separateurCreated with Sketch.

Ślub w hospicjum: świętowanie miłości w chwilach trudności

Sarah Wooley
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tina Martinec Selan - publikacja 28.12.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Miłość zwycięża nawet w najtrudniejszych chwilach

Czasami nawet w najtrudniejszych chwilach życia zdarzają się cudowne, niezapomniane rzeczy. Świadczy o tym historia Karla Marsha i Sarah Wooley, którzy powiedzieli sobie „tak” w hospicjum, gdzie Karl przebywa z powodu swojej choroby.

Po pogorszeniu się stanu zdrowia nie chcieli już dłużej czekać

Karl i Sarah z Anglii byli parą od dłuższego czasu, ale wciąż zwlekali z podjęciem decyzji o ślubie. W maju ubiegłego roku u Karla zdiagnozowano raka. Początkowo planowali ślub na koniec listopada tego roku, ale w październiku stan Karla pogorszył się i trafił on do hospicjum.

Kiedy na początku tego miesiąca zachorował na chorobę zakaźną, jego narzeczona zdała sobie sprawę, że nie ma sensu zwlekać z ślubem, ponieważ każdy dzień jest cenny. Poprosiła więc, aby nieco przyspieszyć ślub, ponieważ bardzo chcieli świętować swoją miłość w gronie rodziny i przyjaciół.

W wyjątkowym hospicjum Katharine House Hospice, gdzie Karl spędza ostatnie miesiące i gdzie przebywa całkowicie bezpłatnie, byli bardziej niż gotowi pomóc parze, aby mogli przeżyć swój ślub. W niecałe 48 godzin udało im się zorganizować wspaniałą ceremonię ślubną, a liczni pracownicy i wolontariusze zadbali o stworzenie bardzo wzruszającej i uroczystej atmosfery.

Pomogli im przeżyć dzień ślubu pomimo ciężkiej choroby.

Upiekli ciastka i inne smakołyki, udekorowali salę terapeutyczną, w której odbywała się ceremonia, prawdziwym łukiem z kwiatów i ogólnie zadbali o to, aby miejsce to było jak najbardziej podobne do ślubu, jaki Karl i Sarah przeżyliby w sali weselnej, gdyby okoliczności były inne. Zgromadziło się około 30 krewnych i przyjaciół pary, którzy nie mogli ukryć łez wzruszenia, że w tak trudnych chwilach mogli doświadczyć czegoś tak pięknego.

Panna młoda miała na sobie piękną białą suknię ślubną i bukiet pasujący do wystroju pokoju, a pan młody uroczystą koszulę i kwiat z bukietu przypięty do piersi. Pracownicy hospicjum umożliwili Karlowi i Sarah przeżycie dnia ślubu, mimo że pan młody leżał w łóżku szpitalnym. Mimo bezlitosnej diagnozy Karl i Sarah powiedzieli „tak”: „tak” sobie nawzajem, „tak” miłości i „tak” życiu.

Ich historia pokazuje, że nawet w ostatnich tygodniach życia człowieka mogą wydarzyć się rzeczy, które są nieskończenie ważne, cenne i które na zawsze zmieniają jego życie.

Kierownik hospicjum David Clark, który udzielił im ślubu i pracuje w hospicjum jako wolontariusz, powiedział: „Było dla mnie wielką radością i zaszczytem, że mogłem wejść w życie Karla i Sarah w tak ważnym momencie. Ich przykład nauczył mnie bardzo wiele o sile miłości, wytrwałości i czułości nawet w chwilach trudności”.

Artykuł jest tłumaczeniem ze słowiańskiego wydania Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.