separateurCreated with Sketch.

Rok po chrzcie: tak żyją swoją wiarą [ŚWIADECTWO OCHRZCZONYCH]

Karla-Moises-Bautismo
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Yohana Rodríguez - publikacja 06.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Rok temu Aleteia poznała Moisésa i Karlę, dwoje katechumenów, którzy mieli przyjąć chrzest; dziś dzielą się owocami swojej drogi wiary.

Rok temu nie byli częścią Kościoła. Dziś ich życie koncentruje się wokół wiary i sakramentów, poprzez które pielęgnują żywą relację z Bogiem.

Wielkanoc 2026 roku ponownie zapowiada się jako historyczna dla Kościoła. We Francji 21 000 nastolatków i dorosłych zostanie ochrzczonych. W Londynie diecezja Westminster i archidiecezja Southwark również odnotowują bezprecedensowe liczby katechumenów. 

Wielki Post 2025

karla_catechumen
Chrzest Karli

Rok wcześniej, w okresie Wielkiego Postu, oboje rozpoczęli podróż, która miała ich zaprowadzić do Mistycznego Ciała Chrystusa: Kościoła katolickiego.

Moisés Granados (24 lata) i Karla Hernández (30 lat) przyjęli sakrament chrztu i po raz pierwszy przeżyli Wielki Tydzień jako katolicy. Od tego czasu ich codzienne życie umocniło ich wiarę.

„Zrobiłem duże postępy w życiu duchowym i otrzymałem łaskę bierzmowania. To wszystko sprawia, że ​​czuję się głęboko pobłogosławiony” – powiedział Moisés, który kontynuował formację po przyjęciu sakramentów. Karla, ze swojej strony, również uczyniła ważny krok, przyjmując sakrament małżeństwa: „Zarówno chrzest, jak i ślub były dla mnie bardzo ważnymi momentami, ponieważ oznaczały zwieńczenie moich sakramentów, pod przewodnictwem Boga”.

Chrzest: Nowy początek

W dniu chrztu Moisés przeżył głębokie, emocjonalne przeżycie: „Byłem morzem łez: nie mogłem przestać dziękować, ponieważ czułem, że naprawdę się odradzam. Kiedy po raz pierwszy przyjąłem komunię, poczułem pokój, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem, coś bardzo głębokiego”.

Moises-Catechumen
Bierzmowanie Moisésa

Przez cały proces towarzyszyli mu bliscy: przyjaciele, rodzice chrzestni i rodzina. Mógł nawet w szczególny sposób doświadczyć Triduum Paschalnego: „Uczestniczyłem nawet w obrzędzie obmycia nóg i chociaż nie byłem jeszcze pełnoprawnym członkiem Kościoła, czułem się włączony. To był ogromny przywilej”.

Karla z kolei wspominała ten moment jako punkt zwrotny w swoim życiu. Wcześniej nie miała żadnego kontaktu z wiarą: „Spędziłam 30 lat bez żadnego kontaktu z wiarą, aż poznałam mojego obecnego męża, który mnie z nią zapoznał i nauczył mnie słowa Bożego, zasad Kościoła i jego wartości. Tak właśnie głęboko zainteresowałam się wiarą”.

Rok w wierze

Oboje z radością przyznają, że miniony rok był czasem wzrostu, naznaczonym doświadczeniem wiary na każdym etapie i w różnych okresach liturgicznych.

Karla szczególnie podkreśla rozwój cnót:

Zauważyłam, że moja wiara i dobroć wzrosły; czuję, że stałam się lepszym człowiekiem. Moja wiara również znacznie wzrosła: czuję, że coraz lepiej znam Boga, i to napełnia mnie radością. Lubię wiedzieć, że On istnieje i że jest tu dla mnie i dla wszystkich.

Ten rozwój przełożył się na konkretne działania: w każdy poniedziałek prowadzi apostolat w szpitalu w swoim mieście, w czwartki uczestniczy w adoracji Najświętszego Sakramentu, a w życiu codziennym pielęgnuje nawyk słuchania Ewangelii w drodze do pracy.

Karla-catechumen

Moisés doświadczył zmian w swoim otoczeniu i życiu codziennym: często uczęszcza na Mszę Świętą, uczestniczy w nabożeństwach i należy do wspólnoty katolickiej. Ponadto, praca na rekolekcjach pozwoliła mu odwdzięczyć się za część tego, co otrzymał. W tym kontekście powiedział, że jego brat postanowił rozpocząć swoją drogę wiary.

Mam nadzieję, że przyjmie chrzest i odkryje swoje powołanie. To, jak Bóg posłużył się mną, by wpłynąć na kogoś tak ważnego dla mnie, było wspaniałe – mówi.

Miłość Boga naturalnie inspiruje do spotkań i dzielenia się wiarą; to doświadczenie, które ostatecznie dotyka życia innych. Karla również doświadczyła tego na własnej skórze, gdy jej starsza siostra poprosiła ją, aby została matką chrzestną jej córek. „To było dla mnie coś wyjątkowego” – wyznaje.

Gościnny Kościół

Oboje zgadzają się co do jednej istotnej kwestii: poczuli się mile widziani w Kościele. Znaleźli nie tylko miejsce, ale prawdziwą rodzinę. Karla wyraża to w ten sposób: 

Coraz mocniej odczuwam Jego miłość i obecność. Każdego dnia pojawiają się sytuacje, zwłaszcza te dobre, o których wiem, że są dziełem i działaniem Boga.

Moisés ze swojej strony dodaje: 

Gdziekolwiek pójdę, czuję się przytulony i otoczony opieką. Nie chodzi tylko o to, że zapraszają cię, byś podszedł bliżej, ale o to, że naprawdę ci towarzyszą w tym procesie. W każdej świątyni, w każdej chwili modlitwy czuję obecność Boga, nawet w najdrobniejszych sprawach.

Moises-Catechumen
Moisés (po prawej) na rekolekcjach

Jednak podróż ta nie obyła się bez wyzwań. Karla wspomina, że ​​na początku nie było łatwo: 

Moja najbliższa rodzina, z którą dorastałam, śmiała się lub uważała za dziwne, że w rozmowach poruszam temat Boga. Jednak z biegiem czasu, widząc, że wytrwałam na tej drodze, ich postrzeganie uległo zmianie.

Moisés również wyraźnie to przyznaje: 

Życie chrześcijańskie nie zawsze jest łatwe. Skoro Jezus był kuszony, dlaczego my nie mielibyśmy być kuszeni? Mimo to Bóg zawsze otwiera drogę.

Tłumaczenie z języka hiszpańskiego.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.