separateurCreated with Sketch.

Emocjonalna wiara, czyli charyzmatycy? Nie! Gorzkie Żale

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dariusz Dudek - publikacja 22.02.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Wiara, która opiera się na emocjach. To częsty zarzut wobec środowisk charyzmatycznych.

Wiara z emocji

Koncert uwielbienia. Rekolekcje Odnowy w Duchu Świętym. Świadectwo głoszone na stadionie. Modlitwa wstawiennicza i wzywanie Ducha… To wszystko kojarzy się nam z ruchem charyzmatycznym oraz silnymi emocjami. Można usłyszeć zarzuty, że wiara „charyzmatyków” opiera się na emocjach, a co za tym idzie, jest niestała, w przeciwieństwie do innych, tradycyjnych duchowości. Czy tak rzeczywiście jest?

Gorzkie żale, przybywajcie, Serca nasze przenikajcie, Serca nasze przenikajcie, Rozpłyńcie się, me źrenice, Toczcie smutnych łez krynice.
(...)
Żal duszę ściska, serce boleść czuje,
Gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje.

Oby się serce we łzy rozpływało,
Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!
(...)
O Matko, źródło miłości, Niech czuję gwałt Twej żałości! Dozwól mi z sobą płakać!
(...)
O Matko, niechaj prawdziwie, Patrząc na krzyż żałośliwie, Płaczę z Tobą rzewliwie!

To tylko kilka wersetów Gorzkich żali, klasycznego dla Polski nabożeństwa wielkopostnego. Czy nie za dużo w tym emocji?

Nie tylko charyzmatycy

Czasami może się wydawać, że emocje w przeżywaniu wiary to „wymysł” ruchów charyzmatycznych, które kładą nacisk na osobiste doświadczenie spotkania z Bogiem. Czasami torują ku niemu drogę przez łapiące za serce wydarzenia, które – to fakt – grają na naszych emocjach. Ale to nic nowego w Kościele! Wystarczy popatrzeć chociażby na Gorzkie żale, które powstały na początku XVIII w. Czasy baroku to czasy emocji! Można popatrzeć na dzieła ówczesnych pisarzy, choćby św. Alfonsa Liguoriego, patrona Aletei na 2026 r. – włosko-hiszpański temperament założyciela redemptorystów uwidacznia się w pełnych emocji tekstach.

Warto popatrzeć także na inne utwory wielkopostne. Pieśni, obrazy i rzeźby, które odnoszą się do męki Jezusa, siłą rzeczy nasycone są gwałtownymi emocjami: żalem, gniewem, smutkiem, stratą, wzruszeniem aż do łez.

Emocje były, są i będą obecne w przeżywaniu wiary, bo są częścią człowieka. Jeśli wiara to relacja człowieka z Bogiem, to trudno, by odbywała się z pominięciem emocji. Przypomina mi się wypowiedź śp. ks. Piotra Pawlukiewicza, który mówił, że miłość oparta tylko na rozumie, ale bez uczuć, byłaby karykaturą:

Wyobraźmy sobie zakochaną parę, która siedzi na ławce i wyznaje sobie miłość.
On: Kocham cię – i wzdycha ciężko.
Ona: I ja ciebie miłuję – wzdycha i ona.

Straszne.

Droga środka

Choć jednak wiara nie może się obejść bez emocji, nie powinna być ani rozemocjonowana, ani bezuczuciowa. Trzeba trzymać się środka i pamiętać, że uczucia nam o czymś mówią i warto ich posłuchać:

  • Dlaczego wzruszam się na Drodze Krzyżowej?
  • Dlaczego nic nie czuję na Gorzkich żalach?
  • Czy wzrusza mnie męka Jezusa?
  • Czy czuję współczucie?

Odpowiedź na te pytania może nam pomóc w rozwoju naszej relacji z Bogiem i podejmowaniu rozumnych decyzji. W ten sposób cały człowiek, w spójności, będzie rozwijał się duchowo.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.