separateurCreated with Sketch.

Czy Grecy będą musieli zdjąć ikony ze ścian?

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 06.02.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Czy obecność ikon w salach sądowych może naruszać wolność sumienia? A może jest ona naturalnym wyrazem tożsamości narodu, który od wieków czerpie z chrześcijaństwa? Na to pytanie będzie musiała odpowiedzieć Grecja przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPC) w sprawie <em>Union of Atheists v. Greece</em>.

Do 19 lutego 2026 r. Ateny mają czas, by uzasadnić obecność prawosławnych ikon w greckich sądach. Sprawa, zarejestrowana w 2020 r., ponownie otwiera w Europie debatę o granicach świeckości oraz o miejscu chrześcijańskich symboli w przestrzeni publicznej.

Jak zauważa Nicolas Bauer z Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości w komentarzu dla „Le Figaro”, jest to także ważny test dla precedensu Lautsi z 2011 r., który potwierdził prawo państw do ochrony swoich utrwalonych tradycji religijnych.

Ikony w sądzie: znak wiary czy zagrożenie neutralności?

Skargę do ETPC złożył Związek Ateistów, kwestionując obecność ikon Chrystusa w Sądzie Najwyższym Administracyjnym w latach 2018–2019. W ocenie skarżących symbole te naruszają art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do rzetelnego procesu) oraz art. 9 (wolność myśli, sumienia i religii). Ich zdaniem ikony mogą sugerować boskie źródło władzy sądowej, a tym samym wykluczać osoby niewierzące lub należące do mniejszości religijnych.

Strona grecka odpowiada jednak, że ikony mają charakter pasywny i stanowią element kulturowego oraz historycznego dziedzictwa prawosławia. Nie wpływają na niezależność sędziów ani na treść wyroków — podobnie jak krucyfiksy we włoskich szkołach, które ETPC uznał za dopuszczalne w głośnym wyroku Lautsi.

Precedens Lautsi: ochrona tradycji narodowych

Warto przypomnieć, że sprawa Lautsi miała burzliwy przebieg. W 2009 r. Trybunał początkowo nakazał usunięcie krucyfiksów z włoskich szkół publicznych, co spotkało się z protestem aż 21 rządów europejskich. Ostateczny wyrok z 2011 r. zmienił jednak tę decyzję, uznając szeroki „margines uznania państwa” w kwestiach światopoglądowych.

ETPC podkreślił wówczas, że symbole chrześcijańskie — w przeciwieństwie do aktywnej indoktrynacji czy prozelityzmu — same w sobie nie naruszają wolności sumienia, lecz odzwierciedlają historię i wiarę większości społeczeństwa.

Prawosławna tożsamość zapisana w konstytucji

Grecja jest państwem, które w sposób otwarty odwołuje się do prawosławia jako fundamentu swojej tożsamości. Konstytucja, znowelizowana w 2019 r., potwierdza szczególną rolę Wschodniego Kościoła Prawosławnego, uznając Chrystusa za „najwyższego przywódcę duchowego”.

W tym kontekście obecność ikon w sądach nie jest przejawem fanatyzmu, lecz naturalnym znakiem ciągłości kulturowej — podobnie jak luterański Kościół państwowy w Danii czy katolicki charakter Monako. Jak wskazują prawnicy, prawo międzynarodowe rozróżnia „byt” państwa, czyli jego tożsamość, od konkretnych działań, które mogą podlegać ocenie Trybunału.

Organizacje takie jak ADF International podkreślają, że usuwanie symboli religijnych w imię źle rozumianej neutralności nie buduje pluralizmu, lecz prowadzi do ideologicznej pustki.

Sprawa Grecji – konsekwencje dla całej Europy

Choć ETPC rozpatruje zaledwie około 5% składanych spraw, ta została wybrana mimo braku sukcesów podobnych skarg od czasu wyroku Lautsi. Oczekiwane w pierwszej połowie 2026 r. orzeczenie może mieć wpływ na wiele krajów — w tym Polskę, Rumunię, Hiszpanię czy Bawarię — gdzie krzyże i dzieła sztuki sakralnej są obecne w budynkach publicznych, także w sądach.

W czasie, gdy Europa doświadcza wzrostu aktów wrogości wobec chrześcijan, ewentualne wymuszenie „ikonoklazmu” na Grecji miałoby wymiar nie tylko prawny, ale i symboliczny. Sam Trybunał określa swoje orzecznictwo jako „żywe i ewoluujące” — pozostaje pytanie, czy będzie ono zdolne uszanować współistnienie wiary większości z wolnością jednostki.

Pytanie o korzenie

Spór o ikony w greckich sądach to coś więcej niż techniczna debata prawna. To pytanie o to, czy Europa potrafi uznać swoje chrześcijańskie korzenie bez naruszania wolności sumienia.

Jak przypominał św. Jan Paweł II, chrześcijaństwo nie jest dodatkiem do europejskiej kultury, lecz jej fundamentem. Decyzja w sprawie Grecji może więc stać się ważnym znakiem — nie tylko dla Aten, ale dla całego kontynentu.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.