separateurCreated with Sketch.

Kołyska Dzieciątka Jezus – nieznany zwyczaj bożonarodzeniowy

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Łukasz Kobeszko - publikacja 28.12.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
W Boże Narodzenie w kościołach bernardyńskich w dawnej Polsce istniała oryginalna tradycja, której nigdzie indziej nie praktykowano. Obchodzili ją nie tylko członkowie wspólnoty zakonnej, ale również niektórzy parafianie.

Bernardyński zwyczaj

Większa część naszych przebogatych zwyczajów bożonarodzeniowych ma korzenie w tradycjach ludowych. Wśród nich były jednak takie, które pojawiły się wraz z obecnością zgromadzeń zakonnych. Jedną z nich – dzisiaj już praktycznie zapomnianą była Kołyska Pana Jezusa. Obchodzono ją tylko raz w ciągu całego roku – w dzień Bożego Narodzenia i tylko w świątyniach zgromadzenia bernardynów, należącego do rodziny zakonów franciszkańskich. Informacje o uroczystym zwyczaju zachowały się dzięki „Opisowi obyczajów za panowania Augusta III” autorstwa ks. Jędrzeja Kitowicza. Do dzisiaj to niezastąpione źródło bibliograficzne dotyczące polskiej kultury życia zbiorowego i religijnego w czasach przedrozbiorowych. 

W epoce saskiej opisywanej przez ks. Kitowicza (panowanie królów Augusta II Mocnego i Augusta III od końca XVII w. do lat sześćdziesiątych XVIII w.) na terenach Rzeczpospolitej istniało blisko pięćdziesiąt świątyń i klasztorów bernardyńskich – od najsłynniejszych w Krakowie nieopodal Wawelu oraz Kalwarii Zebrzydowskiej, po mniejsze placówki w Wielkopolsce i na Kresach. W niektórych z nich, po trzeciej i ostatniej Mszy Świętej Bożego Narodzenia celebrowanej do godzin południowych (nie odprawiano wówczas mszy w godzinach wieczornych), a przed uroczystymi, drugimi nieszporami Bożego Narodzenia, czyli najczęściej w porze obiadowej, sprawowano nietypowy obrzęd.

Zakonnicy kołyszący Dzieciątko Jezus

Ks. Kitowicz wspomina, iż „ceremonia ta niewielom wiadoma była”. Może to oznaczać nie tyle, że wierni nie byli świadomi jej istnienia, co fakt, że większość z nich gromadziła się w kościołach wcześniej, na Pasterkach lub bożonarodzeniowych mszach rano i przed południem, po których powracali świętować do swoich domów. W obrzędzie uczestniczyła więc głównie wspólnota zakonna oraz wierni należący do różnych bractw tercjarskich.

Kołyska Pana Jezusa odbywała się nie w samej świątyni, ale najczęściej w jednej z izb klasztornych. Na środku pomieszczenia umieszczono typową kołyskę dla małych dzieci. Była ona bogato przybrana – najczęściej suszonymi kwiatami, skrapiana perfumami i wyścielana bogato zdobionymi materiałami, poduszkami i prześcieradełkami. W środku umieszczono figurę Dzieciątka Jezus, również ubraną w powszechnie używany wówczas w domach strój oraz pieluszki dla niemowląt, czasem dodawano grzechotki. U wezgłowia kołyski ustawiono figury Matki Bożej i św. Józefa w szatach nawiązujących do tradycji starotestamentalnych, ale również dostojnie zdobionych. Uczestniczący w obrzędzie tworzyli wokół żłóbka krąg i klękali. Przełożony danej wspólnoty klasztornej (gwardian) i kolejny po nim zakonnik w hierarchii, wchodzili do środka tak uformowanego koła i delikatnie kołysali żłóbkiem z dwóch stron. Rozpoczynano przy tym śpiew kołysanek. Najczęściej przerabiano na tę okazję zwykłe kołysanki dziecięce, z nieco zmienionym tekstem, skierowanym do małego Pana Jezusa. Starano się przy tym odtworzyć sceny kołysania i usypiania Dzieciątka Jezus realistycznie, śpiewając ściszonym i łagodnym głosem, jak w przypadku układania dzieci do snu. 

Mini jasełka

Ceremonia nie trwała dłużej niż pół godziny. Kończył ją gwardian odmówieniem krótkiej modlitwy – prawdopodobnie była to modlitwa pokomunii  z liturgii bożonarodzeniowej lub jedna z antyfon z brewiarza na 25 grudnia. Później następowało pokropienie zgromadzonych wodą święconą, niekiedy też śpiewano wspólnie kolędę i składano życzenia. 

Zwyczaj Kołyski może wiązać się z tradycjami apokryficznymi i wizjami niektórych świętych mistyczek dotyczących Narodzenia Pańskiego, tak jak św. Brygidy lub św. Mechtyldy z Hackeborn. Można je również traktować jako formę jasełek, obchodzonych w nieco mniejszym gronie wspólnoty zakonnej i jej najbliższych przyjaciół, pomagający zbliżyć się do tajemnicy Wcielenia. 

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.