Przejdz do tresci glownej

Absolwent Harvardu przybliża społeczeństwu życie mnichów

8 min czytania
john-cannon.jpeg

Autor: Courtesy of John Cannon

Nieczęsto zdarza się, by w jednym CV w sekcji „wykształcenie i doświadczenie” znalazły się zarówno Harvard Business School, jak i klasztor karmelitów, ale dla Johna Cannona, założyciela SENT Ventures i Monk Mindset, nie jest to tylko część jego przeszłości, ale także przyszłości.

TODO MESSAGE :

Cannon czuje się „szczęśliwy, że w jego życiu otworzyło się przed nim wiele drzwi”, w tym w zakresie edukacji, pracy w polityce i bankowości inwestycyjnej, a także w sferze rodziny – zarówno tej ludzkiej, jak i religijnej. To właśnie te relacje, a zwłaszcza więź z ojcem, okazały się kluczem do odkrycia sensu życia i przyszłości, do której obecnie dąży.

John mówi, że w wieku około 25 lat był uwięziony w modelu życia opartym o stwierdzenie „pracuj ciężko, baw się dobrze”, dążąc do sukcesu zawodowego i finansowego, czerpiąc przy tym jak najwięcej przyjemności i satysfakcji. Jednak, jak powiedział w rozmowie z Aleteią, „w końcu to wszystko mnie dopadło i wkrótce po ukończeniu Harvard Business School znalazłem się w trudnej sytuacji emocjonalnej, psychicznej i duchowej”.

Opisując ten okres „egzystencjalnego niezadowolenia”, Cannon czuł wewnętrzną pustkę. Dzięki tajemniczej opatrzności i mądrości Boga tragedia stała się drogą do pełnego życia.

Dr Nass Cannon, ojciec Johna, uległ makabrycznemu wypadkowi samochodowemu, który całkowicie zmienił jego życie – został przetransportowany helikopterem z miejsca zdarzenia, chirurgicznie wszczepiono mu pręt w celu ustabilizowania złamanych kręgów, a następnie wymagał wielomiesięcznej opieki szpitalnej i rehabilitacji. Dr Cannon był gorliwym katolikiem, codziennie uczestniczył we mszy świętej i był znawcą twórczości Thomasa Mertona. Jego zaangażowanie w modlitwę kontemplacyjną znalazło odzwierciedlenie w praktyce lekarskiej oraz w pracy na stanowisku ordynatora szpitala.

Ojciec i syn zawsze byli sobie „bardzo bliscy”, ale żaden z nich nie mógł przewidzieć uzdrowienia, jakiego John doświadczył dzięki urazom ojca – że jednym z największych wpływów na tego lekarza będzie fakt, iż sam stał się pacjentem.

Zasoby duchowe i emocjonalne

Za każdym razem, gdy John odwiedzał ojca podczas trwającej kilka miesięcy rekonwalescencji, uderzał go uśmiech ojca oraz jego troska i zainteresowanie osobami, które się nim opiekowały. „Wywarło to na mnie ogromne wrażenie, ponieważ” – opowiadał syn – „każdy ruch był dla niego niezwykle bolesny. Jednak pomimo tego wszystkiego skupiał się na innych ludziach”. John przyznał: „Ja nie miałbym takiej duchowej ani emocjonalnej siły jak mój ojciec, by skupiać się na innych ludziach”.

Ten przykład skłonił młodszego Cannona do zastanowienia się, skąd i od kogo pochodziła ta wewnętrzna siła. Kiedy w końcu zwierzył się ojcu ze swoich wątpliwości, rozpoczęła się nowa faza nauczania. Te ojcowskie wskazówki, w połączeniu z odnowionym życiem sakramentalnym, kierownictwem duchowym oraz inspiracją i naukami wielkich mistrzów duchowych i mistyków, sprawiły, że John zapragnął oddać Bogu wszystko.

John postanowił zostać mnichem karmelitańskim.

W przeddzień wyjazdu Johna do klasztoru dr Cannon uściskał syna „z całej siły” i przekazał mu jeszcze jedną mądrą radę. Powiedział Johnowi, że uważa, iż to, co robi, „jest najlepszą rzeczą, jaką człowiek może uczynić w swoim życiu”. Następnie dodał: „Pokuta i umartwienia są ważne, ale dla mnie kluczowe znaczenie miały słowa Jezusa: «Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą»”.

Przez następne siedem lat John całkowicie poświęcił się temu, co określa jako cztery filary życia monastycznego: modlitwie, skupionej pracy, życiu wspólnotowym oraz praktykom dbającym o dobre samopoczucie.

W końcu jednak John poczuł, że Bóg wzywa go gdzie indziej. Zdał sobie sprawę, że klasztor nie jest miejscem, w którym miał spędzić resztę życia. Mimo że doszedł do wniosku, iż powinien opuścić wspólnotę karmelitów, czuł potrzebę dzielenia się mądrością monastyczną, którą tam odkrył, a konkretnie dzielenia się nią z liderami biznesu.

Kontemplacyjni w świecie

Pomysły na SENT Ventures – projekt skupiający się na współpracy z przedsiębiorcami wyznania katolickiego – oraz Monk Mindset – platformę medialną oferującą zasady życia monastycznego oraz narzędzia technologiczne do planowania osobistego harmonogramu i śledzenia nawyków – zrodziły się po śmierci ojca Johna w 2018 roku.

Opowiadał, że jego ojciec powiedział mu kiedyś: „Niewielu jest prawdziwych ludzi kontemplacyjnych” – a właśnie tym dr Cannon starał się być w trakcie swojej wymagającej kariery lekarskiej. 

Carollynn Anne | Carollynn Anne

Wyzwanie polegające na połączeniu życia kontemplacyjnego i aktywnego stanowiło „motyw przewodni” – obecny zarówno w okresie, gdy John przebywał u karmelitów, jak i w jego pracy z zapracowanymi założycielami firm w ramach SENT oraz w projekcie Monk Mindset.

„Po pierwsze, u podstaw musi leżeć skłonność do kontemplacji, zakorzeniona w modlitwie myślowej i sakramentach, aby Jezus mógł przenikać nasze życie i pracę”. Modlitwa umysłowa, jak mówi John, jest „sednem dnia dla karmelitów”.

Rozumie on wyraźne różnice w codziennym „horarium” (czyli harmonogramie) mnichów i osób świeckich, ale przykład jego ojca, który prowadził życie kontemplacyjne, jednocześnie godząc praktykę lekarską, rolę kierowniczą w szpitalu i wychowywanie rodziny, sprawia, że John wierzy, iż „jest to możliwe, choć wygląda to inaczej niż w klasztorze”. 

Na przykład filar życia wspólnotowego.

W klasztorze wspólne posiłki to „święty czas spędzany razem”. Dla osoby świeckiej ta wspólnota wymaga innego podejścia – znalezienia i utrzymania równowagi między wszystkimi czterema filarami – ale John dostrzega wartość w podjęciu wysiłku, by dowiedzieć się, jak to może wyglądać i jak można to przeżywać.

Popularność obu jego przedsięwzięć dowiodła, że inni ludzie również to dostrzegają.

Rozkwit ludzkości... w miłości

Cannon zauważył, że tym, co jest potrzebne, aby to wszystko utrzymać w całości, jest miłość.

„Tego rodzaju system operacyjny życia jest bardzo pomocny, ale ostatecznie zawodzi, jeśli nie okazujesz miłości innym wokół ciebie. Miłość jest największym przykazaniem i sensem życia chrześcijańskiego. Zasady te mogą pomóc ci kochać dobrze i konsekwentnie, co tak naprawdę jest głównym celem ich stosowania”.

Dodał, że filary te sprzyjają rozkwitowi człowieka, ale ponownie podkreślił znaczenie miłości.

„Możesz mieć najdoskonalszy harmonogram, a mimo to nie być szczęśliwym”. Na podstawie czterech zasad filarów monastycznych Monk Mindset proponuje trzy zasady przemiany, które pomogą żyć wiarą w kontekście codziennego życia. Wybierać miłość, być wolnym od przywiązań oraz rozróżniać decyzje i zobowiązania. 

Czerpiąc z symfonii Kościoła

Po zapoznaniu się z wieloma zakonami John opracował program „Monk Mindset” tak, by współgrał z różnymi charyzmatami. Odkrył, że wszystkie one mają „zasadniczo ten sam kształt i te same elementy składowe. Charyzmaty są różne, owszem, ale podstawowa struktura” pozostaje spójna, co – jak twierdzi – wskazuje na solidną chrześcijańską antropologię człowieka, czyli na to, że Kościół jest ekspertem w rozumieniu tego, kim i czym faktycznie jest osoba ludzka.

„Ta podstawowa struktura i sposób funkcjonowania pomagają wszystkim ludziom rozwijać się, niezależnie od tego, gdzie mieszkają i czym się zajmują”.

„Chcemy, aby ludzie uczyli się od wspólnot monastycznych i osób głęboko pozostających pod wpływem duchowości monastycznej”. Dodał: „Formacja, jaką przechodzą zakonnicy i zakonnice, jest tak zintegrowana i solidna, że chcemy pomóc świeckim uzyskać dostęp do tej mądrości w sposób przystępny i praktyczny”.

John ceni sobie „piękną symbiozę” między życiem zakonnym a świeckim: to, jak te różne powołania wzajemnie inspirują się do radykalnego oddania się i poświęcenia dla dobra innych, połączonego z ofiarną pracą. Każde z tych powołań stanowi dla pozostałych wyzwanie, by uczyć się, kochać, rozwijać się, przekraczać własne granice, służyć i wspierać się nawzajem na wiele sposobów. John wierzy, że Monk Mindset to jeden ze sposobów, by umożliwić ludziom spotkanie z mądrością monastyczną poprzez treści i doświadczenia życiowe.

Widzi również, że po pandemii potrzeba wspólnoty i duchowego zakorzenienia stworzyła głębokie pragnienia, które Monk Mindset skutecznie zaspokoił. Dostrzega wyraźne zainteresowanie i trendy odwracające się od izolacji wynikającej z postępu technologicznego w kierunku osobistych relacji twarzą w twarz. Jest to coś, co Monk Mindset ma nadzieję włączyć w przyszłości, a także potencjalnie przyciągnąć nowe powołania do wspólnot monastycznych. 

„Kiedy pozbawia się nas tej ludzkiej więzi, powstaje nienaturalna przepaść. My, ludzie, zawsze byliśmy zakorzenieni we wspólnocie” – powiedział. „Jesteśmy istotami cielesnymi, istniejemy w trzech wymiarach”, tak jak Jezus dał nam przykład, gromadząc swoich apostołów i pozostając z nami przez tysiąclecia w Eucharystii.

Artykuł jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Aletei.