W Kościele katolickim spory o liturgię nadal dzielą wiernych: po jednej stronie – zwolennicy Mszału rzymskiego po reformie soborowej (<em>Novus Ordo</em>), po drugiej – osoby przywiązane do rytu trydenckiego (<em>Vetus Ordo</em>).
Ta różnica dotyczy nie tylko języka (łacina kontra język narodowy) czy obrzędów, lecz także różnych sposobów doświadczania sacrum, relacji kapłan–wierni oraz roli Kościoła w świecie.
Propozycja opata św. Piotra
W swoim liście do papieża opat opactwa św. Piotra w Solesmes, Geoffroy Kemlin, proponuje, aby „nieco” zmodyfikować nowy mszał, tak by uwzględnić ducha i wybrane formy starszego rytu.
Nie jest to wezwanie do cofnięcia reformy soborowej, lecz do „wzajemnego ubogacania się”: włączenie Vetus Ordo do obecnego Mszału Rzymskiego. Pozwoliłoby nam to zintegrować różne sposoby celebracji w jeden, które głębiej wyrażałby sakralność Ofiary.
Według tak zmodyfikowanego Mszału, uzupełnionego o tekst z vetus ordo, kapłani którzy by mieli taką wolę, mogliby faktycznie odprawiać także "po staremu".
„Krok naprzeciw” jako propozycja dla Kościoła
W praktyce oznaczałoby to większą dozwoloną obecność Mszy w formie starszej w parafiach, ale także rezygnację z tworzenia „konkurencyjnych” struktur dla tradycjonalistów oraz szacunek dla różnych tradycji w obrębie jednego Kościoła.
Czy jednak takie rozwiązanie może być zaakceptowane przez papieża Leona?
Liturgia jako płaszczyzna jedności
Spór liturgiczny nie jest jedynie sporem o szczegóły obrzędowe, lecz symbolem szerszej różnicy w wizji wiary: jedni akcentują głębsze doświadczenie sacrum i przemiany, drudzy – bardziej dialogiczny, aktywny i „otwarty” charakter liturgii.
Niewątpliwie jednak propozycja opata Solesmes jest kolejnym sygnałem, że czas zakończyć "wojny liturgiczne" z szacunkiem dla starszych i nowszych prawowiernych tradycji.











