W dzisiejszej katechezie papież pokazuje ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu jako dramatycznie aktualną opowieść o ochronie życia, miłości i nadziei w świecie pełnym strachu, przemocy i fałszywych obietnic sukcesu.
Z Maryją, Józefem i Jezusem do Egiptu
W święto Świętej Rodziny papież Leon zatrzymuje nas przy jednej z najbardziej poruszających scen Ewangelii dzieciństwa Jezusa: ucieczce do Egiptu. To moment, w którym zaraz po Narodzinach pojawia się zagrożenie i brutalna przemoc władzy. Papież zestawia świat Heroda – oparty na strachu, obsesji kontroli i iluzji potęgi – z cichą, ale niezwyciężoną siłą Świętej Rodziny, która staje się „gniazdem” zbawienia pośród chaosu.
Ta katecheza jest konkretnym apelem do współczesnych rodzin. Ojciec Święty przypomina, że także dziś świat pełen jest Herodów a także propagandy sukcesu za wszelką cenę, pustego dobrobytu i władzy, która niszczy relacje. Odpowiedzią nie jest ucieczka, lecz ochrona płomienia miłości poprzez wierność, modlitwę, sakramenty i codzienną, prostą dobroć. Rodzina – mówi papież – może i powinna stać się światłem nadziei, szkołą miłości i znakiem obecności Boga w świecie spragnionym sensu.
Poniżej publikujemy pełną treść katechezy Ojca Świętego.
Drodzy Bracia i Siostry, dobrej niedzieli!
Dzisiaj obchodzimy święto Świętej Rodziny, liturgia zaś proponuje nam opowiadanie o „ucieczce do Egiptu” (por. Mt 2, 13-15.19-23).
Jest to czas próby dla Jezusa, Maryi i Józefa. Na pogodnym obrazie Bożego Narodzenia pojawia się bowiem, niemal niespodziewanie, niepokojący cień śmiertelnego zagrożenia, które ma swoje źródło w burzliwym życiu Heroda, człowieka okrutnego i ogarniętego żądzą krwi, budzącego strach swoim brakiem litości, ale właśnie dlatego głęboko samotnego i opanowanego obsesją strachu przed utratą tronu. Kiedy dowiaduje się od Trzech Mędrców, że narodził się „Król żydowski” (por. Mt 2, 2), czując zagrożenie swej władzy, nakazuje zabicie wszystkich dzieci w wieku odpowiadającym wiekowi Jezusa. W jego królestwie Bóg dokonuje największego cudu w historii, w którym spełniają się wszystkie dawne obietnice zbawienia, ale Herod nie jest w stanie tego dostrzec, zaślepiony strachem przed utratą tronu, swoich bogactw i swoich przywilejów. W Betlejem panuje światło, jest radość: niektórzy pasterze otrzymali niebiańską zapowiedź i przed Żłóbkiem wielbili Boga (por. Łk 2, 8-20), ale nic z tego nie jest w stanie przeniknąć przez pancerne umocnienia pałacu królewskiego, chyba że jako zniekształcone echo zagrożenia, które należy stłumić ślepą przemocą.
Jednak właśnie ta zatwardziałość serca jeszcze bardziej podkreśla wartość obecności i misji Świętej Rodziny, która w despotycznym i zachłannym świecie, jaki reprezentuje tyran, jest gniazdem i kolebką jedynej możliwej odpowiedzi zbawienia: odpowiedzi Boga, który całkowicie bezinteresownie, bez zastrzeżeń i bez wymagań oddaje się ludziom. Natomiast gest Józefa, który posłuszny głosowi Pana, zabiera w bezpieczne miejsce Oblubienicę i Dziecię, ukazuje się tutaj w całym swoim zbawczym znaczeniu. W Egipcie bowiem płomień domowej miłości, któremu Pan powierzył swoją obecność na świecie, rośnie i nabiera siły, aby nieść światło całemu światu.
Gdy patrzymy z podziwem i wdzięcznością na tę tajemnicę, myślimy o naszych rodzinach i o świetle, jakie może od nich promieniować na społeczeństwo, w którym żyjemy. Niestety, świat zawsze ma swoich „Herodów”, swoje mity o sukcesie za wszelką cenę, o bezwzględnej władzy, o pustym i powierzchownym dobrobycie, i często płaci za to samotnością, rozpaczą, podziałami i konfliktami. Nie pozwólmy, aby te miraże zdusiły płomień miłości w chrześcijańskich rodzinach. Przeciwnie, strzeżmy w nich wartości Ewangelii: modlitwy, przystępowania do sakramentów – zwłaszcza spowiedzi i Komunii św. – zdrowych uczuć, szczerego dialogu, wierności, prostej i pięknej konkretności słów i dobrych uczynków każdego dnia. To uczyni je światłem nadziei dla środowisk, w których żyjemy, szkołą miłości i narzędziem zbawienia w rękach Boga.
Prosimy więc Ojca Niebieskiego, za wstawiennictwem Maryi i św. Józefa, aby pobłogosławił nasze rodziny i wszystkie rodziny świata, by wzrastając na wzór rodziny Jego Syna, który stał się człowiekiem, były dla wszystkich skutecznym znakiem Jego obecności i Jego nieskończonej miłości.
Po modlitwie Anioł Pański:
Drodzy Bracia i Siostry!
Moje serdeczne pozdrowienie kieruję do was wszystkich – Rzymian i pielgrzymów z różnych krajów.
W szczególności pozdrawiam dziewczęta i chłopców z Clusone, Gerenzano i San Bartolomeo in Bosco, bierzmowanych z Adrara San Martino, młodzież oraz ministrantów z Brescii, uczestników pielgrzymki młodzieżowej z jednostki duszpasterskiej z Sarezzo oraz skautów z Treviso.
Pozdrawiam również wychowawców Akcji Katolickiej z Limeny i Morciano di Romagna, animatorów Oratorium św. Piusa X z Portogruaro, grupę wolontariuszy z Borgomanero, wiernych z San Cataldo i Serradifalco oraz członków Pro Loco z Sant’Egidio del Monte Albino.
W świetle Narodzenia Pańskiego módlmy się nadal o pokój. Dzisiaj w szczególności módlmy się za rodziny cierpiące z powodu wojny, za dzieci, osoby starsze, osoby najbardziej wrażliwe. Zawierzajmy się wspólnie wstawiennictwu Świętej Rodziny z Nazaretu.
Życzę wszystkim dobrej niedzieli!
Źródło: vatican.va










