separateurCreated with Sketch.

Grota Narodzenia – Zaufanie, które przyszło na świat

zaufaj, kochaj, puść. Monika Górska
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Monika Górska - publikacja 19.12.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Czy można modlić się w Grocie Narodzenia… zupełnie samemu? A potem wejść do domu Maryi w Nazarecie i znów zastać ciszę, jakby świat wstrzymał oddech?

Jednak lecę do Ziemi Świętej. Mimo że na Ukrainie wojna. Cztery dni po mojej ostatecznej decyzji, o piątej rano jesteśmy na Mszy Świętej w miejscu największego zaufania w historii. W grocie Narodzenia Jezusa! I jest nas tam garstka. Nie ma żadnej kolejki. Mogę się modlić do woli! Dziękuję Mu, że to On najpierw nam zaufał. Kiedy tak przyszedł bezbronny i nagi na świat. Jakby każdemu z nas mówił:

Ufam ci, Mario. Ufam tobie, Józefie. Ufam ci, pasterzu. Ufam ci, królu i mędrcu.

Ufam tobie… kiedy czytasz te słowa. Że przyjmiesz moją miłość. Że pozwolisz Mi być dla siebie dobry i miłosierny. I przebaczyć Ci, nawet jeśli TY nie potrafisz przebaczyć sobie.

Na niebie wstają pierwsze zorze. A my ruszamy busikiem sióstr elżbietanek z Betlejem. Na północ. Taką trasę pokonała pewnie ciocia Dziunia, zanim zamknęły się za nią kraty Karmelu Pater.

Przypadek. Przez duże B.

I znowu nikt nam nie sprawdza paszportów przy wyjeździe z Palestyny do Izraela... I jak to jest, że tym razem nie jadę, jak zawsze, sama? Że mam wokół siebie przyjaciół i nie muszę się przesiadać z ciężką walizką, z autobusu na autobus do Galilei?

– A może to wszystko przypadek?

Może. A może jednak nie? Ja myślę, że przypadek pisze się przez duże B. Bo to pseudonim Boga, kiedy nie chce się podpisać.

W niecałe dwie godziny jesteśmy w Nazarecie. Odwiedzamy dom rodzinny Marii. Tu zaczęło się największe love story w historii świata. Maria, Duch Święty i Józef... To dopiero jest zaufanie. Po ludzku – nie do zrozumienia. A po Bożemu – nieprawdopodobne, a jednak możliwe.

Tutaj zawsze tak tłoczno. A teraz taka cisza. Jesteśmy zupełnie sami. Kamienny mur pokoju... schody. Co bym zrobiła, kiedy na moich schodach w domu zobaczyłabym Anioła?

Fragment książki Moniki Górskiej: Zaufaj i puść.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.