Biskupi też potrzebują modlitwy
Pomysł narodził się w Stanach Zjednoczonych z bardzo prostego, ludzkiego doświadczenia. Jego inicjatorka, Lauren Winter – założycielka katolickiej firmy Brick House in the City – wspomina poruszającą scenę z konklawe. Kardynał Luis Antonio Tagle opowiadał, że gdy stało się jasne, iż kard. Robert Prevost zostanie wybrany papieżem, zobaczył jego wzruszenie i – zupełnie spontanicznie – podał mu cukierka.
Ten drobny gest przypomniał Winter, że biskupi i papież, mimo ogromnej odpowiedzialności, pozostają zwykłymi ludźmi, którzy kiedyś powiedzieli Bogu bardzo poważne „tak”.
Nasi biskupi dźwigają ogromny, często niewidoczny ciężar duchowy – podkreśla Winter. – Odpowiadają za całe diecezje, podejmują trudne decyzje, niosą w modlitwie tysiące ludzi. To odpowiedzialność, która domaga się modlitewnego wsparcia.
Na czym polega „adopcja” biskupa?
Inicjatywa „Adopt a Bishop” polega na duchowej adopcji jednego biskupa na rok. Po zapisaniu się uczestnik otrzymuje – losowo – nazwisko konkretnego hierarchy z dowolnego miejsca na świecie i zobowiązuje się do regularnej modlitwy w jego intencji.
Losowy wybór nie jest przypadkowy. Jak tłumaczy inicjatorka, chodzi o to, by nie kierować się sympatiami, medialną rozpoznawalnością czy osobistymi opiniami.
Chciałam zostawić przestrzeń Duchowi Świętemu. Możesz otrzymać biskupa, którego znasz i cenisz, albo takiego, z którym się nie zgadzasz. Ale wezwanie do modlitwy pozostaje takie samo – mówi Winter.
W pierwszym roku trwania inicjatywy zgłosiło się już ponad tysiąc osób, które podjęły to zobowiązanie modlitewne.
Kościół synodalny, czyli współodpowiedzialny
Podczas synodu o synodalności wielokrotnie podkreślano, że odpowiedzialność za Kościół nie spoczywa wyłącznie na pasterzach, ale jest wspólną drogą wszystkich ochrzczonych. Jednym z konkretnych wyrazów tej współodpowiedzialności jest właśnie modlitwa za biskupów, do której zachęcano także w naszym kraju podczas trwania synodu.
Źródło: Catholic News Agency









