Aby odkryć zadziwiającą i różnorodną fasadę kościoła Saint-Étienne-du-Mont w Paryżu, należy wejść na górę, opuścić zgiełk Dzielnicy Łacińskiej i zostawić za sobą tarasy i księgarnie. Ten paryski kościół, wzniesiony 400 lat temu jako parafia, z finezją łączy w sobie styl gotycki i renesansowy i nie da się go ogarnąć jednym spojrzeniem. Odkrywa się go powoli, jak historię, której słucha się z uwagą.
Wszystko zaczyna się od Chlodwiga
Jego historia sięga VI wieku, kiedy to słynny król Franków podjął przełomową decyzję. Chlodwig, który niedawno przeszedł na chrześcijaństwo, postanowił wznieść na szczycie wzgórza bazylikę poświęconą apostołom Piotrowi i Pawłowi. Nie był to tylko akt pobożności, ale także gest polityczny i duchowy. W ten sposób umocnił chrześcijańską władzę na ziemiach paryskich.
Clovis został tam pochowany wraz ze swoją żoną Clotilde. Później kościół przyjął imię kobiety, która stała się duszą Paryża: świętej Geneviève. Jako opiekunka miasta przed najazdami i postać o niezachwianej wierze, nadała również imię klasztorowi, który powstał obok. Wzgórze stało się świętym miejscem. Modlono się tam i nauczano. Duchowe i intelektualne życie miasta kwitło. Jednak w XIII wieku Paryż rozrósł się, a wokół opactwa Sainte-Geneviève powstało wiele szkół, przybywali wierni, a kościół opactwa przestał wystarczać. Postanowiono więc zbudować przy jego północnej ścianie kościół parafialny przeznaczony dla ludu: został on poświęcony świętemu Stefanowi, pierwszemu z męczenników.
Wkrótce ten pierwszy kościół stał się zbyt mały. W 1492 roku rozpoczęto więc budowę budynku, który znamy dzisiaj. Jednak prace trwały długo i przebiegały powoli. Pomimo wielu wahań i przerywanych prac kościół Saint-Étienne-du-Mont powstał i stał się złożonym dziełem, którego budowa trwała sto lat. Kiedy w 1626 roku arcybiskup Jean-François de Gondi w końcu poświęcił kościół Saint-Étienne-du-Mont, jego kamienne mury nosiły ślady całej historii, przez którą przeszedł.
Niekończąca się budowa
Przekraczając próg Saint-Étienne-du-Mont, wkracza się do poruszającej kompozycji, w której gotyk rozwija swój pionowy rozmach, a renesans podkreśla swoją harmonijną równowagę.

W centrum kościoła pojawia się coś nieoczekiwanego: chór, ostatni zachowany w Paryżu. Ta wisząca kamienna konstrukcja niegdyś wyznaczała granicę między chórem duchownych a przestrzenią wiernych. Z góry trybuny celebrans rozpoczynał kazania słowami Jubé, Domine, Benedicer – „Złaskaw, Panie, pobłogosław” – dzięki którym chór zyskał swoją nazwę (z łac: "le jubé"). Chociaż prawie wszystkie z nich zostały zniszczone w XVII i XVIII wieku, po soborze trydenckim, aby zbliżyć wiernych do celebracji eucharystycznej, chór w kościele Saint-Étienne-du-Mont stanowi wyjątek. Jest on dziełem Antoine'a de Beaucorps. Olśniewająca bogactwem dekoracji inspirowanych motywami roślinnymi, zbudowane jest na wzór łuku triumfalnego i przypomina o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią.
Cztery wieki oddania patronce Paryża
Idąc dalej w głąb kościoła, uwagę przyciągają dwa duże obrazy wotywne zawieszone na drodze prowadzącej do kaplicy św. Genowefy. Te dwa monumentalne egzemplarze, zamówione przez przewodów kupców i radnych miasta, świadczą o chwilach rozpaczy, w których stolica zwracała się do tej, do której nieustannie się modliła.
Pierwszy, namalowany przez Nicolasa de Largillière'a, upamiętnia wielką procesję z 1694 roku. W tym roku królestwo dotknął głód. Wyjęto wówczas relikwiarz św. Genowefy i przeniesiono go przez Paryż, błagając o koniec klęski. W górnej części obrazu święta siedzi na chmurze, z rękami złożonymi w żarliwej modlitwie za miasto. Wokół niej gromadzą się ciemne chmury, zapowiadające zbawienny deszcz. Poniżej radni, ubrani w bogate szaty, wskazują na tę, która wstawiła się za nimi, przypominając widzowi, że zbawienie pochodzi z góry.
Drugi obraz, podpisany przez Jean-François de Troy, stanowi echo wdzięczności za pierwsze. W 1725 roku Paryż został dotknięty ulewnymi deszczami. Miasto dziękowało świętej Genowefie za ich ustanie. Tutaj niebo się otwiera, chmury rozpraszają się w górnej części kompozycji, ustępując miejsca spokojnej pogodzie. Przesłanie jest jasne: święta czuwa, jak zawsze.

Kilka kroków dalej wchodzi się do kaplicy Sainte-Geneviève, prawdziwej małej skarbnicy. Tutaj kościół zmienia charakter. Styl flamboyant jest tu bardziej delikatny, bardziej wyszukany. W centrum znajduje się XIX-wieczna relikwiarz z cyzelowanej i złoconej miedzi, w którym przechowywany jest fragment grobu świętej, cudownie ocalony przed zniszczeniem podczas rewolucji, a także kilka fragmentów świętej pochodzących z sąsiednich kościołów. Na szczycie figury mądrych i głupich dziewic przypominają w milczącym ostrzeżeniu o przeciwstawnych losach tych, którzy czuwają, i tych, którzy zapominają.

Światło również ma tu swoją opowieść do przekazania. Witraże poświęcone życiu świętej Genowefy, wykonane w XIX wieku, przedstawiają świetlistą opowieść, której tłem jest Paryż. Jeszcze dalej zachowały się starsze witraże z początku XVII wieku, ostatnie pozostałości po nieistniejącym już krużganku. Wśród nich mistyczna tłocznia zachwyca swoją symboliczną siłą: Chrystus jest na niej przedstawiony jako tłoczony jak kiść winogron, a jego krew jest zbierana dla zbawienia ludzi.
Na końcu drogi ostatnie spojrzenie na trybunę pozwala dostrzec jeden z najbardziej fascynujących skarbów Saint-Étienne-du-Mont: wielkie organy, których obudowa wyrzeźbiona przez Jehana Burona w latach 1631–1633 jest uważana za arcydzieło stolarstwa XVII wieku. Najstarsze w Paryżu, zachowane w oryginalnym stanie. Instrument ukończony około 1636 roku przez konstruktora Pierre'a Pescheura był przez wieki wzbogacany dzięki talentowi wielkich rzemieślników, takich jak François-Henri Cliquot w XVIII wieku czy Aristide Cavaillé-Coll w XIX wieku.
Miejsce o wielkim znaczeniu historycznym
Rewolucja pozostawiła głębokie ślady: rewolucjoniści publicznie spalili relikwie świętej Genowefy, patronki Paryża, które były przechowywane w kościele. Podczas dyrektoriatu kościół Saint-Étienne-du-Mont został przekształcony w „świątynię synowskiej pobożności” i dopiero w 1801 roku kult katolicki odzyskał w nim swoje miejsce. Zamieszki nie zakończyły się na tym: 3 grudnia 1857 roku arcybiskup Paryża, Dominique Sibour, został zamordowany przez abbé Jean-Louisa Vergera, ekskomunikowanego księdza za wielokrotne kwestionowanie dogmatu Niepokalanego Poczęcia.
To właśnie na terenie tej parafii, jednej z najbiedniejszych dzielnic XIX-wiecznego Paryża, Frédéric Ozanam, młody student z Lyonu, zwołał w 1833 r. pierwsze spotkanie Towarzystwa św. Wincentego a Paulo, które założył wraz ze swoimi przyjaciółmi. Ta świecka inicjatywa charytatywna i ewangelizacyjna była zapowiedzią katolicyzmu społecznego, który papież Leon XIII zdefiniował w encyklice Rerum Novarum (1891). To właśnie w Saint-Étienne-du-Mont papież Jan Paweł II beatyfikował Fryderyka Ozanama 22 sierpnia 1997 r. podczas Światowych Dni Młodzieży.
Cztery wieki po poświęceniu kościół Saint-Étienne-du-Mont nadal tętni życiem w rytmie historii i wiary. Również w tym roku, zgodnie z tradycją, relikwiarz świętej Genowefy został wyniesiony w procesji podczas nowenny trwającej od 3 do 11 stycznia. Jest to znak, że kult patronki Paryża pozostaje wciąż żywy. Aby uczcić tę wyjątkową rocznicę 400-lecia konsekracji parafii, w niedzielę 15 lutego o godz. 11:00 msza święta została odprawiona przez biskupa Paryża Laurenta Ulricha.
Artykuł jest tłumaczeniem z francuskiego wydania Aletei.










