Lata choroby
Problemy zdrowotne zaczęły się, gdy Sachini Dilshani Weerakoon ze Sri Lanki była nastolatką. Na jej nogach regularnie pojawiały się bolesne pęcherze. Lekarze zdiagnozowali chorobę autoimmunologiczną, która powodowała powstawanie nawet ponad 30 otwartych pęcherzy jednocześnie.
Zmiany często pękały, zamieniając się w krwawiące rany. Ból był tak silny, że młoda kobieta miała trudności ze snem, pracą czy podróżowaniem. Do fizycznego cierpienia dochodziły także silne bóle głowy. Taki stan powtarzał się niemal co miesiąc przez blisko osiem lat.
Modlitwa o uzdrowienie
Sachini wychowała się w buddyjskiej rodzinie w wiosce Ashokapura, około 225 kilometrów na północ od Kolombo – stolicy Sri Lanki. Miejscowość jest w większości buddyjska, ale żyje tam również kilkadziesiąt rodzin katolickich.
Od dziecka miała kontakt z chrześcijanami. W jej rodzinie istniał zwyczaj zapalania świec w pobliskim kościele św. Judy Tadeusza, zwłaszcza w dniu urodzin członków rodziny. Była to forma prośby o Boże błogosławieństwo.
Wioska słynie z pokojowego współistnienia religii – świątynia buddyjska znajduje się niedaleko kościoła katolickiego, a mieszkańcy wspólnie uczestniczą w religijnych świętach różnych tradycji.
Dwa lata temu Sachini wyszła za mąż za katolika, Pathuma Lakshana Silvę. Od tego momentu w jej codziennej modlitwie zaczęły pojawiać się także gesty charakterystyczne dla katolików, np. zapalanie lampki oliwnej przed figurami Jezusa i Maryi.
Pielgrzymka
Zmagając się z chorobą, młoda kobieta udała się także do słynnego w Sri Lance sanktuarium maryjnego w Madhu.. To miejsce odwiedzają zarówno katolicy, jak i wielu buddystów.
Tam modliła się przez wstawiennictwo Matki Bożej, prosząc Jezusa o uzdrowienie.
Po powrocie z pielgrzymki wydarzyło się coś, czego się nie spodziewała. W maju 2025 roku pęcherze przestały się pojawiać.
„Wierzę, że Jezus całkowicie uzdrowił moje nogi” — mówi dziś z przekonaniem. Od tamtej pory choroba już nie wróciła.
Do wiary
To doświadczenie stało się dla Sachini początkiem duchowej przemiany. Poczuła pragnienie przyjęcia chrztu i wstąpienia do Kościoła katolickiego.
Zgłosiła się do miejscowego proboszcza, który zaprosił ją do regularnego uczestnictwa w niedzielnej Mszy oraz katechezy przygotowującej do sakramentów. Jej katechetka podkreśla, że młoda kobieta podchodzi do nauki wiary z wielkim zaangażowaniem.
„Uczy się bardzo pilnie i pragnie pogłębiać życie duchowe” – mówi.
Co na to rodzina?
Co ciekawe, decyzja Sachini spotkała się ze zrozumieniem nawet wśród jej buddyjskiej rodziny. Jej teściowa, która uczy religii buddyjskiej w miejscowej świątyni, przyjęła wybór młodej kobiety z szacunkiem.
Dla mieszkańców wioski jest to kolejny przykład religijnej harmonii, która od lat charakteryzuje ich społeczność.
Sachini przygotowuje się obecnie do jednego z najważniejszych momentów swojego życia. W Wigilię Paschalną, 4 kwietnia, w kościele św. Judy Tadeusza w swojej rodzinnej wiosce ma przyjąć chrzest i po raz pierwszy uczestniczyć w Eucharystii.
Nie ukrywa radości i wzruszenia.
„Wierzę w Jezusa” – mówi z prostotą. Dziś, kiedy bez bólu wchodzi do kościoła, jej szybki krok zdaje się potwierdzać to, co sama uważa za cud: wolność od choroby i nowe życie w wierze.
Źródło: www.heraldmalaysia.com, www.ucanews.com








![{"rendered":"Najpi\u0119kniejsze cytaty o mi\u0142o\u015bci [galeria]"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/06/love01.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)


