separateurCreated with Sketch.

Ks. Numa Molina – człowiek reżimu czy dobroczyńca?

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 09.12.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
68-letni jezuita ks. Numa Molina zyskał ogromny wpływ w Wenezueli jako bliski doradca prezydenta Nicolása Maduro. Odprawia prywatne msze dla jego rodziny i wspiera ekspercko syna prezydenta, Nicolása Maduro Guerry, w kontaktach z Kościołem katolickim. Połowę Wenezuelczyków stanowią powiem chrześcijanie wierni Rzymowi.

Wcześniej Molina zdobył zaufanie Hugo Cháveza, rządzącego od 1998 do 2013 roku, którego nazwał „prorokiem” ze względu na socjalistyczne reformy oparte na redystrybucji dochodów z ropy. Na co dzień ks. Molina prowadzi parafię w ubogiej dzielnicy Ciudad Caribia niedaleko karaibskiego wybrzeża, podróżując opancerzonym pojazdem z ochroną.

Działalność Charytatywna i Media

Biografia duchownego zaczyna się w ubogiej rodzinie rolniczej w Andach; śmierć matki w wieku 11 lat z powodu braku opieki medycznej ukształtowała jego socjalistyczne przekonania. Ks. Molina jest rzeczywiście dla wielu ludzi aniołem. Udzielił pomocy finansowej tysiącom osób na operacje medyczne czy założenie firm, zarządza stołówkami wydającymi około 1400 darmowych posiłków dziennie i doprowadził do budowy nowego szpitala w regionie. Prowadzi cotygodniowy program telewizyjny, jest aktywny na Instagramie i platformie X, gdzie komentuje bieżące wydarzenia. Jego praca wśród ubogich kontrastuje z poparciem dla rządu Maduro oskarżanego o kryzys gospodarczy, demontaż programów socjalnych i zabójstwa pozasądowe w biednych dzielnicach.

Konflikt z Wenezuelskim Episkopatem

Otwarcie socjalistyczne poglądy ks. Moliny, inspirowane teologią wyzwolenia, doprowadziły do ostrego sporu z konserwatywnymi biskupami Wenezueli, którzy sprzeciwiają się autorytarnemu reżimowi Maduro. Krytykuje hierarchów jako „urzędników religijnych, a nie pasterzy”, oderwanych od problemów biednych. W ostatnich miesiącach oskarżał opozycję, kierowaną przez noblistkę Maríę Corinę Machado – deklarującą się jako gorliwa katoliczka – o prowokowanie inwazji USA na Wenezuelę w celu obalenia prezydenta.

Relacje z Watykanem i Geopolityka

Ks. Molina w przeszłości odwiedził Watykan i twierdzi, że „długo” rozmawiał ze zmarłym papieżem Franciszkiem o polityce wenezuelskiej. Dzielił także seminarium z papieskim bratankiem. Obecnie, gdy papież Leon XIV nawołuje do pokojowego dialogu między Madurem a prezydentem Trumpem, pozycja reżimu ulega wzmocnieniu wobec gróźb militarnych USA. To wzmacnia także pośrednio pozycję ks. Moliny, a osłabia wenezuelski episkopat. Powiedzieć, że sytuacja jest w Wenezueli skomplikowane to nic nie powiedzieć.

Podziały w wenezuelskim Kościele między dialogiem z rządem a opozycją wobec autorytaryzmu pozostają wyraźnie i głębokie. Nie wiadomo czy jest dla nich jakieś rozwiązanie. Polityczna pozycja ks. Moliny, ale także Marii Machado, dobrze odzwierciedla niejednoznaczność i paradoksalność stanowisk, przy których gromadzą się katolicy w Wenezueli. Jaka będzie przyszłość tego najbiedniejszego dziś kraju świata, wobec rozrywających go konfliktów? Dziś trudno coś o tym precyzyjnie powiedzieć. Pozostaje przyglądanie się przebiegowi zdarzeń.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.