Rajmund z Peñafort – wykładowca i naukowiec
Rajmund urodził się ok. 1170 r. w okolicach Barcelony w rodzinie szlacheckiej. Nic więc dziwnego, że otrzymał staranne wykształcenie. Już jako dwudziestolatek wykładał filozofię w Barcelonie i wydał pierwsze dzieło „Summa prawa” – podręcznik dla studentów. Rajmund lubił nauczać, a co więcej zależało mu na formowaniu swoich uczników – przyszłych ksieży. To dla nich napisał kolejną ksiażkę „Summa nauki”.
Sam również ciagle się rozwijał, wyjechał do Bolonii, by studiować dalej prawo kanoniczne i cywilne, aż do uzyskania doktoratu. W 1218 biskup Barcelony założył szkołę do kształcenia kleru i zaprosił Rajmunda do współpracy. Ten po przybyciu do miasta został kanonikiem, archidiakonem i wikariuszem generalnym. To tam poznał także św. Dominika. Rajmund zaprzyjaźnił się z gorliwym zakonnikiem i to tak bardzo, że sam wstąpił do jego zakonu – żegnajcie zatem kanonie, archidiakonaty i wikariaty! Czas na ewangelizację!

Ja, brat Rajmund, składam profesję i ślubuję posłuszeństwo Bogu, Najświętszej Maryi Pannie i tobie, bratu przełożonemu, że będę posłuszny tobie i twoim następcom według reguły św. Augustyna i ustaw Braci Kaznodziejów – to słowa uroczystych ślubów, które złożył.
Rajmund OP – misjonarz w centrum chrześcijaństwa
Z takim zapałem, z jakim zajmował się uczeniem, nauczaniem i formowaniem studentów, ruszył z ewangelizacją. Swoimi działaniami objął Żydów oraz Maurów (muzułańskich mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego). Zajął się także opracowaniem wskazówek dla spowiedników.
Jego gorliwość została zauważona przez papieża Grzegorza IX, który w 1230 r. wezwał go do Rzymu i mianował kapelanem pałacu apostolskiego, penitencjariuszem i swoim osobistym spowiednikiem. Co tu dużo mówić: Rajmund został kurialistą. Był wymagający. Papież nie raz za pokutę dostał rozkaz zajęcia się sprawami ubogich.
Nie zarzucił swojej pracy naukowej. Ukończył „Pięć dektretów” – pracę z zakresu prawa kanoniczego, która uporządkowała nagromadzone przez wieki ustawy i zarządzenia papieskie oraz soborowe. Grzegorz IX promulgował jego dzieło, które, pod tytułem Decretales Gregorii IX, stało się pierwszym prawem kanonicznym Kościoła.
Lecz jak był mężem świętym i gorliwym zakonnikiem, tak samo święcie i roztropnie postępował w kurii, zachowując we wszystkim pokorę i wielką uczciwość, cechujące jego Zakon; nie było bowiem wśród kurialistów ani wśród odwiedzających kurię nikogo, kto nie mówiłby o nim dobrze i nie uważał go - jak to rzeczywiście było - za męża wielkiej świętości – pisał o nim br. Jan Colonna.
Od kurii do kurii
Po kilku latach pracy w Kurii Rzymskiej uzyskał – z niemałym trudem – pozwolenie papieża na powrót do zakonu w Barcelonie. Nie cieszył się jednak zbyt długo żywotem „zwykłego” dominikanina, gdyż wkrótce wybrano go na generała. I tak oto trafił do kurii zakonnej, tym razem jako szef.

Zajął się tym, co było jego konikiem: prawem i przeredagował konstytucje zakonne. Zajął się także reorganizacją zakonu, który rozszerzał się szybko po całej Europie, ale jednocześnie poluźniał zakonną dyscyplinę. Zorganizował sudium języka arabskiego, co przyczyniło się do rozwoju misji w Afryce.
Był on mężem wielkiej doskonałości i bardzo gorliwym zakonnikiem, pragnącym, by nawet w najdrobniejszych rzeczach przestrzegano przepisów zakonnych – pisał o nim Jan Colonna.
Powrót do szeregu
Rajmund z Peñafort nie piastował urzędu generała zbyt długo. Po dwóch latach zrezygnował z tej funkcji i powrócił do apostolatu. Ale że żył 100 lat i trzymał się zdrowo, jeszcze przez ponad 30 działał na różnych polach.
Napisał kolejne dzieła prawnicze: „Summę pastoralną” oraz „Traktat o małżeństwie”. Trafił na dwór króla Aragonii, Jakuba I i został jego doradcą i spowiednikiem. Napominał go wielekrotnie za rozpustny styl życia. Tak rozsierdziło to monarchę, że aresztował zakonnika na Majorce i zabronił kapitanom brać go na pokład statku. Rajmund po prostu zdjął czarny zakonny płaszcz i… przepłynął na nim morze (to już legenda).

Jego stulenie życie było pełne pracy naukowej, formacji siebie i innych, gorliwej służby na rzecz Kościoła. Umarł w Barcelonie 6 stycznia 1275 r. Do grona świętych został zaliczony przez Klemensa VIII w 1601 r.
Źródło: brewiarz.pl, Wikipedia, powolania.dominikanie.pl










