FSSPX swoją decyzję tłumaczy "stanem wyższej konieczności" wobec kryzysu w Kościele oraz potrzebą zapewnienia posługi sakramentalnej katolikom związanym z nimi. Święcenia, jeśli się odbędą, w opinii wielu ekspertów nie tylko ponownie podzielą Kościół, ale także osłabią głos na rzecz tradycyjnej liturgii katolickiej, która znów może być kojarzona z postawą buntu. W tej sprawie głos zabrali niektórzy znani hierarchowie katoliccy bliscy stanowisku tradycjonalistycznemu.
Kard. Gerhard Muller
Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Gerhard Müller, odniósł się do deklaracji Bractwa św. Piusa X, wzywając jego członków do trwania w pełnej jedności z papieżem i Kościołem powszechnym. W obszernym komentarzu podkreślił, że autentyczna troska o wiarę nie może realizować się poza strukturą Kościoła.
Hierarcha zaznaczył, że jeśli Bractwo chce realnie oddziaływać na historię Kościoła, musi działać w jego wnętrzu:
„Jeśli Bractwo św. Piusa chce wywrzeć pozytywny wpływ na historię Kościoła, nie może walczyć o prawdziwą wiarę z zewnątrz, z dala od Kościoła zjednoczonego z papieżem, ale tylko w Kościele, wraz z papieżem i wszystkimi prawowiernymi biskupami, teologami i wiernymi”.
W przeciwnym razie – jak ostrzegł – ich protest „pozostanie bezskuteczny” i może zostać wykorzystany przez środowiska heretyckie do oskarżania wiernych katolików o „jałowy tradycjonalizm i ograniczony fundamentalizm”.
Kard. Müller odwołał się także do historii chrześcijaństwa, przekonując, że Kościół przetrwał zarówno zewnętrzne prześladowania, jak i wewnętrzne kryzysy doktrynalne.
„Kościół nie może zostać pokonany ani przez ataki z zewnątrz, ani przez zamieszanie wewnętrzne” – stwierdził, przypominając, że herezje „od arianizmu po modernizm” były przezwyciężane przez tych, którzy pozostali w jedności z papieżem.
W jego ocenie również dziś, mimo napięć i sporów wokół interpretacji reform, rozwiązaniem nie jest dystans wobec Rzymu, lecz wierność Kościołowi i jego nauczaniu.
Szczególnie mocno wybrzmiał fragment dotyczący posłuszeństwa wobec następcy św. Piotra. Kardynał podkreślił, że dobrze ukształtowane sumienie katolika – a zwłaszcza biskupa – „nigdy nie sprzeciwi się następcy św. Piotra”. Uznał, że jedyną drogą zgodną z sumieniem jest praktyczne, a nie jedynie deklaratywne uznanie papieża oraz podporządkowanie się jego jurysdykcji:
„Jedynym rozwiązaniem możliwym w sumieniu przed Bogiem jest to, aby Bractwo św. Piusa (…) nie tylko w teorii, ale także w praktyce uznało naszego Ojca Świętego papieża Leona XIV za prawowitego papieża i bezwarunkowo podporządkowało się jego nauczaniu i jurysdykcji”.
W swojej argumentacji były prefekt powołał się również na nauczanie Soboru Watykańskiego I, cytując konstytucję dogmatyczną Pastor aeternus. Dokument ten podkreśla prymat jurysdykcyjny papieża nad całym Kościołem oraz obowiązek „hierarchicznego podporządkowania się i prawdziwego posłuszeństwa” wiernych wobec Biskupa Rzymu.
Wypowiedź kard. Müllera wpisuje się w trwającą od lat debatę o statusie Bractwa św. Piusa X i granicach dopuszczalnej krytyki reform posoborowych. Emerytowany prefekt jednoznacznie wskazuje, że – w jego ocenie – przyszłość tradycjonalistów zależy nie od sprzeciwu wobec Rzymu, lecz od pełnej i praktycznej jedności z papieżem oraz episkopatem Kościoła katolickiego.
Kard. Robert Sarah
Robert Sarah zaapelował do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X o rezygnację z planowanych konsekracji biskupich bez mandatu papieskiego. W artykule opublikowanym 22 lutego na łamach „Le Journal du Dimanche” wyraził głębokie zaniepokojenie zapowiadanym krokiem, ostrzegając przed jego poważnymi konsekwencjami dla jedności Kościoła.
Hierarcha odniósł się do argumentu, że decyzja o konsekracjach miałaby być podyktowana troską o zbawienie dusz (suprema lex, salus animarum). Odpowiedział jednak jednoznacznie:
„Zbawieniem jest Chrystus i On daje siebie tylko w Kościele”.
W jego ocenie nie można powoływać się na dobro dusz, jeśli działanie oznacza nieposłuszeństwo wobec prawa Kościoła i brak zgody Stolicy Apostolskiej. Taki krok – jak zaznaczył – groziłby poważnym rozdarciem wspólnoty:
„Postąpienie w ten sposób oznaczałoby rozdarcie Mistycznego Ciała Chrystusa w sposób nieodwracalny”.
Kard. Sarah przyznał, że wielu wiernych jest zaniepokojonych sytuacją w Kościele: mówił o zamieszaniu doktrynalnym, słabości pasterzy, a nawet o duchownych, którzy nie bronią jednoznacznie depozytu wiary. Podkreślił jednak, że te problemy nie usprawiedliwiają zerwania z Rzymem. Obrona Tradycji – jak argumentował – nie może prowadzić do podważenia widzialnej jedności Kościoła.
Odwołując się do myśli Augustyna z Hippony, przypomniał, że Chrystus działa w swoim Kościele i nie oddziela się od niego. Wskazał także na szczególną rolę Następcy Piotra jako widzialnego fundamentu jedności i gwaranta wierności apostolskiej Tradycji. Ostrzegł, że opuszczenie „łodzi Piotrowej” i tworzenie struktur autonomicznych oznacza narażenie się na duchowe niebezpieczeństwo.
Na poparcie swojej tezy przywołał przykłady świętych, którzy w czasach kryzysu pozostali wierni papieżowi. Wspomniał m.in. Ojca Pio z Pietrelciny, który mimo dotkliwych i – jak oceniano – niesprawiedliwych restrykcji zachował posłuszeństwo wobec przełożonych. Cytował jego słowa:
„Dobry Bóg dał mi poznać, że posłuszeństwo jest jedyną rzeczą, która ratuje dusze”.
Kardynał odrzucił również tezę, że nieposłuszeństwo może być wyrazem wierności wcześniejszemu nauczaniu Kościoła. W jego przekonaniu jedyną pewną gwarancją trwania przy źródle zbawienia jest więź z Następcą Piotra.
W konkluzji podkreślił, że obrona wiary, Tradycji i liturgii nie może dokonywać się kosztem jedności kościelnej:
„Chrystus nigdy nie nakazałby nam zniszczenia jedności Kościoła”.
Bp Atanazy Schneider
W innym duchu wypowiedział się biskup Athanasius Schneider, który wystosował publiczny apel do papieża Leona XIV, wzywając go do udzielenia mandatu apostolskiego na planowane konsekracje biskupie w Bractwie Kapłańskim św. Piusa X. Hierarcha z Astany przekonuje, że taki gest mógłby zapobiec dalszym napięciom i otworzyć drogę do spokojnego dialogu doktrynalnego.
W opublikowanym tekście bp Schneider podejmuje kwestię natury prawnej i teologicznej konsekracji biskupiej bez zgody papieża. Jego zdaniem nie jest oczywiste, że sam taki akt automatycznie oznacza schizmę. Duchowny odwołuje się do praktyki pierwszych wieków Kościoła oraz do tradycyjnego prawa kanonicznego, przypominając, że Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku przewidywał za taki czyn karę suspensy, a nie ekskomuniki.
Biskup podkreśla przy tym rozróżnienie między wiarą w prymat papieski a konkretnymi formami wyrażania posłuszeństwa w sytuacjach nadzwyczajnych. Jego zdaniem uznanie papieża, trwanie przy nieomylnym nauczaniu Kościoła i akceptacja ważności sakramentów należą do porządku prawa Bożego. Natomiast utożsamianie każdego aktu nieposłuszeństwa wobec papieskiego polecenia ze schizmą – także w przypadku konsekracji – nie było, jak twierdzi, charakterystyczne dla starożytnej tradycji kościelnej.
Na poparcie swojej argumentacji bp Schneider przywołuje postać Atanazego z Aleksandrii, który w IV wieku sprzeciwił się naciskom związanym z kryzysem ariańskim, a także przykład kard. Józef Slipyj, który w 1977 roku konsekrował biskupów bez zgody Rzymu w kontekście napięć wokół watykańskiej Ostpolitik. W obu przypadkach – jak sugeruje – sytuacje były bardziej złożone niż proste przeciwstawienie „posłuszeństwo–schizma”.
Hierarcha zaznacza, że w normalnych warunkach należy czynić wszystko, by zachować normy prawa kanonicznego i jedność z papieżem. Jednocześnie wyraża przekonanie, że Bractwo św. Piusa X nie działa z intencją zerwania z Kościołem, lecz – w swoim rozumieniu – pragnie pomóc w przezwyciężeniu niejasności doktrynalnych i liturgicznych, które jego zdaniem pojawiły się po Soborze Watykańskim II.
Bp Schneider idzie dalej, sugerując, że Stolica Apostolska powinna wykazać się wobec Bractwa większą otwartością. Jego zdaniem minimalne środki integracji – w tym papieski mandat na konsekracje – mogłyby stworzyć warunki do spokojnego wyjaśnienia sporów dotyczących interpretacji niektórych dokumentów soborowych oraz późniejszego Magisterium. Przypomina przy tym, że Sobór Watykański II nie ogłosił nowych, nieomylnych definicji dogmatycznych, co – w jego ocenie – pozostawia przestrzeń do dalszej refleksji teologicznej.
W mocnym fragmencie swojego apelu pisze:
„Byłoby tragedią, gdyby Bractwo Św. Piusa X zostało całkowicie odcięte, a odpowiedzialność za taki podział spoczywałaby przede wszystkim na Stolicy Apostolskiej”.
Zwracając się bezpośrednio do papieża, bp Schneider apeluje:
„Ojcze Święty, udziel mandatu apostolskiego na konsekracje biskupie FSSPX. Jesteś ojcem również wielu synów i córek – dwóch pokoleń wiernych, którzy są pod opieką FSSPX, którzy kochają papieża i którzy chcą być wiernymi synami i córkami Kościoła rzymskiego”.
I dodaje, że taki krok nie przyniósłby Kościołowi straty, lecz uczyniłby papieża „budowniczym mostów” w pełnym znaczeniu słowa Pontifex.
Kard. Willem Eijk
Jeszcze inaczej zareagował prymas Holandii, który ogłosił, że w niedzielę 15 marca 2026 r. po raz pierwszy odprawi uroczystą Mszę pontyfikalną w tradycyjnym obrządku łacińskim. Msza święta będzie miała miejsce w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP (znanym również jako Grote Kerk) w Oss, kościele parafialnym w diecezji ’s-Hertogenbosch, gdzie w każdą niedzielę odprawiana jest Msza trydencka. Msza święta rozpoczyna się o 12.30 i należy do regularnych niedzielnych nabożeństw. Fakt, że kardynał będzie teraz przewodniczył Mszy pontyfikalnej w tym rycie, jest postrzegany jako sygnał solidarności z wiernymi przywiązanymi do tej formy liturgii.










![Msza Święta trydencka wraca do Bazyliki św. Piotra [reportaż]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/10/cardinal-raymond-burke-celebratessolemn-pontifical-traditional-latin-mass-17.jpg?resize=300,150&q=75)