Loteria za zmarłych
Wszyscy wiemy, na czym polega loteria. Sięgasz po karteczkę z numerem, pod którym kryje się albo nagroda, albo zachęta do kupienia kolejnego losu. Istnieje jednak duchowa wersja takiej loterii, w której każdy numerek wygrywa.
Boże Narodzenie, tuż po pierwszych dniach listopada, jest czasem, gdy najczęściej wspominamy naszych bliskich zmarłych. Odwiedzamy ich groby, stawiamy tam świąteczne znicze lub małe wieńce bożonarodzeniowe, by wspomnieć, że jeszcze niedawno zasiadali z nami do wieczerzy wigilijnej. Pamięć o zmarłych współbraciach i współsiostrach jest kultywowana także w zakonach.

W klasztorach redemptorystów, zwykle przy refektarzu, czyli jadalni, znajduje się tablica z wypisanymi wszystkimi nieżyjącymi już członkami prowincji. Każdy ma swój numerek – to ważne, gdyż obok tablicy jest pudełko z karteczkami. Ojcowie i bracia losują jedną karteczkę, a potem modlą się za tego redemptorystę, który kryje się pod danym numerem: czasami to zwykłe „Wieczne odpoczywanie”, czasami wszystkie modlitwy tego dnia.
Do wykorzystania w domu
Możemy przygotować podobną tablicę z nazwiskami naszych przodków w domu. Będzie to nie tylko uczynek miłosierdzia, ale także lekcja historii rodzinnej dla najmłodszych.
Możemy też przygotować loterię modlitewną za żyjących członków rodziny lub kolegów i koleżanki z pracy. Przed wyjściem z domu losujemy jedno nazwisko czy to domownika, czy kogoś znajomego i mamy większą motywację, czy modlić się przez cały dzień za daną osobę.
To loteria, która nic nie kosztuje, a każdy w niej wygrywa!






![Twórca „Dilberta” Scott Adams umiera na raka: przed śmiercią nawrócił się na chrześcijaństwo [aktualizacja]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/01/scott-adams-klepsydra.jpg?resize=75,75&q=25)


