Czy Joe Wilson zostanie kolejnym świętym milenialsów? 27 listopada 2025 roku biskupi Szkocji zatwierdzili otwarcie procesu beatyfikacyjnego młodego mężczyzny z Carfin, obecnie sługi Bożego, który zmarł nagle w 2011 roku w wieku 17 lat z powodu niezdiagnozowanej choroby serca. Jego życie przypomina historię młodego Carla Acutisa, który zmarł w 2006 roku w wieku zaledwie 15 lat i został kanonizowany 7 września 2025 roku.
Matka Boża z Lourdes i różaniec
Urodzony w 1994 roku w Carfin, na południowy wschód od Glasgow, Joe Wilson wiódł zwyczajne życie, dzieląc czas między szkołę a spotkania z przyjaciółmi. Jednak tym, co niewątpliwie go wyróżniało, była jego głęboka wiara, która jaśniała jasno nawet za życia. Joe żywił głębokie nabożeństwo do Matki Bożej z Lourdes. Mieszkał w pobliżu groty w Carfin, miejsca pielgrzymkowego i sanktuarium poświęconego słynnym objawieniom maryjnym. Często odwiedzał grotę z rodziną lub samotnie i uważał ją za „miejsce wyjątkowe”. Młody Szkot lubił tam długo modlić się za innych, idąc za przykładem świętej Teresy z Lisieux, do której żywił wielkie nabożeństwo.
Ten młody człowiek głęboko zaangażowany w życie Kościoła swoich czasów, cieszył się z wizyty Benedykta XVI w Glasgow, która miała miejsce podczas jego podróży apostolskiej do Wielkiej Brytanii 16 września 2010 roku.
Papież Benedykt XVI przyjedzie do Glasgow w czwartek i zamierzam się z nim spotkać. Nie mogę się doczekać! Będziemy w Strefie 1., tuż przed ołtarzem. To będzie wspaniały moment duchowy, który przyniesie Szkocji wiele radości – napisał w swoim dzienniku 14 września 2010 roku.
Następnego dnia kontynuował:
Z niecierpliwością oczekuję wizyty Benedykta XVI (...). W niedzielę odmawiałem różaniec, aby wszystko poszło dobrze i aby nastąpiły liczne nawrócenia. Jezus będzie obecny przy ołtarzu! To jest moment, kiedy na tej ziemi możemy być najbliżej Niego!.
Ten fragment wiele mówi o głębokiej wierze młodego Szkota i jego oddaniu różańcowi, który bardzo cenił.
Dziennik nastolatka zafascynowanego Jezusem
Jedną z najcenniejszych pamiątek po chłopcu jest jego dziennik, znaleziony przez ojca po jego śmierci, w którym młody nastolatek lubił zwierzać się ze swoich codziennych myśli, a także pisać o swojej wierze. Bije z niego niezwykła głębia i mądrość.
Wiem, że świat nigdy nie będzie doskonały i dlatego kocham wiarę. Pomyślcie o wszystkich tych, którzy umierają z głodu, wojny, głodu, o tych, którzy zostali wykluczeni, torturowani, porzuceni na tym świecie. Jestem pewien, że wszyscy ci nieszczęśni ludzie na Ziemi siedzą na najwyższych tronach Nieba. Czyż to nie pocieszające? – napisał na przykład kilka dni przed śmiercią.
Istnieją uderzające podobieństwa między Joem a młodym Włochem Carlo Acutisem, który zmarł w 2006 roku w wieku 15 lat na nagłą białaczkę i został kanonizowany we wrześniu 2025 roku przez Leona XIV. Poza wspólnym brytyjskim dziedzictwem – Carlo urodził się w Londynie – dwójka nastolatków łączy niezłomna determinacja, by każdego dnia coraz bardziej naśladować Chrystusa. Ten, którego nazywa się czasem „cyberapostołem”, lubi mawiać, że „piękno duchowe nie przemija, w przeciwieństwie do piękna fizycznego, ale trwa wiecznie” i kładzie nacisk na praktykowanie cnót. Joe zastanawia się nad kilkoma sposobami na poprawę swojego życia chrześcijańskiego:
Jako chrześcijanin, dobrze jest być dyskretnym. Otaczaj się tymi, którzy są ignorowani, wykluczani lub uciszani, i czule ich pocieszaj. Może to być trudne, ponieważ wpływa na twój wizerunek, ale to doskonały sposób na głoszenie dobrej nowiny, czyli dawanie przykładu chrześcijańskiego życia – napisał w swoim dzienniku 6 lutego 2011 roku. To zaskakujące postanowienia jak na 16-latka, oznaki niezwykłej duchowej dojrzałości.
Nagła śmierć w wieku 17 lat
Joe zapadł w śpiączkę w grudniu 2011 roku po nagłym zawale serca spowodowanym niezdiagnozowaną chorobą serca. Setki osób zebrały się w jaskini Carfin na czuwaniu z pochodniami i modliły się o jego powrót do zdrowia podczas procesji. Niektórzy z obecnych mówili: „Joe zawsze robił wszystko, co w jego mocy, by pomagać innym i sprawiać, by każdy czuł się ważny i doceniony”. Młody Szkot zmarł na zawał serca 20 grudnia 2011 roku, pięć dni po swoich siedemnastych urodzinach. Dziś jaskinia jest miejscem pamięci o życiu Joe, a znajduje się tam tablica pamiątkowa z jego imieniem.
Fragmenty pamiętnika, zatytułowane „Słowa Jo”, są przekazywane przez jego rodzinę do ośrodka zarządzającego miejscem, aby odwiedzający mogli zabrać ze sobą fragmenty jego myśli. Po jego śmierci organizowane jest również wydarzenie na dużą skalę, aby go uczcić: setki osób wspinają się na Ben Nevis, najwyższy szczyt Szkocji, aby zebrać fundusze na różne organizacje charytatywne, w tym na British Heart Foundation, sprawę ściśle związaną z życiem i śmiercią Joego.
Rodzice Joego opowiadają, że ich syn chciał zostać lekarzem. Krótkie życie młodego człowieka nie doprowadziło go do tego zawodu, ale jego misja na Ziemi była do niego podobna: pomaganie innym w każdej sytuacji. Heroiczne cnoty jego młodego życia są obecnie oceniane przez Watykan w rzymskiej fazie procesu beatyfikacyjnego. Nie ustalono jeszcze terminu: Joe może zostać kanonizowany wkrótce, ale mogą minąć dekady, zanim jego proces nie poczyni postępów. Jedno jest pewne: nawet po śmierci Joe Wilson nadal inspiruje i umacnia wiarę wielu ludzi na całym świecie i zachęca mężczyzn do codziennego naśladowania Chrystusa.
Artykuł ukazał się we francuskiej edycji Aletei.











