Patricia Neal była jedną z najbardziej utalentowanych aktorek teatralnych i filmowych XX wieku. Jej życie było jednak grecką tragedią, przemienioną przez uzdrawiającą miłość Boga.
Urodziła się 100 lat temu — otrzymała imiona „Patsy Louise” — w Packard w stanie Kentucky, rodzinnym mieście jej „szczerej, serdecznej” matki, Eury Mildred Petrey, której mąż i miłość życia, niezwykły William Burdette „Coot” Neal, wychował się na plantacji tytoniu w południowej Wirginii.
„Pamiętaj, co mówi psalmista” – napisała w swoich wspomnieniach, przywołując słowa „Pappy'ego”, miejscowego lekarza, który mawiał do swojej wnuczki. „On zamienia pustynię w jeziora”.
Urodzona aktorka, Patsy Louise, widząc „wspaniałą damę wygłaszającą monologi”, zdała sobie sprawę, że „to jest wszystko, co chciała robić”. W Boże Narodzenie 1937 roku, mieszkając z rodziną w Knoxville i studiując dramat, napisała: „Moje monologi przeniosły się z podwórka do salonu cioci Maude, a moja publiczność powiększała się...”.
Letnia praktyka w znanym teatrze Barter Theatre Roberta Porterfielda i przeprowadzka do Nowego Jorku utwierdziły ją w chęci zostania aktorką. Jednak rodzina namówiła ją do powrotu z miasta grzechu, aby podjęła studia na Uniwersytecie Northwestern, gdzie w pierwszym roku studiów opłakiwała śmierć swojego „tatusia” – „skały, na której zbudowano wszystko, co we mnie dobre” – z powodu zatrzymania akcji serca.
Po kolejnym roku studiów na Northwestern University w końcu wróciła do Nowego Jorku, gdzie zdobyła rolę dublerki w sztuce The Voice of the Turtle, a wraz z nią nowe imię – „Patricia”, które według producenta Alfreda de Liagre pasowało do jej królewskiej postawy.
„Oklaski” – pisze – „były miłością. Były aprobatą wszystkich. I ja się w nich kąpałam”.
Ona również pragnęła prawdziwej miłości.
W Nowym Jorku, w wieku 19 lat, jej pierwszy chłopak, syn lekarza wykonującego aborcje, powiedział jej, że kocha ją bardziej niż kogokolwiek innego. W zamian za miłość oddała mu swoje dziewictwo. Kiedy rzucił ją dla swojej dziewiczej miłości z liceum, była głęboko zraniona.
Wykorzystała tę ranę, aby osiągnąć sukces teatralny, a następnie udała się do Hollywood, gdzie zdobyła główną rolę w filmie Źródło (1949) i zakochała się w Garym Cooperze („Coop”), swoim bardzo przystojnym i żonatym partnerze z planu filmowego. Romans, w wyniku którego zaszła w ciążę, był stresujący dla wszystkich zaangażowanych osób.
W 1951 roku, po zakończeniu romansu i ciąży, Hollywood ją odrzuciło, po czym wróciła na Wschód, aby zająć się teatrem, gdzie poznała i poślubiła autora książek dla dzieci Roalda Dahla, choć nadal była beznadziejnie zakochana w Coopie.
Nawet Dahl nie był lepszym wyborem, jeśli chodzi o zaangażowanie w związek, jak ujawnia nowy podcast wyprodukowany przez firmę filmową Rona Howarda, Imagine. Małżeństwo miało przewidywalne trudności – Roald poprosił o rozwód już w pierwszym roku, ponieważ jego męskie ego zostało zranione: Patricia odniosła sukces, a on nie.
Kryzys jakoś udało się zażegnać, ich dzieci zaczęły pojawiać się na świecie, a Roald zaczął odnosić sukcesy jako autor książek dla dzieci. Jednak radość zamieniła się w smutek w grudniu 1960 roku, kiedy ich trzecie dziecko, mały Theo, zostało potrącone przez taksówkę, gdy niania pchała go w wózku ulicami Nowego Jorku.
Gdy uszkodzony mózg Theo powrócił do zdrowia dzięki opracowanej przez Roalda terapii, zarówno kariera, jak i życie rodzinne znów rozkwitły: Patricia zagrała panią Failenson w filmie Śniadanie u Tiffany'ego (1961), a oni nadal cieszyli się wspaniałym życiem w swojej białej chatce z bujnym ogrodem w Great Missenden, niedaleko Londynu, gdzie się przeprowadzili, a Roald zaczął testować swoje opowiadania na dzieciach i pisać bestsellery.
Następnie Olivia, mająca zaledwie siedem lat, która nie kwalifikowała się do otrzymania rzadkiej szczepionki przeciwko odrze, zmarła tragicznie na tę chorobę 17 listopada 1962 roku.
Kiedy stopniowo zbierali się do kupy po kolejnym rozbiciu ich życia, Patricia dostała rolę Almy Brown w filmie Hud (1963), za którą otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki, a następnie w maju 1964 roku urodziła czwarte dziecko.
Nie miała jednak czasu na odpoczynek i na początku 1965 roku powróciła do pracy, aby zagrać w filmie Johna Forda Siedem kobiet. Pewnego wieczoru, po powrocie z planu filmowego – ponownie będąc w ciąży, o czym nikomu nie powiedziała – Roald, jak zwykle, przygotował jej martini, po czym poszła wykąpać swoją siedmioletnią córkę. Kilka minut później, podczas mycia dziecka, doznała trzech pęknięć tętniaków mózgu.
Było to 17 lutego 1965 roku.
Miała zaledwie 39 lat i przez trzy tygodnie pozostawała w śpiączce.
„Ludzie z Tennessee nie poddają się tak łatwo” – napisała w słynnym opisie swojego cudownego powrotu do zdrowia.
Pewnego dnia, gdy pogrążona była w głębokiej melancholii, listonosz przyniósł jej list, którego koperta była „ozdobiona szlachetnym pismem”. Był to list od Marii Cooper. Chociaż Roald później go spalił, nigdy nie zapomniała kluczowego zdania z listu Marii – „Wybaczam ci”.
Ten przemyślany, pełen łaski list był dla Patricii tak uzdrawiający, że wkrótce potem, 4 sierpnia 1965 roku, urodziła córeczkę, Lucy Neal.
W 1968 roku, co było niesamowite, powróciła, grając rolę Nettie w filmie „The Subject Was Roses”, opowiadającym o burzliwym małżeństwie. Jak na ironię, Roald miał romans z młodszą kobietą – ostatecznie kończąc swoje małżeństwo z Patricią w 1982 roku w upokarzający sposób.
Niemniej jednak Bóg nadal „zmieniał pustynię w jeziora”.
W 1978 roku Maria zapoznała Patricię z opactwem Regina Laudis, gdzie jej przyjaciółka i matka chrzestna Coopa, matka Dolores Hart, mieszkała jako benedyktynka w klasztorze od 15 lat. Owoce modlitw matki Dolores były ogromne. To właśnie tam Patricia odnalazła wielki spokój i nauczyła się, że może kochać Coopa duchowo.
Kiedy Roald bezceremonialnie ją wyrzucił, była zdecydowana napisać książkę, w której ujawniłaby wszystkie sekrety. Jednak matka Benedykta Duss, przełożona opactwa, powiedziała jej, że takie „brzydkie zachowanie” „nigdy nie poprawi jej sytuacji”. Tak więc Patricia stopniowo dochodziła do siebie, dyktując historię swojego życia matce Dolores, która po około 1200 stronach miała gotowy materiał do jej wspomnień zatytułowanych „As I Am: An Autobiography” (Jaka jestem: autobiografia).
Patricia odwdzięczyła się na wiele sposobów, pomagając innym ofiarom udaru mózgu i wracając do opactwa przy każdej okazji – np. organizując letnie przedstawienia i podpisując książki.
Pewnego dnia, jak opowiadała matka Dolores, Patricia powiedziała: „Wiesz, przed śmiercią zostanę katoliczką. To nastąpi dopiero wtedy, gdy umrę”. Odpowiedziałam: „Nie możesz tego zrobić Bogu”. A ona zapytała: „Dlaczego nie mogę tego zrobić Bogu?”.
„Nawróciła się mniej więcej dzień przed śmiercią” – powiedziała matka Dolores.
W 1990 roku Patricia w końcu zdecydowała się zadzwonić do Roalda. 17 listopada był „ostatnim dniem, kiedy rozłączyłam się z moją miłością” – pisze – przypadkowo w rocznicę śmierci Olivii.
Patricia Neal zmarła 8 sierpnia 2010 roku w wieku 84 lat na raka płuc w swoim ukochanym Martha's Vineyard. „Jej grób znajduje się na cmentarzu opactwa, tuż obok grobu mojej babci i matki”, które wybrała jako miejsce swojego ostatniego spoczynku – powiedziała matka Dolores o swojej „najlepszej przyjaciółce”.
Wykorzystano fragmenty opowieści zawartej w książce Oasis: Conversion Stories of Hollywood Legends.
Artykuł jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Aletei.








![Gdyby nie „Dzienniczek” św. s. Faustyny nie zostałby księdzem [ŚWIADECTWO POWOŁANIA]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/04/czytajac-dzienniczek.jpg?resize=75,75&q=25)


