Przejdz do tresci glownej

Dlaczego Jezus wybrał osła?

3 min czytania
Jezus Chrystus wjeżdża do Jerozolimy

Autor: Dmitrydesign | Shutterstock

Scena z Niedziela Palmowa jest jedną z najbardziej znanych w Ewangelii. Tłum wychodzi na spotkanie Jezusa, ludzie machają gałązkami i wołają „Hosanna”, a On wjeżdża do Jerozolimy. Jednak jeden szczegół tej sceny jest niezwykle zaskakujący.

TODO MESSAGE :

Jezus Chrystus nie wjeżdża do miasta na koniu, lecz na ośle. Dla współczesnego czytelnika może to wyglądać jak drobiazg. W świecie starożytnym był to jednak mocny komunikat.

Królowie wjeżdżali na koniach

W czasach Jezusa koń był zwierzęciem wojny i władzy. Na koniach poruszali się królowie, dowódcy i zwycięscy wodzowie. Wjazd do miasta na koniu oznaczał triumf, siłę i militarną potęgę. Ten, kto posiadał konia, stawał się ważny.

Tak wyglądały uroczyste wjazdy władców w starożytnym świecie: tłumy, okrzyki, sztandary – i król na potężnym koniu.

Gdyby Jezus chciał pokazać swoją władzę w typowo polityczny sposób, właśnie tak powinien był wjechać do Jerozolimy. A jednak zrobił coś zupełnie odwrotnego.

Zwierzę pokoju

Osioł w starożytności miał zupełnie inne znaczenie niż koń. Był zwierzęciem pracy i codziennego życia. Kojarzono go z prostotą, pokojem i zwyczajnością.

Dlatego wjazd na ośle był znakiem pokornego króla, który nie przychodzi z armią, lecz z pokojem. Dla wielu ludzi był to jasny sygnał: Jezus nie jest kolejnym przywódcą politycznego powstania. Jego królestwo działa według zupełnie innych zasad.

Wypełnienie proroctwa

Ewangelie podkreślają, że wjazd Jezusa do Jerozolimy wypełniał zapowiedź z Księga Zachariasza. Prorok pisał o królu, który przyjdzie do swojego ludu pokorny i jadący na ośle.

Raduj się wielce, Córo Syjonu,
wołaj radośnie, Córo Jeruzalem!
Oto Król twój idzie do ciebie,
sprawiedliwy i zwycięski.
Pokorny – jedzie na osiołku,
na oślątku, źrebięciu oślicy.

On zniszczy rydwany w Efraimie
i konie w Jeruzalem,
łuk wojenny strzaska w kawałki,
pokój ludom obwieści.
Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza,
od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi (Za 9, 9-10)

Dla ludzi znających Pismo było to bardzo czytelne przesłanie: Jezus świadomie pokazuje, że jest zapowiedzianym Mesjaszem.

Król zupełnie innego rodzaju

Wjazd na ośle pokazuje paradoks chrześcijaństwa. Jezus jest królem – ale nie takim, jakiego spodziewali się ludzie.

Nie przychodzi z mieczem. Nie prowadzi armii. Nie zdobywa miasta siłą. Jego zwycięstwo dokona się kilka dni później w zupełnie inny sposób – przez krzyż. Na głowie nie będzie miał złotej korony, ale cierniową. W ręku zabranie mu berła, pojawi się trzecina.

Dlatego właśnie scena z Niedzieli Palmowej jest tak niezwykła. W chwili, gdy tłum wita Jezusa jak triumfującego króla, On już pokazuje, że Jego droga nie będzie drogą władzy, lecz służby, aż do oddania życia za tych, którzy go zabijają..