separateurCreated with Sketch.

„Fala wzruszenia w Stambule”. Papieska Msza Święta porusza katolików Turcji [reportaż]

pope-leo-xiv-mass-volkswagen-arena-istanbul
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Hugues Lefèvre - publikacja 30.11.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Trzy tysiące wiernych, mozaika kultur i wyjątkowe spotkanie z papieżem Leonem XIV. Jego jedyna publiczna Msza Święta w Turcji stała się źródłem nadziei dla małej, ale niezwykle żywej wspólnoty katolickiej.

Papieska msza w Volkswagen Arenie

Papież Leon XIV 29 listopada sprawował jedyną publiczną Mszę Świętą w Turcji — w ogromnej hali sportowej w Stambule. Około trzech tysięcy osób zgromadziło się na tej celebracji — wydarzeniu, które katolicy w Turcji odczytali jako ważny gest wsparcia.

W zakamarkach „Volkswagen Areny”, zamienionej na jeden dzień w nowoczesną katedrę ogromne wrażenie robi mozaika twarzy. Leon XIV przybył odwiedzić niewielką, liczącą zaledwie trzydzieści trzy tysiące osób, katolicką wspólnotę Turcji. Czy papież spodziewał się, że tu, w Stambule, odnajdzie taką różnorodność wiernych jak Rzymie? Turcy, Kongijczycy, Kameruńczycy, Nigeryjczycy, Libańczycy, Filipińczycy… To historyczne zgromadzenie Kościoła w Turcji ukazuje papieżowi bogactwo tej wspólnoty, która przecież stanowi jedynie 0,04% populacji kraju, zdominowanego przez muzułmanów.

Zepour z synem i mężem

Rodziny, emigranci, wspólnota pełna nadziei

Zepour przyjechała na tę papieską mszę z synem i mężem, pokonując trzy godziny drogi. Ta ormiańska Libanka trzynaście lat temu wyszła za mąż za ormiańskiego Turka. „To ogromne wzruszenie być tutaj” — mówi matka chłopca, stojąc obok syna w stroju ministranta, który cierpliwie czeka. Jakiego przesłania oczekuje od papieża? „Pokoju i miłości. Niczego więcej!”.

Patrick

Kilka rzędów dalej stoi Patrick. W wieku trzydziestu siedmiu lat również mieszka nad Bosforem od mniej więcej piętnastu lat. „Jestem podekscytowany, bo pierwszy raz widzę papieża. To było moje największe marzenie” — wyznaje uśmiechnięty katolik. Co niedzielę ten pracownik logistyki pokonuje godzinę drogi do kościoła św. Antoniego, aby uczestniczyć we mszy. Tym razem, by go nie przegapić, przyjechał pięć godzin wcześniej. Podobnie jak Zepour, oczekuje od Leona XIV błogosławieństwa i orędzia pokoju. W jego ojczystej Nigerii liczba chrześcijan zabitych w aktach przemocy ciągle rośnie.

„To wielki znak dla nas”. Głos duchowieństwa

Przy podium zwieńczonym ogromnym świetlistym krzyżem stoi ksiądz Mikael, zajęty serdecznym witaniem ludzi. Ten ormiański ksiądz katolicki z parafii Leona Wielkiego w Chalcedonie, po azjatyckiej stronie Bosforu, jest głęboko poruszony obecnością papieża w swoim kraju. Podkreśla znaczenie wzmacniania więzi między Wschodem a Zachodem i uważa za „bardzo wymowne”, że Leon XIV właśnie tutaj odbywa swoją pierwszą zagraniczną podróż apostolską. Widzi w tej wizycie zachętę dla niewielkiej chrześcijańskiej wspólnoty w Turcji. W Stambule jest około trzech tysięcy ormiańskich katolików i trzynaście parafii. Choć zapewnia, że sytuacja chrześcijan jest dobra, zauważa, że wspólnoty się kurczą. „Młodzi wyjeżdżają!” — martwi się.

Ciche trudności i dyskretna nadzieja

Wśród zgromadzonych na Mszy Świętej niektórzy mówią, choć półgłosem, także o trudnościach, z którymi mierzą się chrześcijanie. Choć turecka konstytucja zabrania dyskryminacji ze względu na religię, katolicy cierpią z powodu braku formalnego uznania i bywają stygmatyzowani.

W swoim raporcie o wolności religijnej na rok 2025 organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie podkreśla, że dyskryminacja w Turcji narasta. Fundacja odnotowuje na przykład wzrost mowy nienawiści wobec chrześcijan w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

„Czasem ukrywam krzyż, żeby mnie nie rozpoznano” — wyznaje jedna z ormiańskich katoliczek, dziś szczęśliwa i dumna, że może „pokazać, iż jesteśmy tutaj, my, chrześcijanie”.

pope-leo-xiv-mass-volkswagen-arena-istanbul

Papieska homilia i misja jedności

W homilii papież Leon XIV pozdrowił bogactwo różnych liturgicznych tradycji katolickich obecnych w Turcji — łacińskiej, ormiańskiej, chaldejskiej i syryjskiej — wzywając do „wzmacniania więzi” między nimi. Nawiązując do metafory mostów spinających Azję i Europę nad Bosforem, powierzył tej niewielkiej wspólnocie wymagającą misję: szukać „jedności wewnątrz wspólnoty, w relacjach ekumenicznych z członkami innych wyznań chrześcijańskich oraz w spotkaniu z braćmi i siostrami należącymi do innych religii”.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.