separateurCreated with Sketch.

Nie mam ani kapłańskich dłoni, ani ust. Czy na pewno? 

pope-leo-xiv-general-audience-paul-vi-hall-vatican
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dariusz Dudek - publikacja 17.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Byłem świadkiem ciekawej rozmowy dwojga starszych osób. Pojawiła się w niej kwestia przyjmowania Komunii Świętej na rękę oraz zdanie, które szczególnie przykuło moją uwagę.

Czy istnieją kapłańskie dłonie? A kapłańskie usta? A może cały kapłański człowiek? Owszem! I nie trzeba mieć do tego święceń. Uczestniczymy w kapłańskie samego Jezusa przez nasz chrzest.

Nie mam kapłańskich dłoni 

Czekałem spokojnie w kolejce do lekarza, gdy kątem ucha usłyszałem, jak pewien starszy pan mówił do swojej znajomej:

„Kościół zezwala na Komunię na rękę, ale przecież nie muszę jej tak przyjmować!”.

Starsza pani odpowiedziała:

„Ja sobie tego nie wyobrażam! Przyjmuję tylko do ust. Przecież nie mam kapłańskich dłoni!”.

Miałem ochotę podejść i powiedzieć: „Ust kapłańskich w sumie też pani nie ma”, ale bezczelny bywam tylko w myślach. A potem pomyślałem, że skłamałbym.

Ta pani ma i usta, i ręce – cała jest kapłańska.

Czyżbym był za święceniami dla kobiet? Nie! 

Fundamentem jest chrzest 

Papież Leon w ostatnich tygodniach, podczas audiencji generalnych, omawia dokumenty Soboru Watykańskiego II, w tym konstytucję dogmatyczną Lumen Gentium, która traktuje o wszystkich członkach Kościoła. W jej 9. punkcie przeczytamy:

Albowiem wierzący w Chrystusa, odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, lecz z nieskazitelnego przez słowo Boga żywego (por. 1 P 1, 23), nie z ciała, lecz z wody i Ducha Świętego (por. J 3, 5-6), ustanawiani są w końcu „rodzajem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym… co niegdyś nie był ludem, teraz zaś jest ludem Bożym” (1 P 2, 9-10).

Wierzący uczestniczą w kapłaństwie nie przez sakrament święceń, lecz przez sakrament chrztu!

O zgrozo! Czy katolicyzm oferuje zatem kapłaństwo wszystkim?

Tak i nie.

Religia kapłańska? 

Co do zasady katolicyzm nie jest religią stricte kapłańską. Co przez to rozumiem?

W religiach naturalnych kapłani to grupa ludzi, dzięki którym inni mają jakikolwiek przystęp do bóstwa. Składają oni ofiary przebłagalne, zanoszą modły i zapewniają przychylność sił wyższych. W chrześcijaństwie jest tylko jeden Kapłan – Jezus, który złożył doskonałą ofiarę z samego siebie, zapewniając nam swobodny przystęp do Ojca i stając się jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi.

My, jako wierzący, uczestniczymy w tym jednym kapłaństwie Jezusa. Chrzest jest tego fundamentem: całe nasze życie może być modlitwą i ofiarą dla Boga, którą duchowo składamy podczas Eucharystii. W bierzmowaniu otrzymujemy moc, by świadczyć o Jezusie wobec świata. Możemy też głębiej wejść w służbę na rzecz Boga i Kościoła poprzez sakramenty małżeństwa lub święceń.

Choć tradycyjnie prezbiterów nazywamy kapłanami, nie są oni nimi w pogańskim rozumieniu tego słowa: nie działają jako jedyni pośrednicy, lecz – to ważne rozróżnienie – działając w osobie Chrystusa-Głowy (in persona Christi Capitis), sprawują sakramenty, które są pamiątką i uobecnieniem tego, co uczynił Jezus. Bazują na pierwotnym, chrzcielnym udziale w jedynym kapłaństwie Chrystusa i realizują jego kapłaństwo służebne wobec ludu.

Wracając do kapłańskich rąk…

W Kościele namaszczenie jest bardzo ważnym i głębokim gestem, który towarzyszy wielu sakramentom, ale nie w każdym ma taką samą wagę.

Podczas chrztu każdy z nas przyjął namaszczenie głowy: to obrzęd wyjaśniający chrzest, który jest zanurzeniem w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Przez niego stajemy się chrześcijanami, czyli „namaszczonymi” – to właśnie symbolizuje olej na głowie dziecka.

W bierzmowaniu namaszczenie czoła ma już znaczenie nie tylko symboliczne, lecz sakramentalne: to przez ten widzialny znak dokonuje się niewidzialne udzielenie łaski daru Ducha Świętego.

Podobnie dzieje się w sakramencie namaszczenia chorych: namaszcza się w nim olejem dłonie osoby cierpiącej, by w ten widoczny sposób spłynęła łaska umocnienia i zjednoczenia z cierpiącym Jezusem.

W sakramencie święceń sytuacja jest podobna jak przy chrzcie. Obrzęd namaszczenia dłoni ma wymiar symboliczny i wyjaśniający, ale nie sprawia, że dłonie księdza otrzymują „nadprzyrodzone moce”.

To sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego grają główną rolę: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. Człowiek potrzebuje też uzdrowienia – duchowego, moralnego i fizycznego – w sakramentach pokuty i namaszczenia chorych. Na tym fundamencie część z nas przyjmuje sakramenty służące komunii: małżeństwo, by rozwijał się Kościół domowy, oraz święcenia, by nie zabrakło szafarzy sakramentów i głosicieli Słowa. Wszyscy jednak uczestniczymy w tej samej prorockiej, królewskiej i kapłańskiej misji Jezusa.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.