Złe kazanie – co z tym zrobić?
Spojrzałam nerwowo na męża, zastanawiając się, czy myśli o tym samym, co ja.
Odwiedzaliśmy nową dla nas parafię. Kiedy nadszedł czas homilii, ksiądz zaczął opisywać swoje ostatnie urodziny – kto w nich uczestniczył, jak je przygotował – zamiast mówić o sprawach duchowych.
„Czy usłyszymy coś o dzisiejszych czytaniach mszalnych?” – pomyślałam z rosnącą niecierpliwością.
Na szczęście takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Odwiedziłam setki kościołów na całym świecie i tylko kilka homilii nie pozostawiło we mnie żadnych głębokich przemyśleń.
Jednak od czasu do czasu, z wielu różnych powodów, zdarza się, że spotykamy się z homilią, która nie do końca do nas przemawia. (Chociaż księża są narzędziem Ducha Świętego, to oczywiście są ludźmi takimi jak my i wszyscy możemy mieć gorsze dni!
Czym powinna być homilia
Kościół mówi nam, że homilie mają nam pomóc zrozumieć czytania z Pisma Świętego i zastosować je w naszym życiu, abyśmy stali się bardziej podobni do Chrystusa. Papież Benedykt XVI napisał kiedyś:
Homilia jest sposobem na ożywienie przesłania biblijnego w taki sposób, aby pomóc wiernym uświadomić sobie, że słowo Boże jest obecne i działa w ich codziennym życiu.
Czasami jednak nie spotykamy się z tego rodzaju nauczaniem.
Co można zrobić, jeśli homilia nie pozostawia w nas żadnego duchowego wrażenia? Jeśli jest po prostu nudna?
Uznałam, że ciekawym sposobem na odpowiedź na to pytanie będzie skontaktowanie się z najlepszymi duchownymi, jakich znam, i zapytanie ich, co chcieliby, aby „ludzie w ławkach” wiedzieli o homiliach.
To, co powiedzieli, zaskoczyło mnie, wzbudziło we mnie pokorę i sprawiło, że na nowo doceniłam naszych wspaniałych księży.
1Niezależnie od tego, czy podoba ci się homilia, módl się za księdza!
Jednym z najlepszych kaznodziejów, jakich kiedykolwiek słyszałam, był ks. Paul Scalia. Miałam szczęście być jego parafianką przez kilka lat, a jego homilie zawsze były poruszające i zapadały w pamięć. Myślałam o nich przez cały tydzień.
Kiedy zapytałam go, co chciałby, aby więcej osób wiedziało o homiliach, odpowiedział:
Myślę, że ludzie powinni modlić się za swoich księży podczas kazań. Wiecie, on jest narzędziem Słowa Bożego, które do was dociera. Powinniście modlić się, aby był skutecznym narzędziem.
Jego słowa przekonały mnie. Kiedy słuchałam niezbyt dobrych kazań, nigdy nie przyszło mi do głowy, aby modlić się za kaznodzieję! Jestem bardzo wdzięczna za tę refleksję, która zmieni moje podejście w przyszłości.
2Szukajcie „okruchów” z Bożego stołu
Kolejnym świetnym kaznodzieją jest ks. Mark Bernhard z parafii Notre Dame. Podzielił się on ciekawą obserwacją, którą wyciągnął z zajęć, w których kiedyś uczestniczył, prowadzonych przez biblistę Scotta Hahna.
Ktoś zapytał go o głoszenie kazań. Sam był kiedyś kaznodzieją protestanckim i prawdopodobnie potrafił wygłaszać lepsze homilie niż większość księży. Powiedział, że jako osoba siedząca w ławce kościelnej, kiedy słucha homilii, podchodzi do niej jak żebrak szukający okruchów ze stołu. Powiedział, że nigdy nie było homilii, z której nie wyniósłby choćby najmniejszej cząstki tego, co Pan chce mu przekazać. Podchodził do homilii z pokorą i oczekiwaniem, że „Pan mnie tu nakarmi, nawet jeśli będzie to tylko najmniejsza okruszyna”.
Szukanie nawet najmniejszych duchowych przesłań to piękny sposób na podejście do homilii, które nie do końca do nas przemawiają.
3Samodzielne przygotowanie i modlitwa
Ksiądz Lee Brokaw z katolickiego centrum Newman Center przy Uniwersytecie Illinois jest kolejnym utalentowanym kaznodzieją.
Zachęca on wiernych do przygotowania się do mszy poprzez czytanie, naukę i modlitwę, aby mogli jak najlepiej wykorzystać Pismo Święte i homilię.
Im więcej wysiłku włożymy, tym więcej zyskamy. Im lepiej się przygotujemy – na przykład czytając wcześniej czytania – tym więcej będziemy mogli wynieść z kazania. Dotyczy to zarówno księdza, jak i wiernych. Ksiądz musi poświęcić dużo czasu na przygotowania w kaplicy z Jezusem. Ale także wierni mogą zacząć modlić się Lectio Divina i naprawdę zagłębić się w Słowo Boże w ciągu tygodnia, tak samo jak ksiądz modli się Pismem Świętym i przygotowuje się. Wtedy naprawdę zaczniecie dostrzegać, jak Słowo Boże jest żywe i aktywne.
To świetna sugestia, która może pomóc nam czerpać duchowe korzyści z czytania podczas Mszy św., nawet jeśli homilia nie dostarcza nam zbyt wielu spostrzeżeń.
Nigdy nie zrozumiałam, dlaczego ten ksiądz miał tyle do powiedzenia na temat swojego przyjęcia urodzinowego, ale wiem, że następnym razem, gdy homilia nie przemówi do mnie, moja reakcja będzie inna. Zamiast się niecierpliwić, będę modlić się za kaznodzieję, szukać choćby najmniejszych duchowych wskazówek i samodzielnie czytać poza mszą. A przede wszystkim będę modlić się za wszystkich księży, którzy tak ciężko pracują, czytając, pisząc i głosząc kazania, aby przekazać nam prawdę Ewangelii.
Artykuł jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Aletei.










