separateurCreated with Sketch.

USA uznało aborcję za naruszenie praw człowieka. Nie skończy się na słowach

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 28.11.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
20 listopada 2025 roku Departament Stanu USA wysłał do wszystkich ambasad i konsulatów dyplomatyczny okólnik, w którym po raz pierwszy w historii kraju nakazano klasyfikować aborcję jako naruszenie praw człowieka. Dokument instruuje dyplomatów, by w corocznych raportach o prawach człowieka (Country Reports on Human Rights Practices) rejestrowali, czy rządy państw subsydiują aborcję lub leki poronne z pieniędzy podatników, oraz szacowały roczną liczbę przeprowadzanych aborcji.

Ta decyzja administracji prezydenta Donalda Trumpa wprowadza moralną jasność do polityki zagranicznej USA, stawiając prawo do życia na czele praw człowieka.

Szczegóły dyrektywy Departamentu Stanu

Okólnik nakazuje ambasadom prowadzenie badań terenowych i wywiadów w celu zebrania danych, które trafią do raportu za 2025 rok, planowanego na 2026. Wymaga on ujawniania przypadków, gdy państwa finansują aborcję poprzez programy zdrowotne czy pomoc międzynarodową, co podważa ich wiarygodność jako liderów praw człowieka. Dyrektywa rozszerza zakres na inne kwestie, takie jak polityki DEI (różnorodność, równość, inkluzja), zabiegi zmiany płci u nieletnich, prawa mowy nienawiści oraz dyskryminację rasową w zatrudnieniu, klasyfikując je jako naruszenia.

Reakcje pro-life i krytycy

Prezydent National Right to Life Carol Tobias nazwała to "przełomowym zwycięstwem dla świętości życia", podkreślając, że administracja Trumpa i sekretarz stanu Marco Rubio podnoszą głos bezbronnych. Zastępca rzecznika Departamentu Stanu Tommy Pigott stwierdził: "Dość tego – nie pozwolimy, by te naruszenia praw człowieka, takie jak okaleczanie dzieci czy prawa ograniczające wolność słowa, pozostały bezkarnie". Krytycy, w tym Human Rights Watch i Amnesty International, zarzucają zmianom polityzację praw człowieka i wrogość wobec praw LGBTQ+ oraz ram międzynarodowych.

Kontekst polityczny i szersze implikacje

Decyzja wpisuje się w politykę odwracającą wieloletnią praktykę poprzednich administracji, które unikały klasyfikowania aborcji jako naruszenia praw. Raporty ujawnią skalę problemu w krajach finansujących aborcję setkami tysięcy lub milionami przypadków rocznie, w tym w Europie, jak brytyjski NHS. Inicjatywa ma wpłynąć na pomoc zagraniczną USA, eliminując finansowanie aborcji i promując wartości pro-life na arenie międzynarodowej.

Bez wątpienia polityce Donalda Trumpa można wiele zarzucić. Jest on słusznie krytykowany przez amerykańskich katolików zarówno z prawej jak i lewej trony strony sceny politycznej. Jedni zwracają uwagę na brutalność polityki antyemigracyjnej administracji tego prezydenta, Drudzy choćby na promowanie procedury in vitro oraz brak konsekwencji w sprawie ochrony życia osób w prenatalnej fazie życia. Jednak opisaną powyżej decyzję należy odczytać jako pozytywną. Wywieranie presji miękkimi metodami na państwa, które wcale lub tylko w niewielkim zakresie przejmują się losem najsłabszych osób, jest ważnym sygnałem w debacie na temat praw człowieka w świecie. Szczególnie w sytuacji, gdy nieustannie się je instrumentalizuje, zmienia i dostosowuje do ideologicznych potrzeb.

Prośba o modlitwę

Jak zawsze przy pisaniu o takich kwestiach zachęcamy społeczność czytelników Aletei do modlitwy za wszystkie osoby uwikłane w sytuacje aborcyjne. Przede wszystkim za dzieci, których życie jest zagrożone, za matki, które czasem z powodu dramatycznej sytuacji egzystencjalnej, ale nieraz też beztroski chcą "zakończyć ciążę", wreszcie za ojców i rodziny, których wsparcie lub niechęć do nowego życia może zmienić wszystko.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.