Przejdz do tresci glownej

„Przybyliśmy, aby nieść głos wszystkich Nigeryjczyków”: biskupi Nigerii spotkali się z papieżem

4 min czytania
NIGERIA-EVEQUE-VATICAN-AFP

Autor: Andreas SOLARO / AFP

Le cardinal Peter Ebere Okpaleke (Nigeria).

Podczas wizyty w Watykanie na początku marca nigeryjscy biskupi zaalarmowali papieża Leona XIV o poważnym kryzysie bezpieczeństwa, który dotyka ich kraj. Porwania, ataki na wioski i działalność grup zbrojnych pogrążają rozległe regiony Nigerii w niepewności, która nie oszczędza ani chrześcijan, ani muzułmanów.

TODO MESSAGE :

To przedstawiciele cierpiącej wspólnoty przybyli, aby poinformować Stolicę Apostolską o swojej sytuacji. Około 70 nigeryjskich biskupów odbyło wizytę ad limina w ciągu pierwszych dwóch tygodni marca. Zazwyczaj organizowane co pięć lat — choć poprzednia taka wizyta nigeryjskich biskupów miała miejsce w 2018 roku — spotkania te stanowią okazję dla Stolicy Apostolskiej, by zapoznać się z sytuacją lokalnych wspólnot. Kulminacyjnymi momentami tej sesji były spotkania z Leonem XIV 6 i 14 marca. Kwestia bezpieczeństwa chrześcijan, zawsze poruszana podczas spotkań z różnymi dykasteriami rzymskimi i papieżem, tym razem była centralna. Sytuacja bezpieczeństwa w Nigerii jest bowiem niezwykle poważna.

Od wielu lat lista porwań, niszczenia wiosek i zabójstw dotykających chrześcijańską społeczność kraju zdaje się nie mieć końca. „To bardzo smutna sytuacja, trudna do zrozumienia, a nawet do przeanalizowania” — wyjaśnia w rozmowie z Aleteią nigeryjski biskup bp Fortunatus Nwachukwu, sekretarz Dykasterii ds. Ewangelizacji. „Mamy do czynienia z czymś, co nazywam ‘zasłoną dymną’: wielką ciemnością powszechnego braku bezpieczeństwa w kraju.” Kardynał John Onaiyekan, emerytowany arcybiskup Abudży, który spotkał się z papieżem 14 marca, podziela swoje obawy: „Nikt dziś w Nigerii nie jest bezpieczny, czy to chrześcijanin, czy muzułmanin.” Kraj rzeczywiście doświadcza poważnej niestabilności: północ jest zagrożona przez liczne grupy zbrojne, z których niektóre jawnie określają się jako dżihadystyczne, inne zaś to zwykli przestępcy dokonujący porwań dla okupu i zainteresowani podtrzymywaniem klimatu niepewności. „Ci bandyci działają bez rozróżnienia wobec chrześcijan i muzułmanów” — potwierdza bp Nwachukwu.

Bezsilność władz lokalnych

Tę dramatyczną sytuację biskupi przypomnieli papieżowi, który sam jest dobrze zorientowany w problemie. „Przybyliśmy, aby nieść głos wszystkich Nigeryjczyków, którzy cierpią i chcą żyć w pokoju, niezależnie od tego, czy są chrześcijanami, czy muzułmanami” — wyjaśnia kardynał Onaiyekan kilka godzin po audiencji papieskiej. Według niego Leon XIV, który wielokrotnie odwiedzał Nigerię jako przełożony generalny Zakonu św. Augustyna w latach 2001–2013, doskonale zna sytuację. „Wszystko, co mu powiedzieliśmy, już wiedział” — cieszy się kardynał. Czego więc oczekiwali od papieża amerykańsko-peruwiańskiego? „Przede wszystkim mu podziękowaliśmy. Oczekujemy, że będzie kontynuował to, co już robi: mówił o nas, bronił nas i był w ten sposób rzecznikiem Nigerii.” Papież wielokrotnie zwracał uwagę na sytuację w Nigerii podczas modlitwy Anioł Pański. Kardynał Onaiyekan ma nadzieję, że te wystąpienia skłonią nigeryjski rząd do podjęcia skutecznych działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli.

Wobec bezsilności lokalnych władz w powstrzymaniu powtarzających się aktów przemocy, działania podjęły ostatecznie Stany Zjednoczone. W corocznym raporcie na temat wolności religijnej amerykańska komisja uznała sytuację za „szczególnie niepokojącą”, po kilku wypowiedziach Donalda Trumpa na ten temat. W grudniu 2025 roku Stany Zjednoczone zdecydowały się nawet na ukierunkowane uderzenia przeciwko niektórym grupom zbrojnym na północy kraju, aby powstrzymać ich działalność. Od tego czasu „niewielki zespół” amerykańskich żołnierzy działa w Nigerii, próbując chronić społeczności chrześcijańskie. Podczas pobytu w Rzymie nigeryjscy biskupi mieli również okazję modlić się przy grobach apostołów Piotra i Pawła — było to dla nich ważne doświadczenie. „Obaj ponieśli śmierć męczeńską za głoszenie Ewangelii i obronę wolności podążania za Chrystusem: przypomniało mi to, że jako chrześcijanie zawsze jesteśmy powołani do obrony naszej wolności religijnej” — podsumowuje kardynał Onaiyekan, wyraźnie zdeterminowany, by nadal walczyć o swoich wiernych.