separateurCreated with Sketch.

Św. Teresa z Lisieux kontra skrupuły. Rady Małej Tereski

Therese of Lisieux at 15 years old.
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Kevin Vost - publikacja 04.03.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Skrupuły, czyli forma zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych – nie omija i świętych. Oto rady św. Tereski od Dzieciątka Jezus.

Wielokrotne spotkania ze św. Tereską

[...] Święci w niebie chętnie łączą swoje modlitwy do Boga z naszymi, gdy wzywamy ich wstawiennictwa. A niektórzy z nich naprawdę nawiązują kontakt z każdym z nas. Pozwól, że przywołam jedną czy dwie osobiste historie. Jeśli jeszcze nie wiesz, jestem na wskroś człowiekiem św. Tomasza z Akwinu – bo kto napisał większą książkę niż liczącą ponad półtora miliona słów „Summę teologii”!? Jego dzieła pomogły mi wrócić do Chrystusa i Kościoła po dwudziestu pięciu latach bycia ateistą. A jednak, gdy wróciłem, inną osobą, która wywarła na mnie wielki wpływ, była znacznie mniej imponująca święta, znana ze swojej „małej drogi”.

Na przestrzeni lat św. Teresa i ja (i moja rodzina) wielokrotnie się spotykaliśmy. Gdy w naszej świątyni parafialnej trwała jeszcze przebudowa, Kathy i ja pobraliśmy się w kościele Małego Kwiatka (nazwanym tak na cześć św. Teresy). Kilka lat później nasi synowie zostali ochrzczeni w tym samym kościele, a nawet ukończyli szkołę pod jej patronatem. 

A teraz przenieśmy się o kilka dekad do momentu, gdy kilka lat temu zostałem zaproszony do wygłoszenia wykładu na temat cnót w Aquinas College w Nashville (tak, u św. Tomasza!). Otóż pewien profesor występujący przede mną fascynująco mówił na temat utrzymującego się szkodliwego wpływu dziewiętnastowiecznego ateistycznego filozofa Friedricha Nietzschego (którego pisma poznałem dobrze w młodości). Mówca wspomniał mimochodem, że wydaje się, iż Nietzsche spędził jedną noc w tym samym hotelu we Francji, w którym mieszkała Teresa z rodzicami. Może nawet się spotkali! To mocno daje do myślenia,  bo wpływy tych dwóch osób nie mogły bardziej się od siebie różnić. W każdym razie, zanim zostałem poproszony do mównicy, prowadzący pół żartem, pół serio ogłosił sugestię profesora, że ja, skoro wydałem ostatnio kilka książek, mógłbym napisać kolejną, o spotkaniu Nietzschego i Teresy. Bardzo mnie to rozbawiło!

Kiedy miałem zabrać głos, ogłosiłem zebranym (też z przymrużeniem oka), że zdecydowałem się podjąć tego zadania i mam już pomysł na tytuł. Ponieważ byłoby o tym, jak Nietzsche, autor „The Will to Power” [„Woli mocy”], spotkał Teresę – „the Little Flower”, książka nazywałaby się „The Will to Flower Power”! (Młode siostry dominikanki w pierwszym rzędzie zachichotały, co wprawiło mnie w jeszcze lepszy humor!) 

Św. Teresa cierpiała na skrupulanctwo

Mówiąc poważniej, Mała Teresa, która przeżyła swe krótkie dorosłe życie w murach klasztoru, stała się jedną z najbardziej znanych i ukochanych świętych w czasach współczesnych i podobnie jak wielcy święci, Tomasz z Akwinu i Alfons Liguori, została nawet ogłoszona doktorem Kościoła! Cieszy się miłością wiernych za to, co nazwała swoją „małą drogą” kochania i czczenia Boga poprzez proste myśli, uczynki, działania, obowiązki, modlitwy i cierpienia naszego codziennego życia. W krótkiej, pełnej słodyczy modlitwie napisała:

Rzucać kwiaty, to ofiarować Ci w pierwocinach najlżejsze westchnienia, najcięższy ból. Moje trudy i radości, moje małe ofiary – oto moje kwiaty!

Pod koniec życia, w wieku dwudziestu czterech lat, Teresa cierpiała fizyczne bóle z powodu gruźlicy, a 30 września 1897 roku ustały one na wieki w niebie. Wcześniej w swym życiu cierpiała psychiczne i duchowe bóle wywołane skrupulanctwem, doświadczając straszliwych lęków, że jej grzechy obraziły Boga i uczyniły ją niegodną Jego miłości. Później, dzięki pogłębianiu prawdziwej znajomości wiary katolickiej, stałej modlitwie i kierownictwu duchowemu, była w stanie przyjąć z miłością fakt Bożego miłosierdzia i Jego sprawiedliwości. Uświadomiwszy sobie, że On kocha ją (jak i każdego z nas) jako istotę niedoskonałą, wypracowała własną „małą drogę”, by okazywać Bogu i bliźniemu swoją wdzięczność i miłość poprzez wszelkie normalne, małe rzeczy, które mogą nabierać tak wielkiego znaczenia, gdy wykonujemy je w duchu miłosiernej miłości.

Najpotężniejszy sprzymierzeniec w walce ze skrupułami

Teresa może być najpotężniejszym sprzymierzeńcem w dążeniu do radzenia sobie ze skrupułami, zarówno jako orędowniczka, jak i źródło wielkiej duchowej mądrości, w tym refleksji na temat dobrej woli. Jak to wyraził pewien współczesny nam człowiek, znający skrupulatyzm z własnego doświadczenia:

Kiedy znajdziesz się w niepewnej sytuacji i nie będziesz znał najlepszej odpowiedzi na pytanie, co zrobić (jak skrupulaci przez większość czasu), powiedz: „Panie, Ty wiesz, że chcę postąpić słusznie, nawet jeśli nie jest dla mnie jasne, co to konkretnie znaczy, i zamiast bać się o moją duszę lub o to, czy będę winny grzechu, zaufam, że zaopiekujesz się mną i nie będziesz miał mi za złe, jeśli dokonam błędnego wyboru. Szczerze pragnę podobać się Tobie i to wystarczy”. Oto sposób myślenia, który każda osoba nękana skrupułami powinna pielęgnować.

Święto Teresy z Lisieux obchodzimy 1 października. 

Święta Tereso, módl się za nami, aby kamyki naszych skrupułów zostały przemienione w kwiatki miłości!


Fragment książki „Udręka skrupułów”, K. Vost, Wydawnictwo W Drodze.

Tytuł, lead, śródtytuły i podkreślenia pochodzą od redakcji Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.