separateurCreated with Sketch.

„Kościół po konflikcie”. Nowy typ biskupa w pierwszym roku pontyfikatu Leona XIV

Leon-XIV-vatican-shutterstock

Léon XIV.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Redakcja - publikacja 14.03.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Pierwszy rok pontyfikatu Leona XIV zaczyna ujawniać nie tylko kierunek jego decyzji personalnych, ale również model przywództwa, jaki może zdominować Kościół w najbliższych dekadach. Interesującą analizę na ten temat opublikował portal Infovaticana.com

Wśród licznych nominacji biskupich szczególnie znaczące są cztery: nowy prefekt Dykasterii Biskupów Filippo Iannone oraz nominacje do kluczowych stolic – Wiednia, Pragi i Nowego Jorku. To właśnie te decyzje pozwalają dostrzec wyłaniający się typ hierarchy: biskupa „pokonfliktowego”, który nie wpisuje się ani w dawny progresywizm, ani w program restauracji tradycji.

Autor analizowanego tekstu, Miguel Escrivá, sugeruje, że mamy do czynienia z nową generacją kościelnych administratorów. Nie są oni ideologicznymi rewolucjonistami, ale też nie reprezentują jednoznacznej ortodoksji. Charakteryzuje ich raczej styl zarządzania: umiarkowanie, instytucjonalna poprawność, umiejętność komunikacji i unikanie ostrych sporów. Zamiast otwartych sporów doktrynalnych pojawia się subtelne przesuwanie akcentów – zmiana, która dokonuje się bez deklaracji i bez dramatycznych gestów.

Technokracja zamiast teologii

Najbardziej wyrazistym przykładem tego stylu ma być Filippo Iannone, nowy prefekt Dykasterii Biskupów. Jego profil określony zostaje jako technokratyczny: to przede wszystkim kanonista i administrator, człowiek procedur i instytucjonalnych mechanizmów. Nie jest kojarzony z żadną wyraźną szkołą teologiczną czy duchową.

Escrivá wskazuje, że właśnie taka postać na czele urzędu odpowiedzialnego za nominacje biskupów może mieć dalekosiężne konsekwencje. Zamiast ideologicznej selekcji kandydatów może pojawić się preferencja dla ludzi „zrównoważonych”, „dialogicznych” i „niepolaryzujących”. W dłuższej perspektywie oznaczałoby to episkopat bardziej miękki, instytucjonalnie sprawny, ale jednocześnie mniej wyraźny doktrynalnie.

Archetyp biskupa „umiarkowanego”

Podobny model – choć w różnych wariantach – reprezentować mają trzej nowi arcybiskupi ważnych stolic.

W Wiedniu Josef Grünwidl przedstawiony jest jako przykład kapłana uformowanego w latach 90. Jego wypowiedzi wskazują na gotowość do dyskusji o takich kwestiach jak diakonat kobiet, celibat czy większa rola kobiet w zarządzaniu Kościołem. Nie proponuje radykalnych zmian, ale otwiera przestrzeń dla ich rozważania. W tym sensie nie jest rewolucjonistą, lecz raczej zwolennikiem „doktrynalnej dekompresji”.

W Pradze Stanislav Přibyl reprezentuje podobny styl w środkowoeuropejskim wydaniu. Jego język koncentruje się na pojednaniu, dialogu i przezwyciężaniu polaryzacji. Jednocześnie odwołuje się do depozytu wiary i nowej ewangelizacji, co pozwala mu prezentować się jako postać wyważona. Według autora artykułu właśnie taka retoryka – pozornie neutralna – może prowadzić do stopniowego osłabienia normatywnej siły doktryny.

Z kolei Ronald A. Hicks, przeniesiony do Nowego Jorku, ma być amerykańskim odpowiednikiem tego modelu. Uformowany w środowisku chicagowskim związanym z kard. Blase’em Cupichem, reprezentuje styl duszpasterski nastawiony na „towarzyszenie”, uzdrawianie podziałów i zarządzanie skoncentrowane na misji. Nie ma w nim agresywnego progresywizmu dawnych dekad, ale widoczny jest nacisk na język terapeutyczny i relacyjny.

Zmiana stylu kapłaństwa

W ocenie autora analizowanego tekstu problem nie polega na otwartej heterodoksji. Nowi biskupi nie występują przeciwko doktrynie ani nie wywołują skandali. Zmiana dokonuje się raczej na poziomie stylu i wrażliwości.

Autor opisuje ją jako osłabienie tradycyjnego modelu kapłańskiej tożsamości. Nowy habitus duchownych ma być bardziej relacyjny i emocjonalny, mniej ascetyczny i mniej związany z autorytetem ojcowskim. Kapłan staje się „budowniczym relacji”, a nie strażnikiem tajemnicy.

Podobny proces ma dotyczyć liturgii. Nie jest ona już polem otwartego konfliktu – jak w latach 70. czy 80. – ale też nie stanowi centralnego miejsca teologicznego. Staje się raczej funkcjonalną ramą duszpasterską niż sercem życia Kościoła.

Ewolucja zamiast rewolucji

Autor artykułu stawia tezę, że nowy model biskupa może okazać się bardziej wpływowy niż dawne nurty progresywne. Radykalne reformy wywoływały bowiem sprzeciw i mobilizowały opór. Tymczasem styl „pokonfliktowy” działa inaczej: nie prowokuje sporów, lecz stopniowo zmienia wrażliwość Kościoła.

W rezultacie może powstać instytucja, która zachowuje tradycyjne słownictwo i struktury, ale wypowiada je z mniejszą pewnością i mniejszym przekonaniem. Zamiast konfliktu pojawia się powolna transformacja – dokonywana poprzez styl duszpasterstwa, język i kulturę instytucjonalną.

To właśnie ta subtelna zmiana – zdaniem autora – stanowi najbardziej charakterystyczny rys rodzącego się pokolenia biskupów w epoce Leona XIV.

To rzecz jasna wciąż bardzo wczesny etap dla serii najważniejszych nominacji jednak warto już przyglądać się temu czy w decyzjach papieża Leona XIV dostrzegalne są pewne prawidłowości. To nie tylko kwestia stylu jaki zorganizuje przestrzeń kościelną dziś, ale także perspektywa na kościelną przyszłość. Może nawet przez długie dekady.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.