separateurCreated with Sketch.

Dlaczego Leon XIV zwołuje w tym tygodniu konsystorz „nadzwyczajny”?

Tajemnice konklawe
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cyprien Viet - publikacja 06.01.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
To zgromadzenie ukazuje sposób, w jaki Leon XIV zamierza włączać kardynałów w swoje sprawowanie rządów w Kościele.


Tydzień w Watykanie zapowiada się wyjątkowo intensywnie. Tuż po zamknięciu Drzwi Świętych bazyliki św. Piotra 6 stycznia, w środę i czwartek, odbędzie się konsystorz nadzwyczajny, na który zostali wezwani wszyscy kardynałowie z całego świata.

Jakie są cele konsystorza?

„Sprzyjać wspólnemu rozeznaniu”, aby doradzać Leonowi XIV „w wykonywaniu jego wzniosłej i ciężkiej odpowiedzialności”, a także „umacniać komunię między biskupem Rzymu a kardynałami” – cele konsystorza, czyli zgromadzenia kardynałów, mogą wydawać się dość abstrakcyjne. Ta ostrożna i minimalistyczna komunikacja Watykanu skrywa jednak potencjalnie nowy sposób sprawowania papiestwa. Papież Leon XIV jest kanonistą, a więc specjalistą w dziedzinie prawa Kościoła, i zamierza korzystać z dostępnych mu narzędzi, by promować jedność wśród katolików. Zwoływanie kardynałów jest zatem sposobem włączania całego Kościoła w jego działanie. Kodeks prawa kanonicznego precyzuje, że „kardynałowie wspomagają Najwyższego Pasterza Kościoła działaniem kolegialnym, zwłaszcza w konsystorzach, gdy są zgromadzeni na jego polecenie i pod jego przewodnictwem”. Konsystorze mogą mieć charakter „zwyczajny” albo „nadzwyczajny”.

Dwa rodzaje konsystorzy

Konsystorze zwyczajne, które mają charakter publiczny, występują w dwóch formach. Niektóre gromadzą wyłącznie kardynałów przebywających w Rzymie w celu rozstrzygania określonych spraw, takich jak kanonizacje, ale mogą też stać się miejscem nieoczekiwanych ogłoszeń. To właśnie w takim kontekście Benedykt XVI ogłosił swoją rezygnację 11 lutego 2013 r. Druga forma publicznego konsystorza zwyczajnego związana jest z kreowaniem nowych kardynałów. Konsystorz nadzwyczajny natomiast odbywa się „ilekroć szczególne potrzeby Kościoła albo rozpatrzenie spraw wielkiej wagi tego wymagają”. O ile nie zachodzą poważne przeszkody, zwłaszcza zdrowotne, wzywani są wszyscy kardynałowie świata – obecnie 245 – przy czym po raz pierwszy większość stanowią kardynałowie nieelektorzy: po ukończeniu w ten poniedziałek 80. roku życia przez kardynała Zenariego elektorów w przypadku konklawe pozostaje już tylko 122. Tematy obrad w tym tygodniu nie zostały podane do publicznej wiadomości, jednak niektóre włoskie media wspominały o możliwości podjęcia kwestii liturgii trydenckiej, zarządzania Kościołem oraz synodalności.

„Wolność związana” papieża wobec kardynałów

Ksiądz prałat Patrick Valdrini, kanonista i były rektor Instytutu Katolickiego w Paryżu, wyjaśnia, że dawniej kardynałowie tworzyli swoisty „senat biskupa Rzymu”, który wiązał papieża w jego decyzjach. Dziś nie jest to już dokładnie ten sam model, ponieważ tradycja prawna Kościoła ewoluowała w stronę „wolności związanej”: papież „nie może działać bez uwzględniania członków Kolegium”, ale pozostaje zasadniczo wolny w swoim magisterium.

Zgromadzenie zaplanowane na ten tydzień, które – poza Mszą Świętą sprawowaną w czwartek – odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, będzie więc miało przede wszystkim charakter konsultacyjny. Papież już wcześniej dał wyraz swojej woli ściślejszego włączenia kardynałów w swoje magisterium, gdy 10 maja, dwa dni po swoim wyborze, spotykając się z nimi, nie poprzestał na tradycyjnym, protokolarnym przemówieniu dziękczynnym, lecz otworzył przestrzeń swobodnej dyskusji, na kształt improwizowanego mini-synodu.

Papież Franciszek natomiast rzadko zwoływał Kolegium Kardynalskie, z wyjątkiem roku 2022, kiedy to chodziło o zatwierdzenie nowej konstytucji apostolskiej dotyczącej Kurii Rzymskiej, jednak program tamtego spotkania nie przewidywał rzeczywistej wymiany poglądów.

Koniec "Rady kardynałów?"

Przywrócenie znaczenia konsystorza nadzwyczajnego może ponadto w praktyce uczynić zbędnym „Radę Kardynałów”, ustanowioną przez papieża Franciszka na początku jego pontyfikatu, która zdaje się wygasnąć wraz z nim. Rozwiązanie tej grupy nigdy nie zostało formalnie ogłoszone, jednak sam fakt, że Leon XIV nigdy o niej nie wspominał ani jej nie zwoływał, może sugerować, iż ta instancja nie jest już w mocy. Ksiądz prałat Patrick Valdrini przypomina, że w tradycji prawa kanonicznego „prawo może umrzeć przez wygaśnięcie, gdy traci rację bytu, co stanowi różnicę w porównaniu z prawem cywilnym”. Ta ewolucja jest znakiem stopniowego dystansowania się papieża Leona XIV wobec stylu rządzenia Franciszka – co jednak w żaden sposób nie oznacza zerwania z jego linią w kwestiach zasadniczych, takich jak relacja do ubogich, poszanowanie życia czy troska o stworzenie. Zmiana metody jest uznawana za konieczną przez wielu kardynałów, również spośród tych mianowanych przez Franciszka, którzy ubolewali nad niedostatkiem konsultacji, nie chodzi jednak o „dekonstrukcję” dziedzictwa argentyńskiego papieża. Niezależnie od tego, co przyniosą debaty tego tygodnia, Leon XIV – używając wyrażenia szczególnie bliskiego Benedyktowi XVI – z pewnością przyjmie „hermeneutykę ciągłości”.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.