Czy istnieją kapłańskie dłonie? A kapłańskie usta? A może cały kapłański człowiek? Owszem! I nie trzeba mieć do tego święceń. Uczestniczymy w kapłańskie samego Jezusa przez nasz chrzest.
Nie mam kapłańskich dłoni
Czekałem spokojnie w kolejce do lekarza, gdy kątem ucha usłyszałem, jak pewien starszy pan mówił do swojej znajomej:
„Kościół zezwala na Komunię na rękę, ale przecież nie muszę jej tak przyjmować!”.
Starsza pani odpowiedziała:
„Ja sobie tego nie wyobrażam! Przyjmuję tylko do ust. Przecież nie mam kapłańskich dłoni!”.
Miałem ochotę podejść i powiedzieć: „Ust kapłańskich w sumie też pani nie ma”, ale bezczelny bywam tylko w myślach. A potem pomyślałem, że skłamałbym.
Ta pani ma i usta, i ręce – cała jest kapłańska.
Czyżbym był za święceniami dla kobiet? Nie!
Fundamentem jest chrzest
Papież Leon w ostatnich tygodniach, podczas audiencji generalnych, omawia dokumenty Soboru Watykańskiego II, w tym konstytucję dogmatyczną Lumen Gentium, która traktuje o wszystkich członkach Kościoła. W jej 9. punkcie przeczytamy:
Albowiem wierzący w Chrystusa, odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, lecz z nieskazitelnego przez słowo Boga żywego (por. 1 P 1, 23), nie z ciała, lecz z wody i Ducha Świętego (por. J 3, 5-6), ustanawiani są w końcu „rodzajem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym… co niegdyś nie był ludem, teraz zaś jest ludem Bożym” (1 P 2, 9-10).
Wierzący uczestniczą w kapłaństwie nie przez sakrament święceń, lecz przez sakrament chrztu!
O zgrozo! Czy katolicyzm oferuje zatem kapłaństwo wszystkim?
Tak i nie.
Religia kapłańska?
Co do zasady katolicyzm nie jest religią stricte kapłańską. Co przez to rozumiem?
W religiach naturalnych kapłani to grupa ludzi, dzięki którym inni mają jakikolwiek przystęp do bóstwa. Składają oni ofiary przebłagalne, zanoszą modły i zapewniają przychylność sił wyższych. W chrześcijaństwie jest tylko jeden Kapłan – Jezus, który złożył doskonałą ofiarę z samego siebie, zapewniając nam swobodny przystęp do Ojca i stając się jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi.
My, jako wierzący, uczestniczymy w tym jednym kapłaństwie Jezusa. Chrzest jest tego fundamentem: całe nasze życie może być modlitwą i ofiarą dla Boga, którą duchowo składamy podczas Eucharystii. W bierzmowaniu otrzymujemy moc, by świadczyć o Jezusie wobec świata. Możemy też głębiej wejść w służbę na rzecz Boga i Kościoła poprzez sakramenty małżeństwa lub święceń.
Choć tradycyjnie prezbiterów nazywamy kapłanami, nie są oni nimi w pogańskim rozumieniu tego słowa: nie działają jako jedyni pośrednicy, lecz – to ważne rozróżnienie – działając w osobie Chrystusa-Głowy (in persona Christi Capitis), sprawują sakramenty, które są pamiątką i uobecnieniem tego, co uczynił Jezus. Bazują na pierwotnym, chrzcielnym udziale w jedynym kapłaństwie Chrystusa i realizują jego kapłaństwo służebne wobec ludu.
Wracając do kapłańskich rąk…
W Kościele namaszczenie jest bardzo ważnym i głębokim gestem, który towarzyszy wielu sakramentom, ale nie w każdym ma taką samą wagę.
Podczas chrztu każdy z nas przyjął namaszczenie głowy: to obrzęd wyjaśniający chrzest, który jest zanurzeniem w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Przez niego stajemy się chrześcijanami, czyli „namaszczonymi” – to właśnie symbolizuje olej na głowie dziecka.
W bierzmowaniu namaszczenie czoła ma już znaczenie nie tylko symboliczne, lecz sakramentalne: to przez ten widzialny znak dokonuje się niewidzialne udzielenie łaski daru Ducha Świętego.
Podobnie dzieje się w sakramencie namaszczenia chorych: namaszcza się w nim olejem dłonie osoby cierpiącej, by w ten widoczny sposób spłynęła łaska umocnienia i zjednoczenia z cierpiącym Jezusem.
W sakramencie święceń sytuacja jest podobna jak przy chrzcie. Obrzęd namaszczenia dłoni ma wymiar symboliczny i wyjaśniający, ale nie sprawia, że dłonie księdza otrzymują „nadprzyrodzone moce”.
To sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego grają główną rolę: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. Człowiek potrzebuje też uzdrowienia – duchowego, moralnego i fizycznego – w sakramentach pokuty i namaszczenia chorych. Na tym fundamencie część z nas przyjmuje sakramenty służące komunii: małżeństwo, by rozwijał się Kościół domowy, oraz święcenia, by nie zabrakło szafarzy sakramentów i głosicieli Słowa. Wszyscy jednak uczestniczymy w tej samej prorockiej, królewskiej i kapłańskiej misji Jezusa.










![„Namaszczone dłonie” księdza: krótka historia mitu [wyjaśniamy]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2022/02/WEB3-ORDINATION-HAND-CRISM-PRIEST.jpg?resize=300,150&q=75)
