separateurCreated with Sketch.

Przyjechał do Algierii i zaczęło padać. Mówią o nim: “papież, który przynosi dobro”

pope-leo-xiv-archaeological-site-hippo-annaba
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Kurian - publikacja 15.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Historyczna wizyta Leona XIV. Papież modlił się w miejscu, gdzie żył św. Augustyn

Dzień 14 kwietnia papież Leon XIV spędził w Annabie, nadmorskim mieście na północnym wschodzie Algierii. Pomimo niesprzyjającej, deszczowej i wietrznej pogody przybył tam, by oddać hołd swojemu mistrzowi duchowemu, świętemu Augustynowi (354–430), który przez ponad trzydzieści lat był biskupem Hippony – dawnej nazwy Annaby.

„W dniu pańskiego wyboru na Biskupa Rzymu wypowiedział Ojciec Święty słowa, które poruszyły Algierczyków, a szczególnie mieszkańców Annaby: ‘Jestem synem Augustyna’… I od tego dnia dla wszystkich stało się jasne, że Ojciec Święty tu przyjedzie”.

Powitanie biskupa Konstantyny, abp. Michela Guillauda, w bazylice św. Augustyna w Annabie ma podniosły charakter. Papież, zakorzeniony duchowo w tradycji augustyńskiej, przybył osobiście do miasta swojego mistrza duchowego, biskupa Hippony, i tym samym stał się pierwszym papieżem w historii, który odwiedził Algierię.

Tego wtorku ulice centrum Annaby, dużej nadmorskiej aglomeracji liczącej ponad 300 000 mieszkańców na wschodzie kraju, udekorowano biało-żółtymi flagami Watykanu, powiewającymi obok zielono-białych flag Algierii. Oprócz szpaleru jeźdźców na lotnisku i rozbudowanych środków bezpieczeństwa na wszystkich głównych arteriach miasta, zwierzchnika Kościoła katolickiego przywitały także… ulewne deszcze. Od chwili jego przybycia do Algieru dzień wcześniej gwałtowne załamanie pogody dotknęło największy kraj Afryki.

Nagła zmiana pogody wywołuje uśmiech Algierczyków. „Tutaj deszcz pada rzadko, dlatego jest błogosławieństwem dla ziemi i upraw. Gdy zaczyna padać, mówimy ‘Jab el khir’ – ‘Bóg sprowadził dobro’” – wyjaśnia ojciec Jose Maria Cantal Rivas.

pope-leo-xiv-archaeological-site-hippo-annaba

Hiszpański misjonarz dodaje z uśmiechem: „Ponieważ odkąd papież jest w Algierii, ciągle pada, niektórzy zaczęli mówić, że będziemy go nazywać ‘Leon Jab el khir’ – Leon, który przynosi dobro, gdziekolwiek się pojawi”. Ulewne deszcze pokrzyżowały jednak plany papieża. Jego wizyta na stanowisku archeologicznym w Annabie – rozległym obszarze obejmującym pozostałości starożytnego miasta, w którym Augustyn był biskupem – musiała zostać skrócona. Papież nie mógł przejść się wśród ruin z czasów rzymskich i zatrzymał się przy wejściu, składając wieniec na przemoczonej trawie.

Na ziemi świętego Augustyna

Te kilkanaście minut obecności 267. papieża na tym miejscu można by opisać obrazami ciężkich, szarych chmur, przemoczonych płaszczy przeciwdeszczowych, chóru stłoczonego pod namiotem targanym przez podmuchy wiatru oraz rozległych kałuż.

Najbardziej zapadły jednak w pamięć radosne uśmiechy papieża i muzułmańskich skautów, którzy wspólnie wrzucili kilka łopat ziemi, sadząc młode drzewko oliwne. Był też szczególny moment, gdy wszyscy dyskretnie cofnęli się, pozostawiając papieża samego. „Syn świętego Augustyna”, ze złożonymi rękami, trwał wtedy w głębokim milczeniu, ze spuszczonym wzrokiem – wyraźnie poruszony i zamyślony wobec ziemi, po której jego mistrz chodził 1600 lat wcześniej.

„Wszyscy z czasem zrozumieli, że Augustyn jest dla Ojca Świętego kimś w rodzaju starszego brata na drodze wiary” – mówi kilka godzin później abp Guillaud w bazylice św. Augustyna, gdzie rozbrzmiewają uroczyste śpiewy. To właśnie tam papież postanowił odprawić jedyną Mszę podczas swojej wizyty w Algierii. To miejsce dobrze mu znane – Robert Prevost, jako przełożony swojego zakonu, uczestniczył w 2013 roku w jego ponownym otwarciu po kilkuletniej renowacji.

POPE LEO
Pope Leo XIV prays during a visit at the archaeological site of Hippo, in Annaba on April 14, 2026.

W Algierii fakt, że biskup Rzymu idzie śladami świętego Augustyna, nie pozostaje bez znaczenia. „Przez długi czas Augustyn był przedstawiany jako poprzednik kolonializmu… ale ta wizyta pomaga Algierczykom zobaczyć, jak ważną jest postacią dla wielu ludzi” – zauważa ojciec Jose Maria Cantal Rivas. Wyraża też nadzieję, że ta historyczna podróż przyczyni się do większego zaufania wobec chrześcijan ze strony całego społeczeństwa. Taki właśnie apel można odnaleźć w homilii papieża wygłoszonej po francusku, gdy przypomina chrześcijanom o „podstawowej zasadzie miłości”, także „w obliczu nędzy i ucisku”. A gdy po siedmiu godzinach wizyty papież opuszczał Annabę, słońce znów zaczęło przebijać się przez chmury – jak dobry znak.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.