Przejazd przez malowniczą dolinę Loško doprowadził nas do małej wioski Dolenje Poljane, gdzie w otoczeniu dziewiczej przyrody mieszka Ana Baraga wraz z rodziną. Młoda wiejska dziewczyna lubi spędzać czas w towarzystwie dzieci, więc nie jest zaskoczeniem, że studiuje wychowanie przedszkolne.
Lubi też spędzać czas z młodymi mieszkańcami wsi, latem jest animatorką w oratorium, uczestniczy również w pielgrzymkach, ale najchętniej przebywa w swojej wiosce, gdzie podczas pracy na farmie lubi słuchać muzyki. Nie jest niczym niezwykłym, że na ich podwórku czasami pojawia się niedźwiedź.
Wraz z rodzicami i dwoma braćmi opiekują się małą farmą, gdzie starają się zapewnić sobie jak największą samowystarczalność. Wokół domu rośnie wiele drzew owocowych, a obok niego znajduje się pięknie urządzony ogród warzywny. „Dzięki różnorodnym umiejętnościom i zdolnościom członkowie rodziny wykonują prace na farmie. Łącząc siły, przyczyniamy się do jak największej samowystarczalności” – mówi Ana.

Dorastanie na wsi ma swój szczególny urok
Kiedy opisuje swój dom, jej oczy błyszczą, ponieważ bardzo lubi opowiadać o swojej wiosce, w której mieszka zaledwie dziewięciu mieszkańców: „Ponieważ w naszej wiosce mieszka tak mało osób, wszyscy dobrze się znamy. Chętnie współpracujemy i pomagamy sobie nawzajem. Ja i moi bracia byliśmy jedynymi dziećmi we wsi, więc od najmłodszych lat byliśmy zaangażowani w życie wsi. Najbardziej lubiłam chodzić do starszej sąsiadki, gdzie nauczyłam się obierać ziemniaki, parzyć kawę i wielu innych rzeczy”.
Legenda o parzeniu kawy i śladach Andrzeja
Ana lubi chodzić na spacery na łono natury, spędzać czas ze zwierzętami domowymi i piec ciastka. Twierdzi również, że umie parzyć kawę. W wiosce krąży legenda o proboszczu i mieszkanki wsi, która nie umiała zaparzyć kawy. Nie jest to jedyna opowieść związana z tą wioską. Więcej możecie dowiedzieć się w tym podcaście (w języku słoweńskim).
Od sąsiadów rodzina Baraga przejęła również rolę wiejskiego klucznika i kościelnego kaplicy Matki Bożej Bolesnej, zbudowanej w drugiej połowie XVIII wieku.
Lubi przebywać w dobrym towarzystwie i jest dumną mieszkanką wsi
Ta towarzyska dziewczyna bardzo lubi spędzać czas wśród mieszkańców wsi, ponieważ jest aktywną członkinią Stowarzyszenia Młodzieży Wiejskiej Loška dolina. „ Najlepiej wspominam wędrówkę i nocleg na Snežniku oraz koncert Melodije podeželske mladosti. Takie wydarzenia są okazją, aby każdy mógł pokazać swoje umiejętności, nauczyć się czegoś nowego, nawiązać nowe znajomości i wzmocnić stare”.

W logo stowarzyszenia przedstawiono dwie charakterystyczne cechy tego obszaru – niedźwiedzia i stogi. Te ostatnie symbolizują specjalną technikę suszenia siana i innych produktów rolnych, a ich charakterystyczny kopulasty kształt jest nadal widoczny na łąkach doliny Loška.
„W naszych stronach często spotykamy niedźwiedzie, sama też już je widziałam. Można je spotkać podczas spaceru, a nawet na podwórku. W ostatnim czasie ich liczba znacznie wzrosła, dlatego obecnie borykamy się z problemami związanymi z uprawą roślin polowych, a przede wszystkim owoców. Na drzewach często widzimy połamane gałęzie, a na polach rozkopane uprawy. Dlatego należy chronić uprawy za pomocą pastuchów i innych środków. Niedźwiedzie coraz częściej zbliżają się do osad, głównie w poszukiwaniu pożywienia” – opisuje swoje doświadczenia związane z współistnieniem z niedźwiedziami.
Latem na oratorium, w ciągu roku na pielgrzymce
Integracja młodzieży jest dla niej bardzo ważna, dlatego co roku uczestniczy w oratorium jako animatorka: „W ten sposób mogę nawiązywać kontakty z młodszymi, starszymi, a także rówieśnikami. Ogólnie bardzo lubię dzieci. Od zawsze otaczają mnie dzieci, zarówno w najbliższej, jak i dalszej rodzinie. Dlatego szczególnie lubię oratorium i zawsze cieszę się, gdy dzieci obiecują, że spotkamy się również w przyszłym roku”.
Muzyka towarzyszy jej w pracy i w chórze
Już w szkole podstawowej uczęszczała do szkoły muzycznej, a w liceum nauczyła się grać na kilku instrumentach. Amatorsko potrafi nawet grać na ukulele. „Muzyka stanowi dużą część mojego życia. Podczas każdej pracy lub niedzielnego obiadu radio musi być włączone. Dzięki temu praca jest przyjemniejsza i szybciej mija. Bardzo lubię też śpiewać. W szkole podstawowej przez dziewięć lat uczęszczałam do chóru, a teraz śpiewam w chórze kościelnym”.
Artykuł jest tłumaczeniem ze słoweńskiego wydania Aletei.







![Twórca „Dilberta” Scott Adams umiera na raka: przed śmiercią nawrócił się na chrześcijaństwo [aktualizacja]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/01/scott-adams-klepsydra.jpg?resize=75,75&q=25)


