separateurCreated with Sketch.

Odważny przepis Sybille, 23-letniej szefowej kuchni domowej

Sybille-Houette

@HortenseBeauchet Sybille Houette, lat 23, założyła w 2024 roku własną firmę „Syb chez vous” oferującą usługi szefowej kuchni w domu klienta.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Redakcja - publikacja 30.01.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Sybille postanowiła zaryzykować. W 2024 roku, mając zaledwie 21 lat i kierowana pasją kulinarną przekazaną jej przez rodzinę, uruchomiła „Syb chez vous”, swoje usługi prywatnej szefowej kuchni. Z kreatywnością gastronomiczną w zanadrzu przemierza Francję, promując kuchnię sezonową i angażując się w przywracanie zdrowego rozsądku na talerzu, jak i w życiu.

W wieku 23 lat Sybille Houette spełniła już swoje marzenie: założyła własną firmę jako prywatna szefowa kuchni. W dzieciństwie jej życie wypełniały proste i smaczne potrawy przygotowywane przez matkę i babcię zgodnie z tradycjami burgundzkimi. Bardzo wcześnie zapragnęła gotować i uczynić z tego swój zawód. Po uzyskaniu matury zawodowej z kuchni, a następnie dyplomu BTS z zarządzania hotelarstwem u Meilleur Ouvrier de France, zdobywała doświadczenie w kilku paryskich restauracjach.

„Syb chez vous”

Jednak to potrzeba niezależności, spotkań i kreatywności skłoniła ją do podjęcia tej decyzji: w 2024 roku, w wieku 21 lat, Sybille założyła „Syb chez vous” (“Syb u Ciebie"), firmę oferującą usługi prywatnej szefowej kuchni. Podczas każdego wydarzenia wyobraża sobie przyjazny i ciepły stół, przy którym każdy posiłek staje się wspólną historią. Spotkania z klientami, organizacja dostosowana do indywidualnych potrzeb, staranny dobór dostawców i producentów, w samym sercu jej paryskiej dzielnicy lub w jej domu w Burgundii – wszystko to sprawia, że jej usługi są wyjątkowym doświadczeniem.

Syb chez vous
Syb chez vous

Sybille poznała przedsiębiorczość czasem w trudnych warunkach. „Procedury administracyjne są uciążliwe, trzeba zdobywać wiarygodność poprzez punktualność i dyscyplinę, otaczać się ludźmi, być wytrwałym, akceptować wątpliwości i okresy spadku formy”. Ale gdyby nie odważyła się, jak sama przyznaje, nigdy by się nie zdecydowała. Jej rodzina, początkowo zaniepokojona, jest dziś bardzo dumna z jej osiągnięć i stanowi dla niej cenne wsparcie. W ciągu dwóch lat Sybille zorganizowała od sześćdziesięciu do stu wydarzeń: chrzciny, rekolekcje, seminaria, kolacje, pobyty we Francji i za granicą. Wszystkim poświęca taką samą uwagę, sama dostarcza produkty, spędza czas na rozmowach telefonicznych, aby dostosować menu i wyceny, organizuje oryginalne usługi zgodne z jej wizerunkiem. Pomimo kilku wyzwań, takich jak nauka obsługi mediów społecznościowych i poszerzanie grona klientów, nie żałuje niczego: każdy dzień jest nauką, każde spotkanie przygodą.

Przywrócić zdrowy rozsądek na talerzu

Będąc wrażliwą na lokalne rolnictwo, opowiada się za kuchnią sezonową i zachęca młodych ludzi do przełamania stereotypów. „Jedzenie sezonowe to nie moda na Instagramie, to kwestia zdrowego rozsądku”. Młoda kobieta ubolewa nad niektórymi nawykami konsumpcyjnymi, które są całkowicie pozbawione sensu. „Kiedy widzę młodych ludzi w moim wieku jedzących pomidory z burratą w środku zimy i awokado sprowadzane z drugiego końca świata, robi mi się smutno. Francja obfituje w dobre produkty zimowe, które łatwo przyrządzić. Uważam to za wielką szkodę”. Na swoim koncie na Instagramie podaje kilka prostych wskazówek dla osób z ograniczonym budżetem, radzi odwiedzać sklepy z warzywami i owocami, ale przypomina również, że większość supermarketów oferuje sezonowe produkty francuskie. „Jeśli chodzi o mnie, mam nieco staromodne gusta. Można na przykład delektować się tartą z brukselką i boczkiem, a jest ona bardzo prosta w przygotowaniu!”.

Wiara i kuchnia: służba jako spoiwo

W prosty sposób zachęca do „odważnego działania”, do zaakceptowania faktu, że nie wszystko da się kontrolować, ale do pójścia naprzód, oparcia się na otoczeniu i wiary w siłę dobrze wykonanej pracy. Jej motto? Rygor, pasja, umiejętność podnoszenia się po upadku: „Wiarygodność zdobywa się każdego dnia”. Jej głęboka wiara chrześcijańska, którą żyje od dzieciństwa, daje jej siłę i pokorę: „Różaniec zawsze mam na nadgarstku, przypomina mi, kim jestem, niezależnie od okoliczności. Pojęcie służby związane z kuchnią jest ściśle związane z moją wiarą, to najpiękniejszy dar, jaki przekazali mi rodzice. Wywołuje to o wiele więcej interesujących rozmów z ludźmi niż negatywnych refleksji!”.

Młodym ludziom, którzy chcieliby żyć swoją pasją, mówi: „Jeśli zaczynasz jako samozatrudniony przedsiębiorca, nie ma w tym nic wielkiego. Jesteś sam i w najgorszym przypadku, jeśli się nie uda, to nic strasznego!”. Młoda kobieta podkreśla jednak, że taka sytuacja zawodowa wymaga silnego charakteru. „Często jest się samemu i trzeba umieć podnieść się, gdy coś nie idzie, zwłaszcza na początku. Ważne jest, aby otaczać się odpowiednimi ludźmi”. Sybille uosabia odważną młodzież, która chce połączyć pasję, służbę, wymagania i przekazywanie wiedzy. To piękna historia dzielenia się talentem, nawet na talerzu. 

Artykuł jest tłumaczeniem z francuskiego wydania Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.