytatorkę Prowincji Włoskiej Sióstr Miłosierdzia.
Wśród gości znalazły się też rodziny z projektu „13 Domów” — od Australii po Syrię, od Peru po Ukrainę — które mogły opowiedzieć papieżowi o swojej drodze: od bezdomności do nowego początku.

„Nie ma pokoju bez sprawiedliwości” — papież przypomina to, o czym świat chce zapomnieć
Podczas mszy świętej na placu św. Piotra Leo XIV nie mówił o ubóstwie jako problemie „gdzieś tam”. Z charakterystyczną dla siebie prostotą przypomniał, że to ci najmniejsi są barometrem sprawiedliwości w społeczeństwie:
"Ubóstwo stanowi wyzwanie dla chrześcijan, ale także dla wszystkich pełniących odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie. Dlatego wzywam przywódców państw i odpowiedzialnych za narody, aby wysłuchali wołania najuboższych. Pokój bez sprawiedliwości nie będzie możliwy, a ubodzy przypominają nam o tym na wiele sposobów, poprzez swoje migrowanie, a także poprzez swój krzyk, często zagłuszany przez mit dobrobytu i postępu, który nie uwzględnia wszystkich, a wręcz zapomina o wielu istotach, pozostawiając je własnemu losowi."
Te słowa nie były teorią — chwilę później miały przełożyć się na bardzo konkretny gest.

Stół, zrównujący ludzi w godności dzieci Bożych
Obiad przygotowany przez L. Perrotta Catering & Events (Neapol–Londyn) był prosty, ale podany z wyjątkową troską. Siedemdziesięciu misjonarzy i stu trzydziestu członków Rodziny Wincentyńskiej z kilkunastu krajów służyło gościom przy stołach, stając się żywym znakiem hasła św. Wincentego: „Miłość jest twórcza aż do nieskończoności”.
Aula Pawła VI zmieniła się w miejsce braterstwa. Muzyczne interludia przygotowała setka młodych z neapolitańskiego Rione Sanità, uczestnicy inicjatyw Sanitansamble i Tornà a Cantà Fundacji Nova Opera. Ich muzyka — od klasyki po tradycję neapolitańską — dodała temu spotkaniu radości, która nie jest luksusem, lecz ludzką potrzebą.
Na koniec każdy uczestnik otrzymał „Plecak św. Wincentego” z żywnością i artykułami higienicznymi. Mały gest, który mówił jedno: nie jesteś sam.
Czterysta lat i wciąż ta sama misja
O. Tomaž Mavrič CM nie ukrywał wzruszenia:
„Jubileusz naszego Zgromadzenia nie mógł wyglądać inaczej — tylko przy stole z najuboższymi. To powrót do źródła: do pragnienia św. Wincentego, by służyć Chrystusowi żyjącemu w ubogich, z prostotą, pokorą i twórczą miłością”.
Dla Rodziny Wincentyńskiej jubileusz jest kolejnym elementem wsparcia w nieustającej misji.
„Jubileusz to wezwanie do przyszłości — do bycia pielgrzymami nadziei razem z ubogimi” — dodał przełożony generalny.
My też, poza uczynkami miłosierdzia możemy modlić się abyśmy potrafili — jak misjonarze — dostrzec w ubogich twarz Chrystusa.
Źródło: materiały organizatorów; www.congregatiomissionis.org/en; Watykan.










