Cud świata, który przetrwał w pamięci
Latarnia na wyspie Faros została wzniesiona w III wieku przed Chrystusem, za panowania Ptolemeusz II Filadelfos. Osiągała około 120 metrów wysokości – co w tamtym czasie było osiągnięciem niemal niewyobrażalnym. Przez stulecia prowadziła statki bezpiecznie do portu w Aleksandrii.
Projekt przypisuje się Sostratesowi z Knidos, a koszt budowy miał wynieść równowartość 30 ton srebra. Przez długi czas informacje te traktowano z ostrożnością, jako wyolbrzymione przez tradycję. Dziś jednak kolejne odkrycia pokazują, że starożytni inżynierowie rzeczywiście byli zdolni do realizacji projektów, które przekraczały nasze wyobrażenia o możliwościach epoki.
Latarnia przetrwała aż do XIV wieku, kiedy seria trzęsień ziemi doprowadziła do jej zawalenia. Jej pozostałości osunęły się do morza. Na fundamentach budowli wzniesiono później Fort Qaitbay. Przez wieki sądzono, że po cudzie świata nie pozostało nic poza opisami.
Archeologia schodzi pod wodę
Przełom nastąpił w 1994 roku, gdy podwodne badania rozpoczął zespół kierowany przez Jeana-Yvesa Empereura z francuskiego CEAlex. Z dna morza wydobyto i zinwentaryzowano liczne bloki kamienne. Część z nich trafiła do parku archeologicznego Kom el-Dikka, gdzie pracują także polscy naukowcy.
Obecnie badania prowadzone są w ramach projektu PHAROS pod kierunkiem Isabelle Hairy z CNRS, we współpracy z egipskim Ministerstwem Turystyki i Starożytności oraz Fondation Dassault Systèmes.
Nowe wydobycie obejmuje bloki ważące od 70 do 80 ton: monumentalne nadproża, ościeżnice wejścia głównego, próg, płyty fundamentowe, a także nieznany wcześniej pilaster łączący styl egipski z greckim. To właśnie takie detale pokazują, że latarnia była nie tylko konstrukcją użytkową, ale również symbolem spotkania kultur.
Technologia służy historii
Każdy z wydobytych elementów jest skanowany metodą fotogrametrii 3D. Naukowcy chcą wirtualnie „złożyć” latarnię jak ogromną układankę. Analizują hipotezy dotyczące konstrukcji i badają możliwe przyczyny jej zawalenia.
Powstaje cyfrowy model, który pozwoli nie tylko odtworzyć wygląd budowli, lecz także zrozumieć geniusz inżynierii antyku. Projekt otwiera nowy rozdział w badaniach nad jednym z najbardziej fascynujących osiągnięć starożytności.
Mit, legenda… czy zapomniana prawda?
Historia Latarni z Faros jest czymś więcej niż opowieścią o spektakularnym zabytku. To przypomnienie, że wiele starożytnych przekazów – traktowanych przez wieki jako przesadzone lub legendarne – znajduje dziś potwierdzenie w twardych danych archeologii.
Jeszcze sto lat temu wielu uczonych podchodziło sceptycznie do opowieści o gigantycznej wieży światła, która przez 1600 lat dominowała nad wybrzeżem Egiptu. Dziś z dna morza wydobywane są jej realne, ważące dziesiątki ton fragmenty.
Archeologia coraz częściej pokazuje, że starożytni nie byli naiwnymi gawędziarzami. Ich opisy – choć czasem barwne – nierzadko opierały się na faktach. Podobnie jak w przypadku wielu innych odkryć ostatnich dekad, także tutaj nauka przyznaje: to, co uznawano za mit, okazuje się historią.









