separateurCreated with Sketch.

Wtorki papieża Leona XIV w Castel Gandolfo

Borgo Laudato Si

Pope Leo XIV attends the inauguration of the "Borgo Laudato Si'" Advanced Training Center, at the papal summer residence in Castel Gandolfo, Italy, Friday Sept. 5, 2025.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Kurian - publikacja 11.02.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Każdego wtorku Leon XIV wycofuje się na dwadzieścia cztery godziny do Castel Gandolfo, z dala od korytarzy Pałacu Apostolskiego, papieskiego protokołu i tłumów. To chwila wytchnienia wśród zieleni, ciszy i spokoju, z dala od ciekawskich spojrzeń — czas na ulubione zajęcia. W tym jazdę konną na Protonie, podarowanym przez polskiego hodowcę.

„Będzie starał się bywać tam częściej, bo to miejsce z dala od tłumu — z dala od codziennej krzątaniny”. Kilka tygodni po wyborze Leona XIV jego brat, John Prevost, mówił amerykańskim mediom, że papież zamierza przywrócić Castel Gandolfo rangę utraconą za pontyfikatu jego poprzednika, Franciszka. To miejsce miało znów stać się letnią rezydencją Następcy Piotra. Co więcej — zielona enklawa położona trzydzieści kilometrów od Rzymu miała stać się „stałym zwyczajem” tego pontyfikatu, zapewniał John, bliski brat i rodzinny powiernik Ojca Świętego.

Basen, tenis i jazda konna

I rzeczywiście — w ciągu kilku miesięcy „wtorki Leona” stały się niemal instytucją. W każdy poniedziałek pod wieczór amerykańsko-peruwiański papież opuszcza Watykan, odjeżdżając czarnym vanem. W towarzystwie żandarmów i Gwardii Szwajcarskiej kieruje się do parku Castelli Romani na dzień odpoczynku. We wtorki w papieskim kalendarzu nie ma audiencji — już jego poprzednicy traktowali ten dzień jako nienaruszalną przerwę, każdy na swój sposób. Franciszek nie opuszczał Watykanu, Jan Paweł II wybierał się w góry… Leon XIV gra natomiast w tenisa ze swoim peruwiańskim sekretarzem i pływa. Wysokie mury Castel Gandolfo, kryjące dziesiątki hektarów zieleni, skrywają zadaszony kort tenisowy oraz basen wybudowany jeszcze za pontyfikatu papieża Polaka — niedawno odnowiony dla nowego gospodarza rezydencji, jak dowiedziała się Aleteia.

Zasady pobytu uległy zmianie w porównaniu z czasami poprzednich papieży. Po decyzji Franciszka, by Pałac Apostolski w Castel Gandolfo przekształcić w muzeum, nowy papież zamieszkał w pobliskiej Villa Barberini. Jesienią ubiegłego roku, odpowiadając na pytania dziennikarzy czekających na jego wyjście, Leon XIV podkreślił, że wtorkowy „urlop” nie oznacza bezczynności ani całkowitego odcięcia się od spraw Kościoła — nadal zajmuje się pilną korespondencją i odbiera ważne telefony. Jednocześnie, jak zdradził jego brat John, to „naprawdę okazja do odpoczynku” i moment, w którym nie musi przez cały czas nosić papieskiego stroju. Dał przy tym do zrozumienia, że przypadkowy spacerowicz mógłby natknąć się na Następcę Piotra w dresie. To jednak mało prawdopodobne: o godzinie czternastej papież zamyka swój ogród dla zwiedzających. Bramy zostają zamknięte, a dwieście sześćdziesiąty siódmy papież oddaje się ulubionym pasjom. Oprócz tenisa — jak mówią dobrze poinformowane źródła — wrócił także do jazdy konnej, którą uprawiał już jako misjonarz w Peru. Hiszpańskie radio COPE, które odwiedziło Castel Gandolfo wraz z grupą studentów, informuje, że papież jeździ między innymi na dziesięcioletnim koniu o imieniu Saleros, pochodzącym z Walencji. W papieskich stajniach jest także młody Proton — biały koń czystej krwi, podarowany przez polskiego hodowcę, którego papież polubił od pierwszej chwili.

Pope Leo at Castel Gandolfo
Pope Leo XIV talks to journalists as he leaves the Castel Gandolfo residence to head to the Vatican, Tuesday, Dec. 23, 2025.

Wtorkowy rytuał wieczorny

„Każdy człowiek, by dobrze o siebie zadbać, powinien podejmować aktywności dla ciała i dla duszy — razem”, powiedział papież, dodając, że ta cotygodniowa przerwa „bardzo mu pomaga”. Nowe, ciężkie obowiązki — kierowanie mikropaństwem i duchowe przewodzenie miliardowi czterystu milionom wiernych — znacząco obciążyły grafik siedemdziesięciolatka. „Jest bardziej zmęczony niż wcześniej — widać to po jego twarzy. Stara się po prostu zachować spokój i kłaść się o rozsądnej porze” — przyznał jego brat. W Castel Gandolfo Leon XIV dyskretnie przyjmuje także bliskich przyjaciół — niektórych z USA, innych z Peru — na spokojne, serdeczne spotkania.

Gdy jednak ta zielona pauza dobiega końca, biskup Rzymu znów zostaje pochłonięty przez swoje obowiązki. W każdy wtorkowy wieczór przed bramą rezydencji czeka na niego grupa dziennikarzy — kamery gotowe, mikrofony wyciągnięte — licząc na choćby krótką wypowiedź na gorąco.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.