separateurCreated with Sketch.

Jak pokonać lęk przed śmiercią? Sztuka umierania

UMIERANIE
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dorota Niedźwiecka - publikacja 23.11.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Średniowieczne przewodniki dobrego umierania uczyły, że walka duchowa trwa także w godzinie śmierci. Pomagały przejść ten moment bez lęku, w jedności z Bogiem. 

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

„Najbardziej pożyteczną umiejętnością człowieka” nazwał „sztukę dobrego umierania” Henryk Suzo, niemiecki mistyk i teolog, żyjący na przełomie XIII i XIV w.  Zalecał, by przygotowywać się do śmierci, szczególnie tej nagłej, zanim będzie za późno. Utwory, należące do „ars bene moriendi”, uprzedzały o tym, jakich pokus szatan używa w godzinie śmierci i udzielały wskazówek, by w sposób godny, po katolicku przejść do lepszego świata. Przygotowały też do udzielenia pomocy umierającemu przez towarzyszących mu: zalecając określoną postawę duchową, umożliwienie przyjęcia sakramentów i odmawianie wspólnych modlitw.  

Najważniejsza chwila życia

Książki zawierały np. pytania lub pouczenia, które powinien zadać umierającemu ktoś z obecnych, a dotyczące wyznania wiary,  chęci wyznania popełnionych grzechów, wzbudzenia skruchy, przebaczenia bliźnim i wynagrodzenia wyrządzonych krzywd. 

Częstym i ważnym motywem (także na rycinach) były przestrogi przed pięcioma pokusami diabelskimi, przedstawiane w formie walki dobra ze złem:

1Pokusa w sprawie wiary

Szatan może wmawiać umierającemu, że piekło nie istnieje, a nasze dobre lub złe czyny nie mają znaczenia – bo nie wiemy, co nas czeka po śmierci. 

Tu warto pamiętać, że zły duch nic nie zdziała pokusami, dopóki człowiek dobrowolnie się im nie podporządkuje. Średniowieczne traktaty podkreślają w tym miejscu rolę anioła, towarzyszącego umierającemu, który przypomina, że diabeł jest kłamcą i umacnia w wierze, podając przykłady ludzi wiary. 

2Pokusa rozpaczy

Szatan oskarża umierającego, że nie stosował się do nauk Kościoła i przypomina mu grzechy, umiejętnie wykorzystując przy tym Pismo Święte. Usiłuje przekonać go, że liczba i wielkość popełnionych grzechów przekreślają szanse ich odpuszczenia i – co za tym idzie – zbawienia. 

Anioł tym razem przychodzi z pomocą, usiłując pomniejszyć wagę osobistych grzechów konającego i stwierdzając, że nawet jeśli były one ciężkie, Bóg odpuszcza grzechy temu, kto żałuje. 

3Pokusa zniecierpliwienia

Kolejna pokusa: Zły duch wmawia choremu, że cierpi w sposób niezasłużony, a dodatkowo: że bliscy mu nie współczują lecz czekają na spadek po nim. Anioł tłumaczy choremu, że szatan poprzez zniecierpliwienie stara się wyprowadzić na manowce jego duszę. 

4Pokusa pychy

Szatan zaczyna podkreślać wytrwałość i dzielność umierającego w walce z pokusami, wywyższa ponad innych, sugeruje, że to sam konający zapewnił sobie wejście do Nieba, a Bóg musi go tam wpuścić. Anioł natomiast przypomina, że człowiek nie powinien przypisywać sobie żadnych zasług, gdyż bez Boga nic nie mógłby uczynić (J 15, 5). Upomina także, że pycha jest matką grzechów. 

5Pokusa chciwości

Demon ukazuje umierającemu majątek i najbliższe osoby, które musi zostawić na świecie. Chodzi o to, by odwrócić uwagę chorego od spraw duszy. 

Anioł przychodzi z pomocą, zachęcając, by umierający odwrócił się od spraw doczesnych – a wpatrywał w Zbawiciela, który dobrowolnie opuścił najbliższych i ogołocony, zawisł na drzewie krzyża. Podpowiada, by zaufał Bogu i oddał się Mu całym sercem, a w ten sposób otrzyma zbawienie. 

W traktatach „dobrego umierania” znajdowały się także modlitwy przeznaczone dla bliskich, czuwających przy umierającym i ogólne refleksje poświęcone śmierci. 

„Ars bene moriendi” w służbie Kościoła

Wzorcami dla traktatów „ars bene moriendi”, szczególnie popularnych pod koniec epoki średniowiecza, stały się trzy utwory:

  1. Traktat Jana Gersona (XIV/XV w. ), wybitnego teologa i kanclerza uniwersytetu w Paryżu, „Opusculum tripartitum de praeceptis decalogi, de confessione et de arte moriendi” („Praca trójdzielna o przykazaniach Dekalogu, o spowiedzi i o sztuce umierania”), ok. 1408 r. 
  2. Traktat „Ars moriendi ex variis scripturarum sententiis collecta...” ( „Sztuka umierania, zebrana z różnych pism”), XV w. 
  3. Traktat „Speculum artis bene moriendi...” („Zwierciadło sztuki dobrego umierania”), przypisywany Dominikowi Capranice (1400–1458), biskupowi Fermo. 

Nadzieja dobrego umierania

Traktaty dobrego umierania przypominały także towarzyszom, by nikt nie zwodził chorego nadzieją wyzdrowienia, odwodząc go od właściwego przygotowywania się do śmierci, i by nie pobłądził on ze strachu przed zgonem. Zalecały także umierającemu, by pielęgnował w sobie postawę wdzięczności: przypominał sobie łaski otrzymane od Boga, a wśród nich także tę, że uniknął nagłej i niespodziewanej śmierci. Podpowiadały, by cierpienia znosić spokojnie – jako wynagrodzenie za popełnione grzechy, i zaufać Bogu. 

Traktaty opisywały także duchowe pocieszenia, jakich doznają umierający. Wskazywały na pomoc samego Chrystusa i Maryi, opiekę aniołów i świętych.

„Śmierć nie zaskakuje, gdy poprzedza ją dobre życie” – podkreślano w traktatach dobrego umierania. 

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!