separateurCreated with Sketch.

Atak na Iran. Nie możemy być obojętni wobec wojny

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Tomasz Rowiński - publikacja 01.03.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Połączone siły Stanów Zjednoczonych i Izraela zaatakowały Iran. Jako chrześcijanie, ludzie nie posiadający władzy ani wpływów mamy obowiązek modlić się w tej sytuacji o pokój. Powinniśmy też pamiętać o nauczaniu papieży.

„Nie” dla wojny prewencyjnej

Papież Franciszek w swojej encyklice Fratelli tutti rozwinął katolicką refleksję nad etycznym wymiarem wojny. Wskazał, że wojna prewencyjna zbyt często okazywała się w naszej epoce politycznym nadużyciem by można było ją akceptować. Nie jest to nauczanie proste, co pokazała późniejsza o dwa lata dwuznaczna reakcja Stolicy Apostolskiej na rosyjską agresję wobec Ukrainy. Tym bardziej jednak warto uznać, że nauczanie Kościoła uprzedza nas w mądrości.

Tak łatwo wybrać wojnę, posługując się wszelkiego rodzaju wymówkami, pozornie humanitarnymi, obronnymi lub prewencyjnymi, uciekając się także do manipulacji informacją. Faktycznie, w ostatnich dekadach wszystkie wojny były rzekomo „usprawiedliwione”. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o możliwości uprawnionej obrony przy użyciu siły zbrojnej, co oznacza wykazanie, że istnieją pewne „ścisłe warunki uprawnienia moralnego”. Łatwo jest jednak popaść w zbyt szeroką interpretację tego możliwego prawa. Próbuje się w ten sposób usprawiedliwić także ataki „prewencyjne” lub działania wojenne, które łatwo pociągają za sobą „poważniejsze zło i zamęt, niż zło, które należy usunąć”. Chodzi o to, że od czasu rozwoju broni jądrowej, chemicznej i biologicznej, a także ogromnych i coraz większych możliwości, jakie dają nowe technologie, wojnie dano niemożliwą do skontrolowania moc niszczycielską, która uderza w wielu niewinnych cywilów. Doprawdy „ludzkość nigdy nie miała tyle władzy nad sobą samą i nie ma gwarancji, że dobrze ją wykorzysta”. Nie możemy już zatem myśleć o wojnie jako o rozwiązaniu, ponieważ ryzyko prawdopodobnie zawsze przeważy nad przypisywaną jej hipotetyczną użytecznością. W obliczu tej sytuacji, bardzo trudno jest dziś utrzymać racjonalne kryteria, które wypracowano w poprzednich wiekach, by mówić o możliwości „wojny sprawiedliwej”. Nigdy więcej wojny!

Papież Leon XIV: Bóg nigdy nie błogosławi wojny

Vatican News opublikowało wczoraj wprowadzenie papieża Leona XIV do książki Pokój wam!, wydanej przez wydawnictwo HarperCollins. Jest to anglojęzyczna wersja tomu E pace sia!, który ukazał się w sierpniu 2025 roku nakładem Wydawnictwa Watykańskiego. Ten tekst także może być źródłem dla rozważenia i oceny sytuacji politycznej w jakiej znalazł się Bliski Wschód.

„Pokój jest jednym z najważniejszych wyzwań naszych czasów. Jest on zarówno darem od Boga, jak i naszym zadaniem — darem, który przez wieki ludzie otrzymują i starają się budować. Żyjemy w świecie zranionym przez zbyt wiele konfliktów i brutalnych walk, gdzie zdradliwy nacjonalizm deptze prawa najsłabszych. Pokój zostaje pokonany nie tylko na polu bitwy, ale przede wszystkim w ludzkich sercach, gdy ulegamy egoizmowi, chciwości i partykularnym interesom zamiast trosce o wspólne dobro. Odmawianie innym godności — czyli uprzedmiotowianie — to pierwszy krok ku wojnie. Poznanie drugiego człowieka jest początkiem pokoju, a poznanie wymaga miłości. Święty Augustyn przypomina, że „nikt nie może być poznany inaczej niż przez przyjaźń”.

Pokój ma podwójną naturę: jest darem Boga (wymiarem pionowym) i naszą odpowiedzialnością (wymiarem poziomym). Bóg obdarował ludzi pokojem dzięki narodzeniu Jezusa w Betlejem. Aniołowie zwiastowali pokój ludziom, ponieważ Bóg stał się człowiekiem — objął ludzką naturę tak mocno, że poprzez krzyż zgładził wrogość grzechu. Jezus po zmartwychwstaniu dał swoim uczniom pokój, choć ten pokój jest „skaleczony” ranami krzyża — wypływa z serca, które kocha i uczestniczy w cierpieniu świata.

Pokój to jednak także zadanie każdego z nas. Oznacza to uczyć dzieci szacunku dla innych i przeciwdziałać agresji nawet w zabawie, przezwyciężać własną dumę i czynić miejsce dla drugiego człowieka w rodzinie, w pracy czy w sporcie. Pokój jest wtedy, gdy nasze życie jest nasycone ciszą, medytacją i słuchaniem Boga — ponieważ Bóg nigdy nie błogosławi przemocy, nigdy nie aprobuje wykorzystywania innych ani bezmyślnej eksploatacji jedynej Ziemi, którą nas obdarzył.

Może wydawać się, że jesteśmy bezsilni wobec wielu wojen na świecie. W takiej „globalizacji bezsilności” wierzący przede wszystkim mogą podnieść głos poprzez modlitwę — jest to siła „nieuzbrojona”, szukająca dobra wspólnego bez wyłączeń. Przez modlitwę rozbrajamy własne ego i stajemy się zdolni do szczerości i bezinteresowności. Najważniejszym polem walki jest serce: tam musimy nauczyć się zwycięstwa bez przemocy nad popędami śmierci i skłonnościami do dominacji, bo tylko pokojowe serca mogą budować świat pokoju.

Powinniśmy praktykować kulturę pojednania, tworząc miejsca dialogu i spotkania, gdzie podejrzenia wobec innych stają się szansą na spotkanie, a nie na konflikt. Serce jest źródłem pokoju — tam uczymy się spotykać, ufać, słuchać i rozumieć zamiast zamykać się w sobie.

Wreszcie papież zauważa, że polityka i społeczność międzynarodowa muszą ułatwiać mediacje konfliktów, korzystając z narzędzi dialogu i dyplomacji. Wołając do Boga o pokój — „pokój odpoczynku, pokój szabatu bez wieczora” — prośmy Ojca, aby obdarzył nasz świat, wszystkie narody, a szczególnie najbardziej zapomnianych i cierpiących, łaską sprawiedliwego i trwałego pokoju.”

Wojna trwa i mamy zapowiedzi jej kontynuacji, zwróćmy się do miłosiernego Boga by przede wszystkim powstrzymał żniwo śmierci niewinnych ludzi, niezależnie w jakim kraju żyją,

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.