separateurCreated with Sketch.

Afrykańska twarz Leona XIV

pope-leo-xiv-visit-saint-paul-catholic-hospital-douala-cameroon-africa
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Kurian - publikacja 19.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Stawiając po raz pierwszy stopę w Afryce od czasu, gdy został Leonem XIV, papież ukazuje nowe oblicze, dotąd pozostające w cieniu. Jakby zapominając o swojej zwyczajowej powściągliwości, pozwala się porwać afrykańskiej serdeczności i hojności.

Jak wiadomo, papież o korzeniach amerykańsko-peruwiańskich ma przodków kreolskich – imigrantów w Luizjanie – i być może można by uznać, że stąpając po ziemi tego kontynentu, odnajduje także swoje afrykańskie korzenie. Tak czy inaczej, człowiek w bieli czuje się swobodnie wśród tradycyjnych strojów, tańców i wielkoduszności Czarnego Lądu. Wygłasza swoje przemówienia z przekonaniem, porzucając dotychczasową dyskrecję, i wykonuje gesty przełamujące jego zwykłą rezerwę.

Nawet wilgotny żar i palące słońce nie gaszą zapału Leona, który powrócił na ziemię dobrze mu znaną: jako przełożony generalny augustianów wielokrotnie odwiedzał kraje afrykańskie. To region szczególnie mu bliski: „Już w maju ubiegłego roku [w chwili wyboru – przyp. red.] powiedziałem, że chciałbym, aby moja pierwsza podróż odbyła się do Afryki” – wyznał dziennikarzom na pokładzie samolotu lecącego w ubiegły poniedziałek z Rzymu do Algieru.

Lubisz nasze artykuły?

„Papież nie jest tylko dla Europejczyków” – zauważa kameruński policjant Thomas Armel Bikay, który jako wolontariusz pomagał w organizacji mszy kończącej wizytę 267. papieża w Jaunde. „Papież jest dla każdego człowieka, dla całego świata. Jest dobrym ojcem. Widzimy jego miłość do Afrykanów” – dodaje.

Szczególnie poruszyło mieszkańców jednego z krajów Afryki Południowej pewne zdarzenie: mała dziewczynka o brązowych warkoczach pobiegła ku papieżowi z dziecięcą lekkością, a jej niebieska sukienka o bufiastych rękawach zafalowała w biegu. Papież, który miał już wsiadać do samochodu, pochylił się i otworzył ramiona, przygarniając dziecko, które dobiegło do niego w tym niewinnym porywie – wywołując czuły uśmiech u wszystkich obecnych.

„Widzieliśmy tę dziewczynkę w Bamendzie i to, jak ją ucałował. Gdyby nie był pełen miłości, gdyby nie był papieżem kochającym wszystkich, nie zrobiłby tego!” – mówi z przekonaniem Thomas Armel Bikay. „Czytałem o jego życiu i to ciekawe odkryć, że był w Kamerunie i miał doświadczenie misyjne na Globalnym Południu” – dodaje Desmond G., protestant z północnego Kamerunu. Jego zdaniem kraj ten „naprawdę potrzebuje jego przesłania pokoju oraz jego jasnego i bezpośredniego sposobu mówienia”. „Papież Leon kocha Afrykę, a Afryka kocha jego!” – mówi z szerokim uśmiechem.

„Tak, on kocha Afrykę!” – wtóruje bez wahania młoda Ada Suzanne, która uczestniczyła w mszy kończącej wizytę w Jaunde. „To jego pierwsza wizyta w Afryce i myślę, że jeszcze tu wróci” – dodaje, gdy papież kontynuuje swoją długą podróż do Angoli.

Lubisz nasze artykuły?

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.