separateurCreated with Sketch.

Imiona świętych, które krążą wokół Słońca. Faustyna, Andrasz i Ledóchowska

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
trowinski - Tomasz Rowiński - publikacja 19.01.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
W styczniowym biuletynie Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU) z 2026 roku pojawiła się informacja, która może poruszyć nie tylko miłośników astronomii, ale także ludzi wiary. Jedna z asteroid krążących w pasie planetoid między Marsem a Jowiszem otrzymała nazwę (798737) Faustyna.

Tym samym imię św. Faustyny Kowalskiej, polskiej mistyczki i apostołki Bożego Miłosierdzia, zostało wpisane w mapę nieba.

To wyjątkowe uhonorowanie świętej, której wspomnienie liturgiczne obchodzimy 5 października, a która jest patronką m.in. Łodzi. Co ciekawe, nie jest to pierwsze takie wyróżnienie w jej duchowym kręgu. Już w 2025 roku asteroidą (722063) Andrasz nazwano jej spowiednika i kierownika duchowego, jezuitę ks. Józefa Andrasza.

Jak święci trafiają na orbitę?

Proces nadawania nazw ciałom niebieskim jest ściśle określony. Najpierw obiekt musi zostać zaobserwowany co najmniej przez dwie kolejne noce, następnie jego dane trafiają do Centrum Małych Planet IAU. Po porównaniu z wcześniejszymi obserwacjami i dokładnym obliczeniu orbity asteroida otrzymuje stały numer. Dopiero wtedy badacz, który dostarczył kluczowych danych, może zaproponować nazwę, zatwierdzaną przez Komitet Nazewnictwa Małych Planet.

W tym samym biuletynie, co „Faustyna”, pojawiły się także inne nazwiska bliskie Kościołowi: św. Urszula Ledóchowska ((798772) Ledóchowska), a także jezuici ks. Garcia Alabiano ((763533) Alabiano) i ks. Christoforus Bayu Risanto ((752403) Bayurisanto). Zresztą jezuici wyraźnie „zadomowili się” na niebie – około 50 członków zakonu ma już swoje asteroidy, w tym siedmiu uhonorowanych w samym 2025 roku.

Czy wypada nazywać ciała niebieskie imionami świętych?

To pytanie rodzi się niemal samo. Odpowiedź może być… podwójna.

Pierwsza, z przymrużeniem oka, brzmi: a gdzież indziej mieliby być święci, jeśli nie w niebie? Skoro ciała niebieskie krążą wysoko ponad ziemską codziennością, to symbolicznie bardzo pasują do tych, którzy – jak wierzymy – osiągnęli już pełnię życia w Bogu. Asteroida nosząca imię świętej nie „ściąga” jej na orbitę, ale raczej przypomina, że jej życie wskazywało kierunek ku górze.

Druga odpowiedź jest już bardziej historyczna i zakorzeniona w tradycji Kościoła. Przez wieki imionami świętych nazywano miasta, wsie, regiony i ulice. Wystarczy spojrzeć na mapy Francji czy Włoch, pełne nazw zaczynających się od „Saint” czy „San”. Był to naturalny sposób wpisywania wiary w przestrzeń codziennego życia. W tym sensie obecność imion świętych w kosmosie nie jest żadną rewolucją, ale raczej dyskretną kontynuacją katolickiej tradycji, przeniesioną na nowy, współczesny obszar ludzkiego poznania.

Może więc asteroida „Faustyna” nie tyle zmienia niebo, ile przypomina nam, że także nauka i wiara potrafią spotkać się na wspólnej orbicie – tam, gdzie zachwyt nad stworzeniem prowadzi do wdzięczności wobec Stwórcy.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.