Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
To przemówienie nie przeszło bez echa i było dla wielu zaskoczeniem. We wtorek 18 listopada, podczas wizyty w Misji Stanów Zjednoczonych przy Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, raperka Nicki Minaj zabrała głos w sprawie losu chrześcijan w Nigerii, którzy od kilku lat padają ofiarą brutalnych prześladowań.
„W Nigerii chrześcijanie są obierani za cel, wypędzani ze swoich domów i zabijani. Kościoły zostały spalone. Rodziny zostały rozdzielone, a całe społeczności żyją w ciągłym strachu – tylko z powodu sposobu, w jaki się modlą” – stwierdziła gwiazda. „Chcę, żeby było jasne: ochrona chrześcijan w Nigerii nie ma nic wspólnego z opowiadaniem się po którejkolwiek stronie czy dzieleniem ludzi. Tu chodzi o zjednoczenie ludzkości” – dodała.
Raperka o bardzo prowokacyjnym stylu, znana z teledysków, które można określić jako wulgarne, jeśli nie wręcz obsceniczne, już wcześniej wspominała o swojej chrześcijańskiej wierze. Poparła także głośną zapowiedź Donalda Trumpa dotyczącą potencjalnej interwencji Stanów Zjednoczonych w Nigerii: „Jeśli rząd nigeryjski nadal będzie pozwalał na masakrę chrześcijan, Stany Zjednoczone natychmiast zaprzestaną wszelkiej pomocy i wsparcia dla Nigerii i mogą nawet dokonać inwazji na ten skompromitowany kraj” – napisał amerykański prezydent na swojej sieci społecznościowej.
Chrześcijanie jako główny cel
Słowa te wywołały liczne reakcje w związku z oskarżeniami o ludobójstwo dokonywane na chrześcijanach. Wiele mediów i obserwatorów, odnosząc się do gróźb Donalda Trumpa, kwestionowało tezę o masakrze wymierzonej konkretnie w chrześcijan. Nigeria bowiem zmaga się z poważną niestabilnością, która dotyka cywilów bez względu na wyznanie. Przyczyny tej przemocy są wielorakie: handel ludźmi, starcia między muzułmańskimi pasterzami Fulani a chrześcijańskimi rolnikami, ekspansja dżihadystów z Boko Haram i innych powiązanych grup islamistycznych…
Choć w Europie użycie terminu „ludobójstwo” jest kwestionowane, Kościół w Nigerii nie ma wątpliwości, że chrześcijanie są jego ofiarami. „To nie tylko kwestie dotyczące wypasu. Dla mnie to wojna religijna” – mówił w 2021 roku bp Wilfred Anagbe, ordynariusz diecezji Makurdi w stanie Benue (Nigeria), podczas konferencji zorganizowanej przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP). „To nie konfrontacja, to powolne ludobójstwo. Wypędzanie ludzi z ich ziemi przodków, pozbawianie środków do życia i masakrowanie ich jest formą ludobójstwa” – zeznawał z kolei ojciec Joseph Fidelis z diecezji Maiduguri.
Dane które wołają o pomoc
Podpalane domy, konfiskowany bydło, dyskryminacja w dostępie do pracy: prześladowania są niezaprzeczalne. Chrześcijanie są traktowani jako obywatele drugiej kategorii w aż dwunastu stanach Nigerii, w których obowiązuje szariat. Konwersje z islamu na chrześcijaństwo są niemal niemożliwe. Między październikiem 2019 a wrześniem 2023 raport Obserwatorium Wolności Religijnej w Afryce (ORFA) odnotował 55 910 ofiar śmiertelnych w wyniku przemocy „etnicznej i religijnej”: spośród zabitych cywilów 16 769 było chrześcijanami, 6 235 – muzułmanami. Tylko w czerwcu 2025 roku prawie 200 osób zostało zamordowanych w katolickiej misji w Yelwata przez trzy grupy pasterzy Fulani.
Niezależnie jak oceniamy twórczość artystyczną Nicki Minaj bezwzględnie chrześcijanie w krajach, gdzie trwają prześladowania potrzebują głosu znanych i popularnych osób. Istnieje potrzeba zmieniania fatalnych globalnie nastrojów, które sprawiają, że chrześcijanie żyją często w pogardzie, a ich los spotyka się – w najlepszym razie – z obojętnością. Dziś społeczność chrześcijańska nie może sobie pozwolić na wybrzydzanie, niezależnie czy to jest Donald Trump czy Nicki Minaj lub ktokolwiek inny na tyle dobrze znany, by móc uzyskać w pływ na opinię publiczną powinien być przyjęty życzliwie, jeśli staje po stronie prześladowanych chrześcijan.










