separateurCreated with Sketch.

„Byłam zdumiona pięknem nauk Jezusa!” – mówi 50-latka [ŚWIADECTWO OCHRZCZONYCH]

FABIENNE-CATECHUMENE-LYON-DFA-ALETEIA

Fabienne.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Domitille Farret D'Astiès - publikacja 05.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
„Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. To słowa, które tysiące katechumenów na całym świecie usłyszały w Wigilię Paschalną, kiedy przyjęli chrzest. Fabienne z diecezji Lyonu opowiada dziś, jak odkrycie Ewangelii całkowicie odmieniło wszystkie jej głęboko zakorzenione przekonania.

Córka prosi o chrzest – to problem!

Fabienne, 50-letnia chiropraktyczka mieszkająca w Fontaines-sur-Saône (Rodan), dorastała w środowisku wrogim religii i ani przez chwilę nie wyobrażała sobie, że pewnego dnia znajdzie się przy chrzcielnicy. 

Cofnijmy się w czasie... Fabienne i jej mąż Jacques postanowili zapisać swoją wówczas 5-letnią córkę June do szkoły katolickiej, która cieszyła się dużym prestiżem. I tu pojawił się problem: dziewczynka szybko poprosiła o chrzest, ku wielkiemu rozczarowaniu matki. Bo dla Fabienne nie wchodziło to w grę. 

Nie przeszkadzało mi, że wierzyła. Ja sama byłam raczej agnostyczką niż ateistką, ponieważ zawsze było dla mnie oczywiste, że istnieje coś większego od nas. Ale religia była dla mnie bardzo skomplikowana – mówi kobieta, która wychowała się w ateistycznej i antyklerykalnej rodzinie .

Trudności zawodowe

Jakby jednego problemu było mało Jacques napotkał trudności zawodowe, które wywołały u niego duży stres odbijający się na zdrowiu fizycznym. Jego matka, pobożna katoliczka, regularnie uczęszczała na nabożeństwa za chorych w paryskim kościele Saint-Nicolas-des-Champs. Jacques bawił się oglądając powtórki tych nabożeństw na YouTube, mając nadzieję, że dostrzeże matkę w tłumie. Był głęboko poruszony tym, czego był świadkiem. 

„To obudziło w nim niezwykle silną wiarę: poczuł się niesiony przez Jezusa i szeroko otworzył drzwi swego serca” – ​​wspomina Fabienne. „Przeżył bardzo konkretne doświadczenie”. Tak konkretne, że ojciec rodziny zaczął uczęszczać na Mszę w każdą niedzielę i przynosić do domu figurki Matki Bożej i wizerunki Jezusa, ku wielkiemu rozczarowaniu żony. 

To był dla mnie szok, ponieważ wydarzyło się to tak szybko i wywołało wiele napięć w naszym małżeństwie. Ale mimo wszystko chciałem to zrozumieć. 

Pragnienie zrozumienia

Fabienne zwróciła się wtedy ku internetowi: gorączkowo pochłaniała artykuły i filmy, 

Zadawałam sobie pytania: „Jak mogłam nie wiedzieć o tym wszystkim przez pięćdziesiąt lat?”. Rozwinął się we mnie nienasycony głód, pragnienie zrozumienia świata, którego nie znałam. I ostatecznie mój system przekonań legł w gruzach. Nie wierzyłam, że za tym wszystkim kryje się jakaś rzeczywistość i czekało mnie bolesne przebudzenie. 

Codzienność nie była prosta: Jacques pracował w tygodniu, a w niedziele chodził na Mszę. Fabienne czuła, że ​​coś straciła: „Jakaś część mnie wciąż stawiała opór”. 

Wielkanoc 2024

Było tak aż do Mszy w Wielkanoc w 2024 roku, na którą Jacques, sam Ormianin, był zdecydowany pójść ze swoją wspólnotą. Fabienne chciała iść z nim, ale próbował ją odwieść. Msza była po ormiańsku, miała być długa i nie chciał, by się nudziła!

A jednak to właśnie wtedy wszystko się zmieniło. „Podczas tej Mszy, z której nic nie rozumiałam, byłam głęboko wzruszona i płakałam przez cały czas” – opowiada kobieta, która wkrótce zostanie ochrzczona. „Wszyscy byli tak pokorni, a to ujawniło moje własne osądy i ograniczenia”. Od tego czasu zaczęła czytać Biblię, a kilka miesięcy później rozpoczęła katechumenat. Ewangelie wywarły na nią głęboki wpływ. 

Ten tekst jest niesamowity, naprawdę się tego nie spodziewałam! Byłam pod wrażeniem jego aktualności i poczułam, że jest prawdziwy. Nie sądziłam, że będzie tak łatwy w odbiorze. Przesłanie było tak piękne i potężne, że całkowicie mnie poruszyło. To niesamowite! Wszystko, czego naucza Jezus, jest nadal tak aktualne. To tak, jakby mówił bezpośrednio do mnie i do moich obecnych zmagań, na przykład, gdy mówi: „Nie osądzajcie innych, bo nie widzicie ich serc”. Nie czułam się, jakbym studiowała starożytną cywilizację: warunki życia ludzi się zmieniły, ale ludzkie serce i jego problemy są takie same dwa tysiące lat później. 

Całkowita zmiana

Rok 2025 był dla rodziny rokiem wyjątkowym, ponieważ June przyjęła chrzest, a Jacques sakrament bierzmowania, podczas gdy mama kontynuowała swoją własną drogę. 

Jak wiara zmieniła życie Fabienne? „Tak bardzo!” – wykrzykuje z entuzjazmem. 

Zmieniła moje priorytety: uświadomiłam sobie, że cel mojego codziennego życia był w gruncie rzeczy materialny. Dziś jestem w relacji z Bogiem. To złagodziło napięcie w naszym małżeństwie, przyczyniając się do ogromnego spokoju w naszej rodzinie. Odczuwam o wiele większą wdzięczność w życiu codziennym i regularnie mówię „dziękuję”. Czuję się niezwykle szczęśliwa. Mam nadzieję, że mój chrzest będzie dla mnie punktem wyjścia i będzie mnie wspierał do końca życia.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.