Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
„Najbardziej pożyteczną umiejętnością człowieka” nazwał „sztukę dobrego umierania” Henryk Suzo, niemiecki mistyk i teolog, żyjący na przełomie XIII i XIV w. Zalecał, by przygotowywać się do śmierci, szczególnie tej nagłej, zanim będzie za późno. Utwory, należące do „ars bene moriendi”, uprzedzały o tym, jakich pokus szatan używa w godzinie śmierci i udzielały wskazówek, by w sposób godny, po katolicku przejść do lepszego świata. Przygotowały też do udzielenia pomocy umierającemu przez towarzyszących mu: zalecając określoną postawę duchową, umożliwienie przyjęcia sakramentów i odmawianie wspólnych modlitw.
Najważniejsza chwila życia
Książki zawierały np. pytania lub pouczenia, które powinien zadać umierającemu ktoś z obecnych, a dotyczące wyznania wiary, chęci wyznania popełnionych grzechów, wzbudzenia skruchy, przebaczenia bliźnim i wynagrodzenia wyrządzonych krzywd.
Częstym i ważnym motywem (także na rycinach) były przestrogi przed pięcioma pokusami diabelskimi, przedstawiane w formie walki dobra ze złem:
1Pokusa w sprawie wiary
Szatan może wmawiać umierającemu, że piekło nie istnieje, a nasze dobre lub złe czyny nie mają znaczenia – bo nie wiemy, co nas czeka po śmierci.
Tu warto pamiętać, że zły duch nic nie zdziała pokusami, dopóki człowiek dobrowolnie się im nie podporządkuje. Średniowieczne traktaty podkreślają w tym miejscu rolę anioła, towarzyszącego umierającemu, który przypomina, że diabeł jest kłamcą i umacnia w wierze, podając przykłady ludzi wiary.
2Pokusa rozpaczy
Szatan oskarża umierającego, że nie stosował się do nauk Kościoła i przypomina mu grzechy, umiejętnie wykorzystując przy tym Pismo Święte. Usiłuje przekonać go, że liczba i wielkość popełnionych grzechów przekreślają szanse ich odpuszczenia i – co za tym idzie – zbawienia.
Anioł tym razem przychodzi z pomocą, usiłując pomniejszyć wagę osobistych grzechów konającego i stwierdzając, że nawet jeśli były one ciężkie, Bóg odpuszcza grzechy temu, kto żałuje.
3Pokusa zniecierpliwienia
Kolejna pokusa: Zły duch wmawia choremu, że cierpi w sposób niezasłużony, a dodatkowo: że bliscy mu nie współczują lecz czekają na spadek po nim. Anioł tłumaczy choremu, że szatan poprzez zniecierpliwienie stara się wyprowadzić na manowce jego duszę.
4Pokusa pychy
Szatan zaczyna podkreślać wytrwałość i dzielność umierającego w walce z pokusami, wywyższa ponad innych, sugeruje, że to sam konający zapewnił sobie wejście do Nieba, a Bóg musi go tam wpuścić. Anioł natomiast przypomina, że człowiek nie powinien przypisywać sobie żadnych zasług, gdyż bez Boga nic nie mógłby uczynić (J 15, 5). Upomina także, że pycha jest matką grzechów.
5Pokusa chciwości
Demon ukazuje umierającemu majątek i najbliższe osoby, które musi zostawić na świecie. Chodzi o to, by odwrócić uwagę chorego od spraw duszy.
Anioł przychodzi z pomocą, zachęcając, by umierający odwrócił się od spraw doczesnych – a wpatrywał w Zbawiciela, który dobrowolnie opuścił najbliższych i ogołocony, zawisł na drzewie krzyża. Podpowiada, by zaufał Bogu i oddał się Mu całym sercem, a w ten sposób otrzyma zbawienie.
W traktatach „dobrego umierania” znajdowały się także modlitwy przeznaczone dla bliskich, czuwających przy umierającym i ogólne refleksje poświęcone śmierci.
„Ars bene moriendi” w służbie Kościoła
Wzorcami dla traktatów „ars bene moriendi”, szczególnie popularnych pod koniec epoki średniowiecza, stały się trzy utwory:
- Traktat Jana Gersona (XIV/XV w. ), wybitnego teologa i kanclerza uniwersytetu w Paryżu, „Opusculum tripartitum de praeceptis decalogi, de confessione et de arte moriendi” („Praca trójdzielna o przykazaniach Dekalogu, o spowiedzi i o sztuce umierania”), ok. 1408 r.
- Traktat „Ars moriendi ex variis scripturarum sententiis collecta...” ( „Sztuka umierania, zebrana z różnych pism”), XV w.
- Traktat „Speculum artis bene moriendi...” („Zwierciadło sztuki dobrego umierania”), przypisywany Dominikowi Capranice (1400–1458), biskupowi Fermo.
Nadzieja dobrego umierania
Traktaty dobrego umierania przypominały także towarzyszom, by nikt nie zwodził chorego nadzieją wyzdrowienia, odwodząc go od właściwego przygotowywania się do śmierci, i by nie pobłądził on ze strachu przed zgonem. Zalecały także umierającemu, by pielęgnował w sobie postawę wdzięczności: przypominał sobie łaski otrzymane od Boga, a wśród nich także tę, że uniknął nagłej i niespodziewanej śmierci. Podpowiadały, by cierpienia znosić spokojnie – jako wynagrodzenie za popełnione grzechy, i zaufać Bogu.
Traktaty opisywały także duchowe pocieszenia, jakich doznają umierający. Wskazywały na pomoc samego Chrystusa i Maryi, opiekę aniołów i świętych.
„Śmierć nie zaskakuje, gdy poprzedza ją dobre życie” – podkreślano w traktatach dobrego umierania.








![{"rendered":"[GALERIA] Ars bene moriendi"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/11/Ars_moriendi_Meister_E.S._L.175.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)


