Historyczny wzrost dzietności
W 2003 roku czeski współczynnik dzietności wynosił 1,18 (1,13 w 1999 roku), by w 2021 roku osiągnąć 1,83. To wynik, którego Czechom zazdrościła większość państw Unii Europejskiej. Dla porównania, Polska w tym samym okresie nie przekroczyła 1,45, a w 2021 roku jej współczynnik wynosił zaledwie 1,33, by potem dalej spadać.
Sukces, o którym tu mowa przypisywano polityce prorodzinnej państwa, w tym 28-tygodniowemu urlopowi macierzyńskiemu (w czasie którego wypłacano 70% średniego wynagrodzenia w ramach systemu zabezpieczenia społecznego) i urlopowi rodzicielskiemu do 3. roku życia dziecka połączonemu z świadczeniem wynoszącym łącznie równowartość ok. 60 tys. złotych
Elementy polityki prorodzinnej
Rodzice w Czechach mogą elastycznie dzielić to świadczenie rodzicielskie, łącząc je z pracą na pół etatu lub studiami. Ułatwia to, limitowana do 92 godzin miesięcznie, możliwość pozostawienia dziecka w wieku do dwóch lat w żłobku. Dane wskazują, że większość Czeszek wybiera pełne poświęcenie wychowaniu, co wyjaśnia najniższy w UE odsetek dzieci w żłobkach. Jednak wydawało się, że możliwość wyboru także miała znaczenie dla komfortu psychicznego osób decydujących się na rodzicielstwo.
Do tego dochodzi wysoki poziom opieki zdrowotnej, a także ugruntowane wśród Czechów przekonanie, że posiadanie dzieci jest obywatelskim obowiązkiem. Prawie 50% Czechów do 29. roku życia widzi w posiadaniu potomstwa obowiązek wobec społeczeństwa (tylko 20% Polaków), gdzie 55% młodych Polaków całkowicie odrzuca taki pogląd.
Analizy medialne przypisywały sukces także swobodom obyczajowym: 48% dzieci w 2019 roku urodziło się poza małżeństwem (26% w Polsce), wskazywano na łatwy dostęp do in vitro i aborcji, rejestrowane związki partnerskie.
Czeszki rodzą pierwsze dziecko później (28,5 rok życia, 27,6 u Polek), ale płodność wzrastała w wieku 30-39 lat; 60% ciąż po 35. roku życia pochodziła z in vitro, dając około 6 tys. urodzeń rocznie.
Te wszystkie czynniki wskazywano jako wspierające decyzje prokreacyjne.
Nagły odwrót trendu
Od 2021 roku dzietność niestety spadła i to dynamicznie. Wedle współczynnika dzietności wyniosła ona 1,64 dziecka na kobietę w 2022 roku, 1,45 w roku 2023 i 1,37 w 2024. Eksperci wskazują na różne czynniki tej sytuacji: na spadek siły nabywczej płac w latach 2022-2023, na wojnę w Ukrainie (obawy o bezpieczeństwo wzrosły z 11% do 43%) oraz ogólne pogorszenie sytuacji gospodarczej.
Czechy mocno odczuwają kryzys jaki dotyka niemiecką gospodarkę, z którą są silnie związani. Produkcja przemysłowa spadła rok do roku o 2,7% w listopadzie 2024 (2,1% w październiku), kluczowa branża motoryzacyjna zjechała w dół o ponad 7%. Poziom produkcji wrócił do wartości sprzed 7 lat, zamówienia zagraniczne spadły o 3,8%, zatrudnienie o 2% rok do roku.
Prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak podkreśla, że niepewność geopolityczna cofnęła efekty polityki prorodzinnej. Sprawa jednak jest trudna dla samych ekspertów i komentujących sytuację mediów. Pada oczywiste pytanie, czy dzietność jaka wystąpiła w roku 2021 nie była raczej socjologiczną anomią niż nowym trendem. A trendy demograficzne w Europie są ogólnie niekorzystne.
Dziś zawiedzeni są wszyscy obserwatorzy, zarówno ci którzy wskazywali na przywiązanie Czechów do wartości narodowych, ci którzy podkreślali znaczenie systemu zabezpieczenia społecznego dla dzietności, jak i ci którzy liczyli na wzmocnienie moralnego uzasadnienia dla technologii prokreacyjnych jak in vitro.







![Twórca „Dilberta” Scott Adams umiera na raka: przed śmiercią nawrócił się na chrześcijaństwo [aktualizacja]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/01/scott-adams-klepsydra.jpg?resize=75,75&q=25)


