Zapraszamy na wielkopostną Drogę Krzyżową, w której będzie nam towarzyszyć patron Aletei na 2026 r. – św. Alfons Maria de Liguori.
Św. Alfons wzorem wiary, nadziei i miłości
I.Jezus na śmierć skazany: stacja niesłusznie potępianych
Obym mógł cały spalić się dla Ciebie, jak Ty spaliłeś się dla mnie!
Tak często, Panie, w chwilach uniesień, radości i szczęścia zapewniałem, że bardzo Cię kocham, że nigdy nie odejdę od Ciebie. I tak często, Panie, i tak szybko stawałem się Piłatem, który skazywał Cię na opuszczenie mego serca. A Ty? – Tyś nadal mnie kochał i z miłości przyjmowałeś mój wyrok, i brałeś krzyż, abym mógł znowu kiedyś mieć szansę powrotu. Dużo już wydałem wyroków na Ciebie w mym życiu. Kiedy, Panie, pokocham Cię na tyle, bym w tej miłości mógł odkryć Ciebie, a nie siebie?
II.Jezus bierze krzyż na ramiona: stacja tych, którzy przyjmują swój krzyż
Zawsze i wszędzie pragnę tylko tego, czego Ty pragniesz!
Krzyż nie jest miłą sprawą i wiesz, Panie, że krzyża się boję. A dlaczego Ty go wziąłeś? Dlaczego nie wymyśliłeś jakiegoś innego sposobu odkupienia? Jak mam Cię, Panie, naśladować, kiedy krzyża się boję? Jak mam być Twoim uczniem, skoro mam zbyt mało wiary, nadziei i miłości, aby podjąć krzyż każdego dnia, i to ze świadomością, że tylko on może doprowadzić mnie na Golgotę wywyższenia?
III.Jezus upada po raz pierwszy: stacja upadających pod krzyżem na początku drogi
Panie, kimże ja jestem, że Ty chcesz, abym Cię kochał?
Wiesz, że próbowałem, Panie, ale ten krzyż jest za ciężki. Może, Panie, zainwestowałeś w niewłaściwego człowieka, może się pomyliłeś, pozwalając mi Ciebie kochać? Czy mój upadek nie jest powodem Twego upadku? Czy nadal chcesz, abym Cię kochał, powodując Twoje upadki?
IV.Jezus spotyka swoją Matkę: stacja tych, którym w drodze krzyżowej towarzyszy Matka
Jezus i Maryja to moja nadzieja.
Jak dobrze, że Twoja Matka jest z nami. Ona była do końca wierna, Ona znalazła siły, aby iść z Tobą na sam szczyt. Ona wlała nadzieję, że można iść wraz z Tobą nawet przez taki ból. Maryja spotkała się na tej drodze krzyżowej nie tylko z Tobą. Ona jest również i przy mnie. Szkoda, że tak często brak mi odwagi spojrzeć w Jej twarz, bo wiem, że dojrzy w mych oczach pokusę zejścia z tej drogi i wybrania lżejszej.
V.Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi: stacja korzystających z cudzej pomocy
Ty uczynisz mnie świętym, taką mam nadzieję.
Panie, tak często wydawało mi się, że to ja zawojuję dla Ciebie świat, że to ja mam taką wiarę, która jest w stanie nie tylko przenieść góry, ale zmienić bieg całej historii. Lecz im większa wydawała mi się moja wiara, tym bardziej musiałem szukać pomocy u Ciebie, abyś pomógł mi powstać. Przez te wszystkie upadki zdałem sobie sprawę, że to w Tobie jest siła. To nie moja wiara jest wielka, ale Twoja łaska.
VI.Weronika ociera twarz Jezusowi: stacja niespodziewanie obdarowanych ludzką pomocą
Chcę zrobić wszystko, o czym wiem, że podoba się Tobie.
Do historii, Panie, przechodzą ludzie, którzy zrobili naprawdę coś wielkiego. Tyle czasu próbowałem wymyślić wielkie dzieło życia. A Weronika pokazała mi, że drobna rzecz może mieć wielką wartość w Twoich oczach. Co się Tobie, Panie, podoba? Podanie chusty do otarcia potu z czoła czy łez, które napłyną może znienacka? Naprawdę te małe gesty mogą mieć wartość, która przejdzie do Twojej historii mojego życia?
VII. Jezus upada po raz drugi: stacja upadających w środku drogi krzyżowej
Kochaj, Panie, tego grzesznika, który bardzo Cię obraził.
Prosiłem Cię, Panie, abyś dał mi jeszcze jedną szansę. Byłem pewny, że drugi raz tego błędu nie popełnię. Mówiłem, że teraz moja miłość jest większa, bo zdradziła i uzyskała przebaczenie. Byłem pewny, że jeśli dasz mi tę szansę, to przekonasz się o mojej zmianie. Ale zmiana nie nadeszła, bo tak bardzo pokochałem upadek. I gdy już nie miałem odwagi prosić o przebaczenie, Ty sam znów podałeś mi rękę.
VIII.Jezus pociesza płaczące nad Nim niewiasty: stacja tych, którym ludzie okazują współczucie
Daj mi miłość, jakiej oczekujesz ode mnie!
Można wzruszać się losem głodnych, biednych, poniżanych, pogardzanych i bezdomnych. Można czytać w ciepłym pokoju statystyki, ilu zamarzło tej zimy. Można współczuć tym, którzy każdej nocy czuwają, bo nie wiedzą, kiedy i gdzie spadnie kolejna bomba w jakiejś wojnie. Można dyskutować o niesprawiedliwości świata. Można i można… ale czy to jest miłość, której pragniesz? Czy takiej miłości uczysz, idąc swoją drogą krzyżową?
IX.Jezus upada po raz trzeci: stacja tych, którzy upadają na końcu swojej drogi
Ty mnie szukałeś, kiedy odchodziłem; nie ukrywaj się teraz, gdy ja Ciebie szukam!
Już mi się wydawało, że tym razem powiem Ci, Panie: a widzisz, udało mi się, jak chcę, to potrafię. Już tak blisko byłem tej chwili, w której powiedziałbym Ci z pewnością w głosie: dobrze, że we mnie zainwestowałeś. Już tak blisko byłem uwierzenia sobie, a nie Tobie. I może dobrze, że nadszedł ten upadek, bo wiem już na pewno, że muszę Cię szukać stale. Nie we mnie, ale w Tobie, Panie, jest moja moc.
X.Jezus odarty z szat: stacja publicznie wydrwionych
Mogę stracić wszystko, bylebym nie stracił Boga.
Nie chciałem stracić wielu rzeczy. Nie chciałem być inny od rówieśników. Nie chciałem iść wbrew prądowi. Nie chciałem odstawać. Lecz w ten sposób z dnia na dzień miałeś mniej miejsca w mym sercu. Najpierw zagarnąłem z Twego jeden procent, gdyż wydawało mi się, że muszę nadać tej relacji mój indywidualny rys. Potem zabrałem połowę, gdyż myślałem, że w ten sposób wyręczę Cię z wielu spraw. Potem zabrałem Ci prawie wszystko, bo poczułem się silny swą wiarą, nadzieją i miłością. I dopiero na koniec zobaczyłem, że odarłem Cię ze wszystkiego, co Twoje, a nie moje.
XI.Jezus przybity do krzyża: stacja leżących na łożu boleści
Jezu, spraw, abym zanim umrę, cały był Twój!
Planowałem dobrze rozegrać życie. Planowałem systematycznie coś zmieniać. Planowałem stawać się doskonalszym. Ale tak mało Tobie pozwalałem w sobie coś zmieniać. I tak nie pozwalałem Ci zmieniać nic we mnie, bo ja miałem plan. Tak powoli unieruchomiłem Ci ręce i nogi i nie zauważyłem, że przybiłem Cię do krzyża, abyś nic nie mógł we mnie zmienić.
XII.Jezus umiera na krzyżu: stacja umierających
Kiedy nadejdzie dzień, gdy będę mógł powiedzieć: teraz już Ciebie nie utracę, mój Boże?
Ile razy umierałeś dla mnie, ile razy umierałeś z mego powodu? Ile razy umierałeś, byśmy mieli życie? Ile razy rodziłeś się, aby umrzeć we mnie, już w okresie mej młodości, w wieku dojrzałym czy w starości? Jak długo pozwoliłem Ci żyć? Kiedy będę mógł powiedzieć, że już Cię mam tak na stałe, na zawsze, na wieki? Kiedy mój wybór będzie wyborem wiecznie trwałej miłości?
XIII.Jezus zdjęty z krzyża i oddany w ręce swej Matki: stacja tych, co umarli
Maryjo, pociągnij mnie całego do Boga.
Twoje ciało oddano Matce, która dała Ci je wcześniej. Otrzymała to, co dała. Ale jakże inne: poranione, wyniszczone, bez życia. Ile bólu musiało być w Jej sercu, gdy patrzyła, co zrobiono z Jej darem? Ile bólu musi być, Panie, w Twym sercu, gdy widzisz, co zrobiłem z Twoją wiarą, nadzieją i miłością?
XIVCiało Jezusa w grobie: stacja złożonych do grobu
Chcę kochać Cię gorąco w tym życiu, aby gorąco kochać Cię w przyszłym.
Jak przejść drogę mego życia, aby dojść do Ciebie? Może każda droga prowadzi do Rzymu, ale na pewno nie każda do Ciebie. Gdy z wiarą popatrzę, Panie, na moją drogę, to muszę przyznać, że było na niej wiele drogowskazów wskazujących na Ciebie. A ja tak często stałem bezradny na skrzyżowaniu życia. I choć z wielu miejsc widać było szczyt Golgoty, to nie zawsze wybierałem właściwy kierunek. O wiaro moja mała, o miłości niedoskonała, o nadziejo, któraś się jeszcze tak w pełni nie narodziła – uczyńcie cud zmartwychwstania.
Zakończenie
Najdroższy mój Boże, oby wszyscy Ciebie poznali i pokochali! I mnie udziel tej łaski, chociaż tak bardzo byłem Ci niewdzięczny, abym, gdy nadejdzie mój ostatni dzień, dzięki Twojej dobroci mógł na wieki opiewać w niebie Twoje miłosierdzie, którego spodziewam się przez zasługi Twojej Przenajświętszej Krwi i przez wstawiennictwo Maryi. Matko Boga, Maryjo, wstawiaj się za mną u Jezusa.
Opr. o. Jacek Zdrzałek CSsR
Droga krzyżowa zaczerpnięta z książki „Krzyż umiłować. Drogi krzyżowe ze świętymi redemptorystami”, wyd. Homo Dei.










